Tragedia MiG-29 nb 4103 w dniu 6.07.2018r.

Kraków 22 lipiec 2018 rok

Tragedia MiG-29 nb 4103 w dniu 6.07.2018r.

W dniu 5 lipca 2018 roku w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego przeprowadzano dzienno-nocne loty szkolne, w których uczestniczyła niemal cała kadra jednostki bojowej. Między innymi wykonywano ćwiczenia w przechwytywaniu pojedynczych celów powietrznych na małej wysokości. 

Około godziny 1;57 (6 lipca 2018 roku) jeden z samolotów uległ rozbiciu. Jego pilot zdołał się katapultować, jednak nie przeżył. Jego ciało służby ratownicze odnalazły w odległości około 200 m od wraku. Przybyły na miejsce lekarz, o godzinie 2;30 stwierdził zgon pilota.

Miejsce tragedii. Wypadek wydarzył się w Miejscowości Sakówko, 18 kilometrów na wschód od Malborka, niedaleko Pasłęka, Województwo Warmińsko-Mazurskie. 

Pilot porucznik Krzysztof Sobański. Wiek 33 lata. Miał nalot około 850 godzin, w tym 500-600 godzin na samolotach typu MiG-29. Pełnił dyżury bojowe. Wielokrotnie brał udział w krajowych i międzynarodowych ćwiczeniach. Służył także w składzie PKW "Orlik", w ramach natowskiej misji Baltic Air Policing na Litwie. Pozostawił żonę i dwójkę dzieci. Jego pogrzeb odbył się w dniu 14 lipca 2018 roku (sobota) w Pruszczu Gdańskim. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak awansował Go pośmiertnie na stopień kapitana. Został też odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju. Cześć Jego Pamięci!

Samolot uderzył w ziemię pod niewielkim kątem i przesunął się kilkadziesiąt metrów, po czym stanął w płomieniach. Ogień nie był jednak wielki, a przybyły na miejsce zastęp straży pożarnej go ugasił. Bardzo poważnie była uszkodzona przednia część kadłuba.

Z nieoficjalnych informacji widomo, że pilot zgłaszał problemy techniczne i miał trudności w opanowaniu samolotu. Otrzymał rozkaz do opuszczenia samolotu. 

Rano w dniu 6 lipca 2018 roku odbyła się konferencja prasowa ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka. Do czasu wyjaśnienia katastrofy wszystkie loty na samolotach Mikojan i Gurewicz MiG-29 zostały wstrzymane. Minister zapewnił o otoczeniu rodziny opieką. Okoliczności wypadku badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. „To dla mnie i wszystkich żołnierzy sił zbrojnych olbrzymia tragedia. Wyrażam swoje kondolencje dla rodziny tragicznie zmarłego pilota i dla całej naszej wojskowej rodziny.” – powiedział minister Mariusz Błaszczak. Z kolei płk pil. Maciej Trelka powiedział – „MiG-29 jest samolotem, który pozostaje w służbie od 29 lat. Jest samolotem bardzo bezpiecznym, a ta katastrofa to pierwsze tego typu zdarzenie na tym typie statku powietrznego. Bardzo proszę wszystkich o niekomentowanie tej sprawy, dopóki komisja powołana do tego celu nie wyjaśni przyczyn zdarzenia.” – zaapelował oficer.

Pierwsze domysły masońsko-liberalnych mediów wskazywały na możliwość kolizji samolotu z innym statkiem powietrznym. Wskazywano na uszkodzoną górną część lewego usterzenia pionowego. Jazgot mediów był tak duży, że 22. Baza Lotnictwa Taktycznego musiała wydać oświadczenie, że żaden inny statek powietrzny z bazy nie uległ uszkodzeniu. Przypuszczalne uszkodzenie usterzenia nastąpiło poprzez odrzuconą owiewkę kokpitu lub fotel pilota.

Kilka dni po katastrofie ukazała się informacja, że w bazie w Malborku i w Mińsku Mazowieckim rozpoczęto przeglądy stanu silników wszystkich samolotów tego typu.

MiG-29 nb 4103 nr 2960526301 był zbudowany w 1989 roku. Należał do pierwszej serii eksportowej. Był dostarczony do NRD (niemiecka republika demokratyczna). Po upadku NRD samoloty przejęło RFN. Miał wówczas nb 29+16. Germańcy próbowali samoloty modernizować. Ponieważ plany wielokrotnie ulegały zmianie, to zakres modyfikacji był różny i można było wyróżnić cztery warianty. W 2003 roku germańcy zdecydowali się pozbyć tych samolotów. Z oferty skorzystała Rzeczpospolita.

Za samoloty zapłaciliśmy symboliczne 1 euro za sztukę. Myliłby się jednak ten, kto by myślał, że germańcy nic nie zarobili. Sprzedaż była wiązana z nabyciem przez nas 128 czołgów Leopard 2 A 4 już za konkretne pieniądze, 25 mln euro ( 120 mln złotych ).

Przypomnijmy, że niemcy posiadali łącznie 24 MiG-29, jedną maszynę utracono, a druga z powodu znacznego zużycia od razu trafiła do muzeum. Zresztą umowa zawarta pomiędzy Polską a niemcami mówi, że po zakończeniu ich eksploatacji w Polsce, 5 maszyn trafi do muzeów niemieckich. Ostatecznie od niemców otrzymaliśmy 18 MiG-29 G i 4 MiG-29 GT. Wszystkie przyleciały do Bydgoszczy z Laage kolejno; 30 września 2003 roku, 5 maszyn w tym 1 dwumiejscowa. W dniu 11 grudnia 2003 roku, 4 maszyny w tym 1 dwumiejscowa. W dniu 14 kwietnia 2004 roku, 4 maszyny. W dniu 4 sierpnia 2004 roku, 9 maszyn w tym 2 dwumiejscowe. Razem z samolotami otrzymaliśmy sporo części i 78 silników, 740 k.p.r. ( R-27, R-60, R-73 ) i amunicja do działek 30 mm.

Samoloty umieszczono w WZL Nr.2 w Bydgoszczy. Remont generalny i doposażenie jednego samolotu kosztowało około 8-11,5 mln złotych. 

Po remoncie wprowadzono je do jednostki w Malborku. Pierwsze latem 2005 roku, ostatnie w 2007 roku. Także w 2007 roku pierwsze malborskie MiG-29 osiągną gotowość bojową. 

Niestety piloci latający na tych samolotach w Malborku nie mogą pilotować samolotów z Mińska Mazowieckiego z uwagi na inne wyposażenie i inną tablicę rozdzielczą. Samoloty te, w wielu istotnych szczegółach, są znacznie odmienne od MiG-29 używanych do tej pory w Polsce.

Samoloty Mikojan i Gurewicz MiG-29 i silniki RD-33 są remontowane w Polsce. Nie ma problemu z ilością silników zapasowych do samolotów MiG-29. Jest ich pod dostatkiem. Problemem są natomiast części zamienne do tych silników, które są importowane z państwa moskiewskiego. Trudności z importem nasiliły się od 2014 roku, kiedy towarzysz Wladimir Putin zaatakował Ukrainę, zaanektował Krym i strącił malezyjski samolot pasażerski. W efekcie, w 2017 roku 3. Baza Logistyczna ogłosiła przetarg na dwa silniki RD-33 z wykorzystanym resursem poniżej 350 godzin. 

Samoloty Mikojan i Gurewicz MiG-29 w Wojsku Polskim użytkowane są przez 29 lat. Mają dobrą opinie wśród pilotów i personelu naziemnego. Układ dwusilnikowy był zawsze wskazywany, jako podnoszący poziom bezpieczeństwa. Choć w rzeczywistości wcale tak nie musi być. Przy układzie jednosilnikowym wszystkie przeglądy i naprawy trzeba wykonać na 100 %. 

Tragedia z dnia 6 lipca 2018 roku była drugim wypadkiem tego typu maszyny i pierwszym śmiertelnym w Wojsku Polskim. 

Sporo dyskusji wywołała nieskuteczność użycia fotela K-36 montowanego w kilku typach samolotów bojowych w tym w Mikojan i Gurewicz MiG-29. Fotel ten zyskał duże uznanie, po spektakularnych ratunkach pilotów podczas wielkich pokazów lotniczych w drugiej połowie 80-lat. Także, o czym się mniej pamięta, podczas katastrofy lotniczej we Lwowie. Miała ona miejsce 27 lipca 2002 roku w czasie pokazów lotniczych na lotnisku Skniłów (obecnie Port lotniczy Lwów). Podczas pokazów akrobacji myśliwiec Suchoj Su-27 należący do zespołu Ukrainian Falcons rozbił się o pole wzlotów. Samolot przeorał ziemię i … publiczność. W następstwie katastrofy zginęło 77 osób, a 543 zostały ranne. Wówczas to załoga Su-27 także uratowała się przy pomocy foteli K-36. Pilotów skazano, odpowiednio na 14 i 8 lat pozbawienia wolności.

To prawda, że fotel K-36 należy do foteli klasy 0-0, czyli ratuje załogę przy zerowej wysokości i zerowej prędkości. Jednak, kiedy samolot opada to potrzebna jest odpowiednia wysokość. Przy opadaniu z prędkością 10 m/s potrzebna jest wysokość minimum 40 m, a to jest więcej niż 10-cio piętrowy blok mieszkalny. 

Tragedia Polskiego kapitana pilota Krzysztofa Sobańskiego miała swoje reperkusje w innych krajach, które użytkują samoloty tego typu. W dniu 11 lipca 2018 roku (środa) rząd Słowacji zdecydował o zakupie 14 samolotów Lockheed F-16 Block 70/72. W ten sposób odrzucili ofertę JAS-39 Gripen. Ale istotniejsze jest to, że Słowacy zamierzają już wstrzymać loty eksploatowanych Mikojan i Gurewicz MiG-29, a do czasu dostarczenia samolotów Lockheed F-16 poprosić inne kraje o pomoc w dozorowaniu przestrzeni powietrznej Słowacji. Powiadomiono, że silniki RD-33, które napędzają ich 12 maszyn Mikojan i Gurewicz MiG-29 kończą resurs w 2019 roku, bo wygasa umowa z państwem moskiewskim na ich remont. 

Dlatego uważamy, że źle się stało, iż po zakupieniu WSB Lockheed F-16 Jastrząb, nie wycofano ze służby samolotów MiG-29 i Su-22, a w ich miejsce nie wprowadzono używanych F-16. Ale to tylko nasza subiektywna ocena. 

 

Opracował Karol Placha Hetman