PZL Świdnik SW-4 Puszczyk. 1996r.

Kraków 12.05.2018r.

290b Rozdział 26.10.1996r.

PZL  SW-4 Puszczyk

Polska

Historia 

SW-4 Puszczyk 

 

Prace projektowe nad lekkim śmigłowcem, który otrzymał ostatecznie oznaczenie PZL SW-4, ruszyły z początkiem 80-lat XX wieku. Celem było stworzenie mniejszego śmigłowca od PZL Mi-2, a przede wszystkim bardziej ekonomicznego. Nie jest prawdą, że PZL SW-4 miał zastąpić śmigłowiec PZL Mi-2. Natomiast jest prawdą, że PZL SW-4 był kontynuacją idei z 50-lat, stworzenia lekkiego śmigłowca, realizowanych w programach BŻ-4 Żuk i SM-4 Łątka. 

Z wielu powodów prace nad konstrukcją się przeciągały. Jednak głównym powodem było słabe finansowanie programu oraz trudności w dostępie do ekonomicznych Zachodnich silników. Powodem była także jednoczesna realizacja programu większego śmigłowca PZL W-3 Sokół, którym bardzo byli zainteresowani moskale. 

Na czele zespołu konstruktorskiego stanął inżynier Stanisław Trębacz. Aby prace mogły w ogóle ruszyć, postanowiono jako napęd wykorzystać jeden silnik PZL GTD-350. Ten sam co stosowany w śmigłowcu PZL Mi-2. Wszyscy wiedzieli, że silnik jest mało ekonomiczny. Jednak silnik ten miał także zalety. Była to konstrukcja mało awaryjna, wręcz niezawodna. Produkowana w Polsce w WSK PZL Rzeszów, a linia montażowa już dawno się zamortyzowała. 

Aby śmigłowiec mógł konkurować o zamówienia z Wolnego Świata należało go od samego początku budować w zgodzie z przepisami amerykańskimi FAR-27 i europejskimi JAR-27, ewentualnie brano pod uwagę przepisy brytyjskie. Śmigłowiec miał spełniać wymogi wstępne Wojska Polskiego, Straży Granicznej, Milicji Obywatelskiej oraz Lotnictwa Sanitarnego. 

Wstępny projekt został ukończony w 1986 roku. W 1987 roku powstała pełnowymiarowa makieta. Została ona przedstawiona tak zwanej komisji makietowej, złożonej ze specjalistów z różnych dziedzin lotniczych. Ogólnie projekt został zatwierdzony z pewnymi zastrzeżeniami. Uznano, że wnętrze kabiny jest mało obszerne, a także śmigłowiec jest za ciężki, jak na tę klasę. Poczyniono także uwagi co do zespołu napędowego. Komisja stwierdziła, że stosując silnik PZL GTD-350 nie będzie możliwości jego podmiany na silnik produkcji Zachodniej. Ta uwaga nie do końca była uzasadniona, wszak śmigłowiec PZL Kania to PZL Mi-2 z silnikami Zachodnimi (zastosowano przejściówkę). Jednak w tym czasie, z powodu panującego komunizmu,  zakłady PZL Świdnik nie miały możliwości pozyskania od razu silnika Zachodniego. W efekcie prace nad śmigłowcem zostały wstrzymane. 

Program SW-4 wznowiono w 1991 roku pod kierownictwem inżyniera Krzysztofa Bzówki. Z uwagi na kompletny upadek rynku na Wschodzie,  przeprowadzono weryfikację projektu tak, aby śmigłowiec dostosować tylko do wymogów Zachodu.

Po pierwsze od razu sięgnięto po silnik Zachodni. Miało to jeszcze jedno uzasadnienie, w postaci transformacji gospodarki Polski na technologie Zachodnie. Zastosowano silnik Allison 250-C20R.

Kolejne zmiany nastąpiły w projekcie belki ogonowej. Konstruktorzy zamierzali zastosować fenestron (obudowany wentylator), a nawet rozważali system NOTAR (sterowanie dyszą gazową; system opracowany przez McDonnell Douglas Helicopter Systems). Głównie z powodów finansowych, postanowiono pozostać przy klasycznym śmigle ogonowym. Niemniej jednak postanowiono je tak obudować statecznikami, aby zminimalizować ryzyko przypadkowego dostania się osoby w wirujące śmigło. 

Zgodnie z pierwotnymi zaleceniami powiększono kabinę pasażerską, w taki sposób, aby pomieściła 5 osób. Jednocześnie poprawiono opływ aerodynamiczny kadłuba i belki ogonowej. 

Prace przebiegały bardzo sprawnie. Pierwszy prototyp SW-4 otrzymał numer 600101. W grudniu 1994 roku prototyp SW-4 był gotowy do prób. Testy rozpoczęto w dniu 12 stycznia 1995 roku, a pilotem testowym był pilot doświadczalny mgr inż. Zbigniew Dąbski. Wkrótce do testów dołączył drugi prototyp o numerze 600102. W kwietniu 1996 roku do testów dołączył trzeci prototyp o numerze 600103, rejestracja SP-PZW, który był przeznaczony do pełnych testów w locie. 

Pierwszy lot SW-4 Nr 600103, SP-PZW wykonał w dniu 26 października 1996 roku. Załogę stanowili pilot Zbigniew Dąbski, Artur Wasilak i Aleksander Czerwiński. Oficjalny oblot dla zaproszonych gości i przedstawicieli firm zaangażowanych w program nastąpił w dniu 29 października 1996 roku.

W roku 1997 prototyp zaprezentowano na paryskim salonie lotniczym Le Bourget. Śmigłowiec cieszył się umiarkowanym zainteresowaniem i żadnego kontraktu nie zawarto. Powód był prosty – nie kupuje się maszyny, która nie jest eksploatowana w kraju producenta. 

W 1998 roku ukończono czwarty prototyp SW-4 Nr 600104, rejestracja SP-PSZ. Jego oblot nastąpił w dniu 19 października 1998 roku.

W tym czasie nastąpiło kolejne spowolnienie programu. Testy przebiegały bardzo wolno, z uwagi na słabe finansowanie. Co gorsza, nie nadchodziły zamówienia od potencjalnych użytkowników w Polsce. Trwał proces rolowania Rzeczpospolitej. Chociaż oficjalnie programu nie zawieszono to w rzeczywistości był on zamrożony. 

W okresie 1998-2000 dużo mówiono, a mało działano. Wojsko Polskie planowało zakupić niewielką partię śmigłowców SW-4 w wersji szkolnej i łącznikowej. Lecz sygnalizowano także potrzebę posiadania lekkiego śmigłowca do zadań rozpoznawczych i przeciwpancernych, dla zastąpienia wysłużonych śmigłowców PZL Mi-2. PZL WSK Świdnik z własnej inicjatywy postanowił opracować demonstrator takich wersji. Konstruktorzy mając do dyspozycji 440 kg udźwigu opracowali kilka wersji dla Wojska Polskiego z wyposażeniem i uzbrojeniem zamontowanym na wysięgnikach po bokach kadłuba: między innymi wariant rozpoznawczo-obserwacyjny, przeciwpancerny oraz patrolowo-interwencyjny.

W 2000 roku Wojsko Polskie ostatecznie zainteresowało się wersją szkolną i łącznikową śmigłowca SW-4 i rozpoczęto program pod kryptonimem Pogoria. Celem było opracowanie śmigłowca specjalnie dla wojska. W 2003 roku zawarto kontrakt na zakup 30 śmigłowców dla 1 Ośrodka Szkolenia Lotniczego WSOSP w Dęblinie, z opcją dla eskadry transportowo-łącznikowej. Ze względów finansowych realizacja kontraktu rozciągnęła się w czasie. 

W dniu 9 listopada 2004 roku Wojsko Polskie w Świdniku oblatano pierwszy seryjny egzemplarz SW-4 Puszczyk  nr burtowy 0201, nr ser. 660201. Śmigłowiec ten w dniu 15 listopada 2004 roku zaprezentowano w Dęblinie. Testy zdawczo-odbiorcze trwały do stycznia 2006 roku. Oficjalnie, dwie pierwsze maszyny SW-4 Nb 0201 i 0203 przekazano w Dęblinie Siłom Powietrznym 16 listopada 2006 roku. Po tej uroczystości Dyrektor Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych RP gen. bryg. Roman Polak i prezes PZL Świdnik Mieczysław Majewski podpisali kontrakt na dostawę kolejnych 22 maszyn. Wszystkie w wariancie szkolnym i wszystkie dla Dęblina. 

Niespodziewanie, w listopadzie 2010 roku zainteresowanie śmigłowcem wyraziło państwo moskiewskie, które deklarowało chęć użycia go w mroźnym klimacie. W związku z tym, SW-4 musiał przejść testy w niskich temperaturach. Wielu pracownikom PZL WSK Świdnik przypomniały się wielotygodniowe testy śmigłowca PZL W-3 Sokół w skrajnie niskich temperaturach, w różnych rejonach nieludzkiej ziemi, które Polskie śmigłowce zniosły doskonale, a i tak moskale nie dokonali zakupu. Cóż było robić. Śmigłowiec SW-4 przeszedł testy najpierw w komorze klimatycznej Politechniki Krakowskie w temperaturze do -40 stopni Celsjusza. Następnie, w styczniu 2011 roku na Dalekiej Syberii w Jakucku nad rzeką Lena. Tam panowały temperatury do -50 stopni Celsjusza. SW-4 przeszedł także testy w wysokich temperaturach, które przeprowadzono w USA. 

Śmigłowiec SW-4 został zaprojektowany w zgodności z amerykańskimi przepisami lotniczymi FAR-27 i ich europejskimi odpowiednikiem JAR-27. W dniu 14 listopada 2002 roku cywilny wariant śmigłowca SW-4 otrzymał świadectwo typu nadane przez Polski Urząd Lotnictwa Cywilnego. Natomiast w dniu 29 lipca 2005 roku maszyna uzyskała świadectwo ruskiego MAK. W dniu 27 września 2007 roku śmigłowiec PZL SW-4 uzyskał certyfikat EDAS. W 2010 roku śmigłowiec SW-4 otrzymał certyfikat EASA na zastosowanie podwieszenia zewnętrznego. Uzyskany certyfikat umożliwia instalację podwieszenia zewnętrznego oraz na przykład zastosowanie w wersji przeciwpożarowej zbiornika Bambi model 1012 produkcji firmy SEI. W dniu 30 grudnia 2008 roku SW-4 otrzymał świadectwo nadane przez chiński nadzór lotnictwa cywilnego. W maju 2006 roku SW-4 był prezentowany na salonie lotniczym ILA,2006.

SW-4 w Wojsku Polskim

PZL Świdnik SW-4 Puszczyk nb 6601. 2007 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Świdnik SW-4 Puszczyk nb 6607. 2011 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Świdnik SW-4 Puszczyk nb 6622. 2013 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Świdnik SW-4 Puszczyk nb 6613. 2015 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Świdnik SW-4 Puszczyk nb 6604. 2015 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Świdnik SW-4 Puszczyk nb 6606. 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Świdnik SW-4 Puszczyk nb 6606. 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Świdnik SW-4 Puszczyk nb 6606. 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

 

 

Pierwsze śmigłowce SW-4 trafiły oficjalnie na wyposażenie Sił Powietrznych w 2006 roku. Dostawy kolejnych maszyn trwały do 31 marca 2010 roku i ostatecznie do Sił Powietrznych dostarczono 24 śmigłowce. Siły Powietrzne wykorzystują SW-4 Puszczyk w wariancie szkolnym, ze zdublowanymi sterownicami oraz rozbudowanym wyposażeniem pilotażowym dostosowanym do wykonywania lotów NVG/IFR. W Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych SW-4 uzupełniły w roli maszyny szkolnej śmigłowce PZL Mi-2. W porównaniu do nich SW-4 jest o wiele mniej paliwożerny, sprawia mniej kłopotów w eksploatacji, a ponadto przygotowanie go do kolejnego lotu zabiera o połowę mniej czasu. Poza tym nie wymaga drabinek i podestów. Jedynym konicznym wyposażeniem jest system kółeczek koniecznych do kołowania śmigłowca po płaszczyźnie postojowej i w hangarze, bo śmigłowiec ma podwozie płozowe. 

W 2012 roku do WSO SP do Dęblina trafił symulator śmigłowca SW-4 produkcji ETC-PZL Aerospace Industries. Składa się on z kokpitu oraz sferycznego ekranu, na którym prezentowany jest obraz otoczenia wyświetlany z ośmiu projektorów.

Sprzedaż PZL WSK Świdnik

Omawiając śmigłowiec SW-4 nie sposób odnieść się do tła polityczno-gospodarczego. Od 2008 roku masońsko-liberalny Rząd Rzeczypospolitej dążył do sprywatyzowania wszystkich przedsiębiorstw w Polsce. Ta tendencja nie ominęła także PZL WSK Świdnik, którego większościowy pakiet akcji wystawiono na sprzedaż. W dniu 31 lipca 2009 roku, dwie zagraniczne firmy; włosko-brytyjska spółka AgustaWestland i czeska spółka Aero Vodochody złożyły do Agencji Rozwoju Przemysłu oferty cenowe na zakup 87,6 % udziałów w PZL-Świdnik. Wybrano firmę AgustaWestland. W dniu 29 stycznia 2010 roku, Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. podpisała z włosko-brytyjskim producentem śmigłowców umowę sprzedaży 87,62 % akcji Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik S.A. Wartość transakcji wyniosła 339 mln zł. 

PZL Świdnik to jedna z najbardziej zaawansowanych technologicznie firm w Polsce i co istotne produkująca wyroby finalne wysokich technologii. Przez lata działalności firma wyprodukowała kilka tysięcy wiropłatów, co stawia ją w światowej czołówce pod tym względem. Co prawda, produkty PZL Świdnik ustępują wyrobom światowego formatu, ale mają wysoki współczynnik zależności koszt-efekt, czyli są konkurencyjne cenowo. 

Wyłożenie odpowiednich środków finansowych na badania i rozwój mógłby sprawić, że czołowe wyroby Świdnika dorównałyby, a już na pewno zbliżyłyby się do światowej czołówki. PZL Świdnik to dziś (2018 rok) jedna z trzech (obok Eurocoptera – Airbus Helicopters i AgustaWestland) firm w UE (Unia Europejska) mogących zbudować dobry śmigłowiec. Jest też cenionym kooperantem wykonującym prace dla kilkudziesięciu znanych firm lotniczych, jak np. Augusta-Westland, Bell, Cessna, Dassault, Boeing. Światowy przemysł lotniczy skupia w sobie zaawansowane technologie. Takie firmy jak; Boeing, Airbus, Dassault inwestują duże fundusze w technologie i prototypowe konstrukcje. Rządy krajów, w których funkcjonują te firmy specjalnie nie kryją się z tym, że je wspierają. Bo jeśli firma padnie, to tysiące pracowników pójdzie na bruk, i w kolejnych wyborach rządzący pospadają ze stołków. W efekcie PZL Świdnik został sprzedany za nieco ponad 300 milionów złotych (tyle, ile kosztuje JEDEN śmigłowiec AW-101 produkowany przez nowego właściciela AgustaWestland).

Społeczeństwo Polskie odnosiło wrażenie, że sprzedaż nastąpiła tuż przed ogłoszeniem konkursu na wielozdaniowy śmigłowiec dla Wojska Polskiego. W efekcie upadły plany dalekiej modernizacji śmigłowca Sokół. Program ten był prowadzony z własnych funduszy PZL Świdnik, przy całkowicie biernej postawie masońsko-liberalnego rządu Donalda Tuska, i to w każdym zagadnieniu; granty na badania techniczne, wsparcie eksportowe i marketingowe.

W 2016 roku nastąpiły przekształcenia własnościowe w koncernie Finmeccanica Helicopter i zakład w Świdniku stał się częścią koncernu Leonardo. 

Dalsze prace

SW-4 RUAS/OPH

Wersja z oznaczeniami RUAS/OPH oznacza dokładnie: RUAS – Śmigłowcowy Bezzałogowy System Powietrzny (Rotorcraft Unmanned Air System); OPH – Opcjonalnie Pilotowany Śmigłowiec (Optionally Piloted Helicopter).

Po przejęciu w 2010 roku PZL Świdnik przez firmę AgustaWestland rozpoczęto prace nad budową bezzałogowej wersji SW-4. Demonstrator zaprezentowano po raz pierwszy na MSPO 2012 oraz MSPO 2013 w Kielcach. Wariant bezzałogowy został oznaczony jako SW-4 RUAS/OPH i wyposażony w układ zdalnego sterowania, dzięki czemu śmigłowiec może zostać wykorzystany do monitoringu środowiskowego, badania terenu skażonego i oceny skutków klęsk żywiołowych. Ponadto układ automatyczny może zostać całkowicie odłączony od układu sterowania maszyną i wówczas śmigłowiec jest pilotowany przez pilota będącego na pokładzie. Wariant bezzałogowy opracowany wspólnie przez PZL Świdnik i włosko-brytyjski koncern Agusta Westland w oparciu o podstawową wersję śmigłowca SW-4, znajdującego się na wyposażeniu Sił Powietrznych RP. PZL SW-4 Solo RUAS/OPH jako maszyny opcjonalnie pilotowanej fizycznie przez pilota znacznie zwiększa elastyczność zastosowań. Może on między innymi służyć do takich działań jak: transport personelu, prowadzenie rozpoznania, wywiadu oraz nadzoru, przenoszenia zaopatrzenia, uzbrojenia, systemów obserwacyjnych, czy łączności. 

Śmigłowiec SW-4 RUAS/OPH był prezentowany w UK, gdzie przeszedł testy symulowanego, automatycznego lądowania na okręcie. „Okrętem” była platforma ciągniona przez ciągnik siodłowy. Testy i prezentacja wypadły bardzo dobrze. Program był realizowany dla Królewskiej Marynarki Wojennej. W ramach programu przeprowadzono 27 godzin lotów demonstracyjnych oraz 22 symulacje automatycznego lądowania na pokładzie okrętu przy wykorzystaniu śmigłowca SW-4 RUAS Solo. Przeprowadzone w ramach kontraktu próby w locie odbyły się na lotnisku w Llanbedr.

SW-4 Solo

W dniu 15 grudnia 2016 roku rozpoczęto próby nowej wersji śmigłowca SW-4, która otrzymała oznaczenie SW-4 Solo. Jest to odmiana śmigłowca zarówno bezzałogowego jak i załogowego. Próby miały na celu sprawdzenie funkcjonowania śmigłowca w skrajnych warunkach lotu. Jak informuje oświadczenie prasowe koncernu obronno-lotniczego Leonardo-Finmeccanica, seria testów bezzałogowego śmigłowca SW-4 Solo była prowadzona we współpracy ze spółką DTA (Distretto Tecnologico Aerospaziale Pugliese) i Włoski Urząd Lotnictwa Cywilnego (ENAC, Ente Nazionale Aviazione Civile) przez kilka pierwszych miesięcy 2017 roku – wśród głównych celów testów było sprawdzenie procedur i przepisów dla wykorzystywania tego typu maszyn. Prowadzone testy miały na celu sprawdzenie zdatności śmigłowca do służby we Włoszech. 

SW-4 Solo nb 0401 2013 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 Solo nb 0401 2013 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

Warianty SW-4

Wariant pasażerski przystosowany do przewozu pilota i czterech pasażerów. 

Wariant pasażersko-towarowy tak zwany kombi. Maksymalnie zabiera na pokład pilota i 450 kg ładunku lub czterech pasażerów. Ładunek umieszczony jest także w bagażniku. Fotele dla pasażerów są łatwo demontowane i są mniej wygodne niż w wersji pasażerskiej. 

Wariant przeciwpożarowy ze zbiornikiem SEI Bambi 1012 o pojemności 455 litrów i masie własnej 39 kg, który podwiesza się pod kadłubem. Wartość takiej maszyny pożarniczej jest jednak symboliczna i może tylko wspomagać zasadnicze środki walki z pożarem. 

Wariant szkolny z podwójnymi sterownicami.

Wariant medyczny z jednym chorym na noszach, pilotem i ratownikiem medycznym. Na pokładzie ma być sprzęt medyczny, butla tlenowa z osprzętem, defibrylator, podłoga antypoślizgowa i odporna na zabrudzenia, system łączności wewnętrznej i zewnętrznej, wciągarka o udźwigu 150 kg. 

Wariant policyjny z odpowiednim wyposażeniem (kamera do zdjęć w podczerwieni, noktowizor, kamera klasyczna, system łączności, wyciągarka itp.). 

Wariant wojskowy dla Polskich Sił Powietrznych to PZL SW-4 Puszczyk.

Chiny

Jedno jest pewne; W dniu 30 grudnia 2008 roku śmigłowiec PZL SW-4 otrzymał świadectwo nadane przez chiński nadzór lotnictwa cywilnego. Reszta to świat domysłów i przypuszczeń. W 2007 roku PZL Świdnik podpisało umowę z Chinami dotyczącą montażu śmigłowców w nowo budowanym zakładzie Tianyi Helicopter Xinjiang Airlines Company w specjalnej strefie rozwojowej prowincji Jiangxi. Zakładała ona złożenie 150 śmigłowców PZL SW-4 Puszczyk, PZL W-3  Sokół oraz PZL Kania w okresie 2007-2014. W dniu 25 lutego 2010 roku, źródła chińskie podały, że w Nanchang Changbei International Airport nastąpił oblot pierwszego zmontowanego w Chinach śmigłowca SW-4. Według ich źródeł montaż odbył się w Zakładach Produkcji Lotniczej Czerwony Orzeł w Jiujiang z elementów dostarczonych z Polski. Natomiast firma PZL Świdnik nie potwierdził informacji, że śmigłowce PZL SW-4 montowane są w Chinach. Możliwe jest, że umowa została przez stronę chińska zerwana i Chiny przystąpiły do produkcji bez licencyjnej kopi śmigłowca SW-4, co w tym kraju zdarzało się wielokrotnie, aby nie napisać, iż była to norma. 

W 2016 roku do Chin sprzedano partię 10 maszyn SW-4. 

SW-4 / AW.009

W marcu 2016 roku podczas targów Heli Expo w w Louisville w stanie Kentucky w USA firma Finmeccanica Helicopter Division zademonstrowała cywilną wersję rozwojową śmigłowca SW-4 pod nowym oznaczeniem AW.009. Według materiałów reklamowych nowy śmigłowiec zapewnia lepszy poziom komfortu podczas lotu, niższe koszty utrzymania i użytkowania. W wirniku nośnym zastosowano skuteczniejszy system tłumienia drgań. Nowa wersja wyposażona jest też w nowy, zintegrowany system awioniczny, z zainstalowanym wyświetlaczem wielofunkcyjnym awioniki firmy Genesys.

Śmigłowiec SW-4 w zależności od życzeń zamawiającego może być wyposażony w nadmuchiwane pływaki ratunkowe oraz gilotynę nad kabiną, do cięcia przewodów napowietrznych w sytuacji awaryjnej.

W przyszłości oferowana będzie również opcja zainstalowania mocniejszego silnika. Producent podpisał porozumienie o współpracy z firmą AAL USA z Huntsville w stanie Alabama w sprawie integracji awioniki oraz uzyskania certyfikatu FAA, oczekiwanej do końca 2016 roku. 

Śmigłowiec AW.009 jest dedykowany dla realizacji misji szkoleniowych, z zakresu utrzymywania porządku i bezpieczeństwa publicznego, ratownictwa medycznego oraz transportu pasażerów. Finmeccanica Helicopter Division otrzymała list intencyjny wyrażający wstępne zainteresowanie śmigłowcem z Wydziału Policji z Riverside w Kalifornii. 

Firma Finmeccanica Helicopter, a teraz Leonardo zamierza wyposażyć śmigłowiec SW-4 w nowy, wydajniejszy i lżejszy wirnik nośny.  

Eksploatacja

Osiągi handlowe SW-4 nie są jeszcze powalające. Nie można jeszcze mówić od podboju świata. Jednak maszyna jest już dobrze rozpoznawalna na świecie i ma za sobą sporo pozytywnych argumentów. SW-4 pochodzi z fabryki, która w ciągu sześćdziesięciu lat zbudowała około 7 000 śmigłowców. Posiada silnik i awionikę Zachodnią. Ma wszystkie najważniejsze certyfikaty świata. Była testowana w USA, Włoszech, UK, Korei Południowej, Brazylii i państwie moskiewskim. Śmigłowiec jest eksploatowany w kraju producenta, co jest bardzo ważne. 

Śmigłowce SW-4 w cywilnych wersjach są eksploatowane w Polsce, Chinach, Korei Południowej, Ukrainie, Brazylii, Włoszech. Do 2015 roku wyeksportowano 16 śmigłowców w cywilnych wersjach. W 2016 roku do Chin sprzedano partię 10 maszyn SW-4.

Niskie koszty utrzymania i eksploatacji śmigłowca oraz prosta obsługa spowodowały, że SW-4 jest jednym z popularniejszych już śmigłowców użytkowanych prywatnie. Cena wersji podstawowej wynosi od 750 tys. do 1 mln. zł.

Według dostępnych informacji śmigłowce SW-4 do 2018 roku uległy sześciu wypadkom. Co istotne nikt nie zginął, a poszkodowani mieli jedynie niewielkie obrażenia. Jeden wypadek wydarzył się w USA w porcie lotniczym Fairbanks na Alasce. W dniu 15 stycznia 2012 roku uległ rozbiciu podczas testów w niskich temperaturach (-38 stopni), nr rej. SP-SSW, nr ser. 60.04.01. Drugi wypadek był w Korei Południowej. W dniu 6 lutego 2012 roku doszło do bardzo twardego lądowania. Nr rej. HL9403 nr ser. 60.03.21. Trzeci wypadek w Chinach w dniu 16 czerwca 2013 roku. Śmigłowiec podobno był zmontowany w Chinach.

W Polsce w Dęblinie wydarzyły się trzy wypadki. Pierwszy w dniu 3 kwietnia 2007 roku, kiedy to podczas szkolenia w auto-rotacyjnym lądowaniu, przeciążona łopata wirnika nośnego uderzyła w belkę ogonową. W dniu 6 czerwca 2013 roku podczas awaryjnego lądowania maszyna przewróciła się na bok. Trzeci i ostatni wypadek wydarzył się w dniu 13 grudnia 2017 roku. Podczas lądowania maszyna przewróciła się na bok. W komunikacie wydanym przez Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowano, że do zdarzenia doszło w godzinach wieczornych, w trakcie wykonywania lotu szkolnego. Podczas lądowania śmigłowca poszkodowani zostali dwaj znajdujący się na pokładzie piloci. Lotniskowe służby ratownicze udzieliły im pierwszej pomocy i zabezpieczyły miejsce zdarzenia. Piloci zostali przetransportowani do szpitala. Ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

SW-4 SP-SWN 2013 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SWN 2013 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

SW-4 SP-SIA 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

Opracował Karol Placha Hetman