Michaił Mil Mi-8 w Polsce, śmigłowce wojskowe. 1967r.

Kraków 2.03.2018r.

205b Rozdział 13.07.1967r.

Michaił Leontjewicz Mil  Mi-8

Polska

Historia 

Śmigłowiec Mi-8, Mi-17

Historia Mi-8, Mi-17 w Polsce

 

Mi-8 PS Nb 630 2017 rok. Zdjęcie Waldemar Kiebzak

Mi-8 PS Nb 630 2017 rok. Zdjęcie Waldemar Kiebzak

Mi-8 PS Nb 630 2017 rok. Zdjęcie Waldemar Kiebzak

Mi-8 PS Nb 630 2017 rok. Zdjęcie Waldemar Kiebzak

Mi-8 PS Nb 630 2017 rok. Zdjęcie Waldemar Kiebzak

Mi-8 PS Nb 630 2017 rok. Zdjęcie Waldemar Kiebzak

Mi-8 PS Nb 630 2017 rok. Zdjęcie Waldemar Kiebzak

Ubrojone śmigłowce Mi-8 T w locie formacją. 1975 rok. Zdjęcie LAC

Ubrojone śmigłowce Mi-8 T nb 644, 6151 na poligonie. 1980 rok. Zdjęcie LAC 

Ubrojone śmigłowce Mi-8 T na poligonie. 1975 rok. Zdjęcie LAC

Śmigłowiec Mil Mi-8 PS nb 619 przed przebudową na wersję Mi-8 RL (Ratownictwo Lądowe) nb 619, jeden ze śmigłowców tak zwanych Papieskich Świętego Jana Pawła II. 2009 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Mil Mi-17 AE (aero ewakuacja) nb 606 Radom 2015 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Śmigłowiec Mil Mi-8 T nb 638 Brał udział w wojnie w Iraku. 2015 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Śmigłowiec Mil Mi-8 RL (Ratownictwo Lądowe) nb 627, poprzednio Mi-8 PS nb 627, jeden ze śmigłowców tak zwanych Papieskich Świętego Jana Pawła II. 2013 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Śmigłowiec Mil Mi-8 RL (Ratownictwo Lądowe) nb 628, poprzednio Mi-8 PS nb 628, jeden ze śmigłowców tak zwanych Papieskich Świętego Jana Pawła II. 2011 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Śmigłowiec Rządowy 1. Baza Lotnicza Mil Mi-8 PPD nb 634 Radom 2015 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Śmigłowiec Rządowy 1. Baza Lotnicza Mil Mi-8 T nb 636 2015 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Śmigłowiec Mi-17 AE (Aero Ewakuacja) nb 606. 2007 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Śmigłowiec Mi-17 AE (Aero Ewakuacja) nb 607. 2011 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Śmigłowiec uzbrojony Mi-17-1V nb 6112. 2013 rok Zdjęcie Karol Placha Hetman

Historia Mi-8, Mi-17 w Polsce

Śmigłowce Mi-8 w Wojsku Polskim

Pierwsze śmigłowce Mil Mi-8 zostały zakupione dla Wojska Polskiego w 1967 roku. Zakupiono je do zadań dla oddziałów szybkiego reagowania. Miały one błyskawicznie dostarczać plutony szturmowe wraz z uzbrojeniem średnio-kalibrowym w miejsce walk. Następnie śmigłowce te miały wspierać wojsko z powietrza. I wreszcie miały ewakuować rannych z pola walki i całe pododdziały, w razie załamania się ataku. 

Najpierw zakupiono cztery śmigłowce Mil Mi-8 T (wersja transportowa), które wprowadzono do służby w 1967 i 1968 roku. 

Od 1951 roku w Łęczycy na na Lotnisku Leźnica Wielka funkcjonował 13 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego. Już w 1967 roku postanowiono przy tej jednostce utworzyć eskadrę śmigłowców transportowych. Na stanie były śmigłowce Mil Mi-1, PZL SM-1, PZL SM-2, Mil Mi-4. W dniu 13 lipca 1967 roku przyjęto na stan pierwszy śmigłowiec Mi-8 T Nr 0614, Nb 614. Kolejne śmigłowce: Mi-8 T Nr 0314, Nb 314, wprowadzony  31 sierpnia 1967 roku, Mi-8 T Nr 0414, Nb 414, wprowadzony  30 września 1967 roku, Mi-8 T Nr 0523, Nb 523, wprowadzony  26 lipca 1968 roku.

Niemal równolegle przyjęto inną wersję śmigłowca Mi-8, przeznaczoną do przewozu pasażerów, która ma oznaczenie Mi-8 PS PS Nr 0720, Nb 720, wprowadzony w dniu 17 czerwca 1968 roku. Śmigłowiec w ładowni posiadał 28 foteli w rzędach po cztery z przejściem pośrodku. 

W ten sposób Eskadra Śmigłowców Transportowych posiadała cztery śmigłowce Mi-8 T i jeden śmigłowiec Mi-8 PS. 

W Wojsku Polskim śmigłowce powszechnie nazywano „Wiatrakami”. Z kolei do śmigłowca Mil Mi-8 przylgnęła nazwa „Ósemka”.

Z uwagi na następne zakupy śmigłowców (wiatraków) postanowiono rozformować 13 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego, a w jego miejsce sformować Pułk śmigłowców transportowych. Stało się to oficjalnie w dniu 30 grudnia 1971 roku. W 1971 roku samoloty myśliwskie przekazano do 1. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Mińsku Mazowieckim oraz do 39. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Mierzęcicach. Eskadra Śmigłowców Transportowych została przekształcona w 37. Pułk Śmigłowców Transportowych, jako JW 3214. Duża część personelu pozostała w nowej jednostce. Etat nowego 37. Pułku to Nr 20/112 przewidywała 778 żołnierzy i 31 pracowników cywilnych. W dniu 12 października 1972 roku Pułk otrzymał sztandar. Na bazie 37. Pułk Śmigłowców Transportowych został sformowany 1. Pułk Szwoleżerów wchodzący w skład 25 Dywizji Kawalerii Powietrznej. Pułk funkcjonował do 1994 roku, kiedy został przekształcony w 1 Dywizjon Lotniczy. 

W okresie 1971-1973 do Polski dostarczono kolejne 21 maszyn Mil Mi-8. Wśród nich były trzy maszyny Mi-8 PS, a reszta to maszyny Mi-8 T. W 1977 roku do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego w Warszawie przybył z 37. Pułku Śmigłowców Transportowych klucz śmigłowców Mi-8 PS, czyli wszystkie maszyny do przewozu osób. Maszyny wykonywały loty dyspozycyjne na rzecz Sztabu Generalnego i partyjnych VIP.

Kolejne śmigłowce Mi-8 dostarczono Wojsku Polskiemu w okresie 1977-1983.  Łącznie było 28 maszyn. W 1977 roku, najpierw były to trzy śmigłowce Mi-8 PS, które ostatecznie wpisano na stan 36. SPLTr., a jeden na stan 103. Pułku MSW (Ministerstwa Spraw Wewnętrznych). 

Także w 1977 roku Wojsko Polskie odebrało cztery maszyny Mi-8 PPD. Jest to wersja dowodzenia powietrznego specjalnie opracowana dla Wojska Polskiego na bazie śmigłowca Mi-8 T. Śmigłowce otrzymały specjalną aparaturę. Wszystkie te śmigłowce przyjęto na stan 37. PŚT w Łęczycy. Po rozpadzie UW w 1989 roku zdemontowano z nich aparaturę specjalną. 

W 1976 roku w Polsce wybuchły kolejne bunty społeczeństwa Polskiego. Najkrwawiej było w Radomiu. Władza komunistyczna nie umiała kierować gospodarką narodową, co przejawiało się w permanentnym kryzysie. W 1976 roku władza wprowadziła kartki na żywność i inne niezbędne artykuły powszechnego użytku. Społeczeństwo już nie kupowało propagandowych reportaży o Hucie Katowice. Komuniści czuli, że bunty będą się nasilały. Dlatego postanowiono znacznie wzmocnić wojska Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Aż 21 śmigłowców Mi-8 T przyjęto na stan 103. Pułku MSW. Największe dostawy trwały w okresie 1978-1981. W tym samym okresie Wojsko Polskie nie otrzymało ani jednego śmigłowca Mi-8. (Tu wyjaśnienie - komuniści nie ufali Wojsku Polskiemu, bo jego siłą był poborowy, czyli zwykły obywatel. W MSW byli swoi.). Po likwidacji 103. Pułku MSW śmigłowce przekazano do 1. Dywizjonu Lotniczego. 

W okresie 1-12 czerwca 1979 roku śmigłowce Mi-8 PS, przemalowane w barwy Polskich Linii Lotniczych Lot, zabezpieczały wizytę Papieża Jana Pawła II w Ojczyźnie. Również w 1983 roku do zabezpieczenia II pielgrzymki używano 2 śmigłowce Mi-8 PS. W 1992 roku na stanie jednostki 36. SPLTr były 4 egz. Mi-8 PS. Także kolejne pielgrzymki Papieża Jana Pawła II do Polski były obsługiwane przez śmigłowce Mi-8. Na początku 2010 roku Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie otrzymało śmigłowiec Mi-8 S nr 10620 nb 620, który był eksploatowany w Polsce w 36. SPLT na Okęciu. Przeznaczony do przewozu VIP.

Polskie Mi-8 w Etiopii

Etiopia powierzchniowo jest cztery razy większa od Polski (1 127 127 km kwadratowych). Leży we wschodniej części Afryki. Zamieszkuje ją ponad 105 milionów mieszkańców. Jak typowy kraj afrykański jest kalejdoskopem bogactwa i skrajnej biedy. Suwerenność i integralność kraju jest ciągle poddawana próbom. Struktura społeczna jest bardzo skomplikowana, a przez to łatwo wybuchają krwawe konflikty. Choć paradoksalnie udało się Etiopii uniknąć losu typowej kolonii. Krajem rządzą cesarze lub komunistyczni pułkownicy. 

Polityka komunistycznego pułkownika Mengystu Hajle Marjama doprowadziła do długotrwałej suszy i klęski głodu w latach 1984–1985. Zmarło wtedy 1,5 miliona mieszkańców Etiopii. Na apel pułkownika z pomocą ruszył CCCP. Ale była to kropla w morzu potrzeb. Do Etiopii udali się Zachodni dziennikarze, kręcąc wstrząsające reportaże. Były one emitowane przez TV w Kanadzie, USA, UK, Francji i innych krajach. Obywatele tych krajów organizowali zbiórki żywności dla głodującej Etiopii. W ciągu kilku miesięcy dotarły tam tysiące ton żywności. Pomoc niosły takie kraje jak: Kanada, USA, UK, Francja, CCCP, RFN i NRD. Powstał jednak problem, jak w wielkim powierzchniowo kraju, wówczas 80-milionowym, te dary rozprowadzić, kiedy sieć dróg jest iluzoryczna. Najskuteczniejsze okazały się śmigłowce. CCCP wysłał tam 12 samolotów transportowych An-12 i 24 śmigłowce Mi-8. Moskale działali tylko w wielkich akcjach, dostarczając żywność do dużych miast. Tak samo Brytyjczycy i germańcy dostarczali żywność na paletach zrzucając je z samolotów z niewielkiej wysokości wprost na drogę, a samoloty wymagały naprowadzenia. 

Jednak oni (Brytyjczycy, germacy i sowieci) nie zajęli się dowozem żywności do najdalej oddalonych wiosek, gdzie głód był największy. Te najmniejsze wioski były położone na ambach – płaskowyżach porozcinanych rozpadlinami, gdzie samochody nie dojeżdżały nigdy. Transport odbywał się tylko na grzbietach zwierząt lub ludzi. 

Dla komunistycznej Polski, która całkiem niedawno zakończyła stan wojenny, była to okazja poprawy wizerunku władz w szerokim świecie. W 1985 roku rząd PRL zdecydował o wysłaniu do Afryki trzech wojskowych śmigłowców Mi-8 wraz z 22-osobową grupą pilotów i personelu naziemnego. W ekipie był lekarz. Misja powołana została Zarządzeniem Dowódcy Wojsk Lotniczych Pf 153 z dnia 27 listopada 1984 roku. Jako pierwszy w Etiopii pojawił się główny inżynier Wojsk Lotniczych pułkownik pilot Antoni Milkiewicz, który poznał panujące tam warunki i zaproponował potencjalne lotniska dla Polskiej misji. 

Śmigłowce i większość personelu pochodziła z 37. Pułku Śmigłowców Transportowych z Łęczycy. Szefem misji mianowano pułkownika pilota Kazimierza Pogorzelskiego, który miał już za sobą doświadczenia z Afryki, gdzie brał udział w misji w Libii. Dowodzoną przez niego jednostkę nazwano Polską Lotniczą Eskadrą Pomocy Etiopii (PLEPE) (Polish Relief Helicopter Squadron in Ethiopia), nazwa kodowa White Eagle. Operacja była prowadzona z udziałem członków ONZ i rządu etiopskiego pod nazwą Tesfa (Nadzieja). Oprócz tego działali w jej Brytyjczycy (UKMAMS prowadzący Operation Bushel) i gremańcy z RFN (Operation Deutsche Nadel). 

Statek handlowy Polskich Linii Oceanicznych „Wiślica” wypłynął z Gdyni w dniu 2 stycznia 1986 roku, z załadowanymi na pokładzie trzema śmigłowcami Mi-8 T. Polacy dotarli do celu 10 lutego 1985 roku. Polski rząd sfinansował tylko transport morski. Resztę finansów za misję zapłaciło Wojsko Polskie, co w zasadzie nie miało znaczenia, bo w PRL rządził szeregowy Wojciech Jaruzelski, który skupiał w jednym ręku trzy ośrodki władzy (1. Sekretarz PZPR, szef Rządu, minister obrony narodowej). Z rządem Etiopii nie zawarto żadnej umowy. 

Bazą Polskiej Lotniczej Eskadry Pomocy Etiopii (PLEPE) było Lotnisko koło Addis Abebie. Pododdział stacjonował w bazie Lideta. Początkowo misja miała do dyspozycji tylko jeden samochód ciężarowy. Żołnierze Polscy zorganizowali na miejscu własną kuchnię. Paliwo kupowano od wojska sowieckiego, a rozliczano się z nimi w rublach transferowych. 

Już na samym początku sowieci chcieli podporządkować misję Polską swoim rozkazom, na co jednak nie było Polskiej zgody, bo żołnierze Polscy zjawili się w Etiopii na prośbę ONZ i po rozmowach z RAF. W rezultacie Polska misja działał samodzielnie. Do tego doszedł problem oznakowania śmigłowców. Śmigłowce były pomalowane na biało, jako maszyny działające pod flagą ONZ. Jako znaki rozpoznawcze wymalowano czerwone krzyże. Na to protest złożyła Organizacja Czerwonego Krzyża. Wówczas, już w Etiopii, czerwone krzyże zamalowano biało-czerwonymi szachownicami. 

Polskie załogi rozpoczęły działania już następnego dnia po urządzeniu się na lotnisku Lideta koło Addis Abeba. Brytyjski samolot transportowy C-130 Hercules i germański C-160 Transall wykonywały działania o kryptonimie Air Drop. Ładowano je w porcie żywnością po czym maszyny nadlatywały na lądowiska w centralnej części Etiopii i zrzucały, nie lądując, swój ładunek. Był on przeładowywany na samochody i Polskie śmigłowce. Śmigłowce Mi-8 T wyszukiwały na ambach dogodnych miejsc do dokonywania zrzutów. Polskie śmigłowce przewoziły też komisje z NATO i ONZ, które oceniały potrzeby lokalnych społeczności. Czasami transportowano dziennikarzy, a także światowej klasy artystów, na koncerty charytatywne. Dużą ładowność śmigłowca wykorzystywano dla przewozu lekarzy z organizacji „Lekarze bez granic”, którzy udzielali pomocy medycznej. 

Podczas pierwszej tury kontakty żołnierzy Polskich z żołnierzami RAF i Luftwaffe były nie ograniczone. Wszyscy szybko znaleźli wspólny język. Mieszkający na co dzień w namiotach Polacy bardzo chętnie chodzili na angielski five o’clock w najlepszym hotelu stolicy. Raz w tygodniu organizowano odprawę Polsko-Brytyjską-Germańską, podczas której omawiano zadania na nadchodzący tydzień. Bardzo często Polacy odpowiadali – „My możemy to zrobić, ale co na to NATO?” Na to była odpowiedź – „A co na to Układ Warszawski?” Na odprawach sowietów nie było. Polacy zadania wykonywali i to bardzo dobrze. 

Pierwsza zmiana miała trwać od lutego do kwietnia 1985 roku, ale z powodu katastrofalnej sytuacji w Etiopii przedłużono ją do sierpnia 1985 roku. Druga zmiana trwała od sierpnia 1985 roku do lutego 1986 roku. Dowódcą był pułkownik pilot Kazimierz Chojnacki. Kontakty towarzyskie z żołnierzami NATO zostały ograniczone. Po kilku miesiącach przerwy w Etiopii pojawiła się jeszcze trzecia i czwarta zmiana PLEPE Dowodzone były przez pułkowników pilotów Józefa Gomółkę i Jana Sorokę. Trzecia zmiana rozpoczęła się w czerwcu 1986 roku. W trzeciej zmianie także były trzy śmigłowce Mi-8, ale inne egzemplarze. Skład osobowy zwiększono do 26 lotników i techników. Tym razem bazą było lotnisko Alem Katema, na północ od Addis Abeby. Czwarta zmiana zaczęła się w lutym 1987 roku. Już wówczas inne misje zagraniczne były ukończone. Misję zakończono w dniu 30 czerwca 1987 roku.  

Polska misja, rozwożąc żywność do trudno dostępnych rejonów, uratowała życie kilkudziesięciu tysiącom osób. I jeszcze jeden aspekt tej sprawy – Polskie śmigłowce w ciągu jednego miesiąca wykonywały nalot ponad 100 godzin miesięcznie, podczas gdy w kraju taki nalot osiągały w ciągu roku.

Polskie Mil Mi-8 w Etiopii w 1985 roku. Zdjęcie LAC

Dalsza eksploatacja Mi-8, Mi-17 w Wojsku Polskim

W 1989 roku Wojsko Polskie zakupiło 9 śmigłowców Mi-17. Zostały wpisane na stan 37. PLTr i 103. Pułku MSW, a jeden na stan Marynarki Wojennej.

W 1990 roku 6 śmigłowców Mi-8 T ze 103. Pułku Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zostało wypożyczonych do przedsiębiorstwa Dakomat Lucjana Dakowskiego, które świadczyło w Hiszpanii loty na potrzeby gaszenia pożarów lasów. Maszyny te otrzymały cywilne biało-czerwone malowanie.

W 1994 roku śmigłowiec Mil Mi-17 ze 103 Pułku Lotnictwa Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych wykonał w Warszawie dwie skomplikowane operacje dźwigowo-montażowe: na dachu budynku Narodowego Banku Polskiego ustawiono ważący ok. 500 kg zespół urządzenia klimatyzacyjnego oraz antenę telewizyjną o masie około 1 200 kg na szczycie iglicy Pałacu Kultury.

W 1998 roku trzy śmigłowce Mi-8 P i jeden Mi-8 T zmodyfikowane do wersji Mi-8 RL (Ratownictwo Lądowe). W Siłach Powietrznych w 1999 roku w Bydgoszczy powstała Lotnicza Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza, która stała się pierwszą Polską przymiarką do stworzenia jednostki lotniczego ratownictwa bojowego. Na jej wyposażeniu znajdują się śmigłowce Mi-8 RL. W sierpniu i listopadzie 2002 roku dwa śmigłowce Mi-8 RL dostarczono do 13 Eskadry Lotnictwa Transportowego (Lotnisko Balice), gdzie zaczęły pełnić dyżury SAR.

Zmiany te były podyktowane przygotowaniem się Rzeczpospolitej do wstąpienia do struktur NATO, a także nad zmianą zadań stawianych przed śmigłowcami Mi-8 i Mi-17. Polskie śmigłowce Mi-8 / 17 nie były przystosowane do współdziałania z siłami NATO. Trzeba było je odpowiednio doposażyć: 

1 łączność jawna i niejawna zgodna z wymogami NATO i ICAO.

2 integracja systemów pokładowych; pilotażowo-nawigacyjno-taktycznych.

3 nowe systemy sterowania uzbrojeniem.

4 zastosowanie systemów nocnego widzenia.

5 doposażenie w systemy ostrzegania i samoobrony.

Na początku XX wieku w Wojsku Polskim były; Mi-8 - 41 sztuk, Mi-8 uzbrojonych - 18 sztuk, Mi-17 - 2 sztuki, Mi-17 uzbrojonych - 6 sztuk. Łącznie było 67 sztuk.

W dniu 4 grudnia 2003 roku śmigłowiec Mi-8 S, z 12 osobami delegacji rządowej z Premierem Rzeczpospolitej Leszkiem Millerem na pokładzie, lądował awaryjnie w terenie przygodnym. W momencie przyziemienia kadłub został częściowo zgnieciony z jednoczesnym przewróceniem się na prawy bok. Na szczęście nikt nie zginął, obrażenia odniosło kilka osób w tym Premier Leszek Miller.

Od 2005 roku w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi zakontraktowano remonty pięciu Mi-17 LWL. Dwa z nich postanowiono dostosować do zadań ratownictwa medycznego, trzy zaś miały pozostać w wariancie transportowo-desantowym. W 2006 roku oba śmigłowce ewakuacji medycznej Mi-17 AE miały trafić do Powietrznej Jednostki Ratownictwa Medycznego w strukturze 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Od tego czasu w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi stały się Polską bazą remontu śmigłowców Mi-8.

W Wojskowych Zakładach Lotniczych w Łodzi śmigłowce Mi-8, Mi-17 poddano remontowi i modernizacji, która objęła między innymi:

  • Dostosowanie śmigłowca do używania gogli noktowizyjnych III GEN produkcji PCO (tablica przyrządów, oświetlenie wewnętrzne i zewnętrzne).
  • Wyposażenie do szybkiego desantowania.
  • Zabudowano system radionawigacji i lądowania (VOR/TACAN/ILS).
  • Zabudowano system nawigacji satelitarnej (GPS).
  • Zabudowano rejestratora z szybkim dostępem (S2-3a i OAZ produkcji ITWL).
  • Zabudowano zintegrowany system łączności (wykorzystującego cztery radiostacje HF-VHF-UHF, posiada możliwość pracy COMSEC/TRANSEC).

W 2007 roku Lotnictwo Wojsk Lądowych zakupiło za pośrednictwem firmy Bumar Sp. z o o., siedem używanych śmigłowców Mi-17-1V (Mi-8 MTW-1). Po remoncie i doposażeniu (obejmowało m.in.: montaż opancerzenia, dodatkowych urządzeń pokładowych- IFF, GPS, VOR/TAC, ZSŁ, dostosowanie kabiny pilotów do użycia gogli noktowizyjnych, montaż dodatkowych uchwytów do mocowania karabinów maszynowych, a w celu zmniejszenia możliwości trafienia pociskami przeciwlotniczymi naprowadzanymi na podczerwień na dyszach wylotowych ich silników założono rozpraszacze gazów wylotowych, zainstalowano też system zakłócania w podczerwieni Adros) najpierw w WZL nr 2, a później w WZL nr 1 w Łodzi, miały trafić do Afganistanu jako wzmocnienie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w tym kraju.

Obecnie śmigłowce Mi-8 i Mi-17 w Polsce są eksploatowane w Wojskach Lądowych, Siłach Powietrznych i Marynarce Wojennej. Największą ilość śmigłowców posiada 25. Brygada Kawalerii Powietrznej.

Według planów z 2016 roku śmigłowce Mi-8 mają pozostać w służbie do 2018 roku, a śmigłowce Mi-17 do 2022 roku. Jednak wszystko będzie zależało od zakupów nowej techniki.

PKW Irak

Irak państwo arabskie na Bliskim Wschodzie, leżące nad Zatoką Perską. Stolica Bagdad. Powierzchnia 438 000 km kwadratowych. Liczba ludności 38 milionów. W dniu 11 września 2001 roku doszło do terrorystycznego zamachu na World Trade Centre i Pentagon. Wówczas USA zawiązały koalicję i postanowiły rozprawić się z Talibami atakując Irak i Afganistan, będące głównymi ich ośrodkami. 

W 2003 roku koalicja pod przywództwem USA zaatakowała Irak, jak główną siedzibę islandzkiego terroryzmu oraz podejrzenie posiadania broni chemicznej i biologicznej, co było naruszeniem rozejmu zawartego w 1991 roku. Celem było także obalenie dyktatora Saddama Husajna. Po obaleniu rządu Saddama Husajna w kraju rozwinęła się antyamerykańska wojna partyzancka, a także powszechna wrogość wobec religii katolickiej, której to wrogości kraje Zachodu do chwili obecnej nie chcą widzieć.

W dniu 6 czerwca 2003 roku zapadła decyzja o wysłaniu Polskiego Kontyngentu Wojskowego do Iraku. Misja rozpoczęła się 4 września 2004 roku, a zakończyła 31 grudnia 2011 roku. Łącznie było 18 zmian, ale ich zadania ewoluowały. Ich typy: operacyjny (2003–2008), szkoleniowy (2008–2011), logistyczny (2011). Liczba żołnierzy: 2500 (2003–2005), 1700 (2005), 1400 (2005–2006), 900 (2006–2008), 20 (2008–2009), 15 (2009–2011), 10 (2011).

W 2004 roku był to udział w działaniach wojennych. W latach 2003–2008 dowództwo Polskiego kontyngentu było jednocześnie dowództwem Multi National Division Central-Soufth MNDC-S (Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe – WDC-P) i początkowo podlegały mu siły z 22 innych państw. Wielonarodowo Dywizja Centrum-Południe liczyła łącznie 8 500 żołnierzy. Był to pierwszy przypadek, gdy jednostki Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej dowodziły taką ilością żołnierzy z innych państw.

Na potrzeby Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku przeznaczono posiadane wówczas najbardziej nowoczesne uzbrojenie i wyposażenie Wojska Polskiego. Niestety wojna w Iraku obnażyła wady tego sprzętu i uzbrojenia. Dlatego dokonano wielu zakupów oraz dostosowano posiadane wyposażenie do irackich warunków, w jakich Polscy żołnierze pełnili służbę. W celu maksymalnego zwiększenia bezpieczeństwa Polskich żołnierzy, kontyngent otrzymał pododdział w postaci Samodzielnej Grupy Powietrzno-Szturmowej. Pododdział ten był wyposażony w śmigłowce PZL Sokół / Głuszec, Mil Mi-8 oraz Mil Mi-24. 

 

Mi-8 w Iraku 

Mi-8 to dwusilnikowy śmigłowiec wielozadaniowy o konstrukcji półskorupowej, wykonany z duraluminium w układzie Sikorsky. Posiada pięcio-łopatowy wirnik nośny także wykonany z duraluminium. Z tyłu, pod belką ogonową, posiada wrota ładunkowe. Do Iraku wysłano cztery maszyny Mi-8. 

Wszystkie załogi Polskich śmigłowców w Iraku musiały obowiązkowo mieć na głowach hełmy i założone kamizelki kuloodporne. 

Doświadczenia działań Samodzielnej Grupy Powietrzno-Szturmowej przyczyniły się także do modernizacji śmigłowców Mi-8. Ponieważ remonty tych śmigłowców prowadzone są od wielu lat w Łodzi dlatego łatwiej było dostosować je do wymogów współczesnego pola walki. Maszyny te wyposażono w kevlarowe opancerzenie kabin, klimatyzację i dodatkowe środki łączności (radiostacje). 

Dowództwo Wojska Polskiego rozpoczęło też analizę rynku w celu nabycia nowych maszyn, a także możliwości zakupu nowych śmigłowców Mi-17. Było to związane równocześnie z naszym zaangażowaniem w wojnie w Afganistanie.

Samodzielna Grupa Powietrzno-Szturmowa w Iraku

Początkowo do Iraku (2004 rok) wysłano 6 śmigłowców PZL Sokół i 4 śmigłowce Mi-8. W styczniu 2005 roku dosłano 6 śmigłowców Mi-24, których obecność i działania znacznie podniosły bezpieczeństwo PKW Irak i żołnierzy innych krajów. Jak na Polskie warunki była to bardzo duża grupa lotnicza, choć niewystarczająca do potrzeb. W ramach PKW Irak stworzono Samodzielną Grupę Powietrzno-Szturmową (SGPSz), która była odwodem powietrzno-szturmowym dowódcy kontyngentu. Liczba osób wchodzących w skład SGPSz wynosiła od 320 do 350 żołnierzy. Siły te zostały podzielone pomiędzy dwie główne bazy, w których stacjonowali Polacy – Camp ALPHA 2 x Mi-8 i 4 x W-3 oraz Camp DELTA 2 x Mi-8 i 2 x W-3. Dostarczenie śmigłowców Mi-24 skokowo zwiększyło możliwości SGPSz. Śmigłowce wzbudzały respekt wrogów. 

Grupa miała wyjątkowo dużo zadań: rozpoznanie, transport, ochrona konwojów, patrolowanie, demonstrowanie siły, eskortowanie VIP, misje poszukiwawczo-ratownicze i wiele innych. Wszystkie one były nakierowane na zapewnienie bezpieczeństwa siłom sojuszniczym, organizacjom humanitarnym rządowym i pozarządowym oraz przedstawicielom nowych władz Iraku. Warunki klimatyczne w Iraku w postaci temperatur dochodzących do 50 stopni Celsjusza oraz silne zapylenie powietrza, powodowały specyficzne ograniczenia w eksploatacji maszyn. Zmniejszeniu uległa moc silników śmigłowców, a przez to ograniczone były możliwości przewozowe. Polskie śmigłowce starano się nie używać w najwyższych temperaturach dnia; 10;00-16;00. Początkowo także nie latano po zmroku, z uwagi na brak gogli noktowizyjnych. Wysokie temperatury, konieczność używania kamizelek kuloodpornych i hełmów powodowało, że załogi znacznie szybciej czuły się zmęczone. Dlatego dzienny nalot jednej załogi zwykle nie przekraczał 4 godzin. Przeglądy techniczne trwały dłużej niż w warunkach Polskich, właśnie z uwagi na upały. 

Pierwsze miesiące walk Polskich oddziałów w Iraku wpłynęły także na modyfikację osobistego wyposażenia żołnierza-lotnika, wszystkich typów śmigłowców. Wprowadzono nowy typ kombinezonów oraz nowe kamizelki przystosowane do wykorzystania w śmigłowcach. Karabin Beryl zastąpiono jego odmianą mniejszą Mini Beryl, aby można było łatwiej poruszać się w śmigłowcu. Zmodyfikowano także wyposażenie niezbędne do przetrwania po przymusowym lądowaniu w przygodnym i wrogim terenie. Standardem stało się szkolenie typu SERE (Survival, Evasion, Resistance, Escape) dla wszystkich załóg śmigłowców przed rozpoczęciem każdej ze zmian PKW.

Zmiany nastąpiły także w systemie dowodzenia i współdziałania z sojuszniczymi państwa koalicji antyirackiej. Prowadzenie operacji z dwóch baz było krytykowane, głównie z uwagi na rozproszenie i tak skromnych środków. Jednak pozwoliło zdobyć cenne doświadczenie w elastyczności podejmowanych zadań. Pozwoliło także opanować nowe procedury i działania nieszablonowe. W Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie wprowadzono zmodernizowany system szkolenia pilotów śmigłowców, opartych na cennych doświadczeniach zdobytych w Iraku. Zmiany musiały także nastąpić w strukturach dowódczych najwyższego szczebla w Polsce. Chodzi o używanie Polskich Sił Zbrojnych poza granicami kraju w realnej wojnie: regulaminy, struktura, organizacja i logistyka. Początkowo brak było odpowiednich przepisów do sytuacji wykorzystania śmigłowców w ramach operacji poza granicami państwa. 

Jednym z zaleceń, po zakończeniu misji w Iraku, było wyposażenie wszystkich śmigłowców w system nawigacji satelitarnej, co pozwoli odciążyć załogi od większego skupienia się w nawigowaniu. Zwłaszcza w takim terenie jak Irak, gdzie naturalnych punktów orientacyjnych jest niewiele. 

Samodzielna Grupa Powietrzno-Szturmowa była w Iraku związkiem naprawdę małym. Dlatego wiele zadań musiano wykonywać przy wsparciu sojuszniczych wojsk, głównie USA. Nie oznacza to wcale, że byliśmy siłą marginalną. Nasi żołnierze uczyli się bardzo szybko, a i wsparcie z kraju nadchodziło systematycznie. Działania śmigłowców na terenie Iraku pozwoliły na lepsze przygotowanie komponentu lotniczego na terenie Afganistanu w ramach misji ISAF.

I na koniec rzecz prozaiczna, ale chyba najważniejsza – znajomość przez żołnierzy języka angielskiego. Już pierwsza wojna w Zatoce Perskiej (1990-1991), w której Polska brała udział w komponencie medycznym obnażyła brak podstawowej znajomości języka angielskiego, co w sposób drastyczny ograniczało komunikację. Pielęgniarki z Filipin były bardziej przydatne niż pielęgniarki z Polski, mimo, że nasze panie wiedzę medyczną miały znacznie wyższą. Pielęgniarka z Filipin nawet nie umiała zrobić zastrzyku domięśniowego, nie wspominając o wkuciu się w żyłę. 

PKW Afganistan. Wojna w Afganistanie

Afganistan to kraj w Azji, który łączy Bliski i Daleki Wschód. Stolicą jest Kabul. Afganistan jest ponad dwukrotnie większy od Polski. Liczy około 647 000 km kwadratowych. Afganistan nie ma dostępu do morza. Zdecydowana większość kraju jest górzysta i pustynna. Od XIX wieku kraj jest przedmiotem w grach wielkiego świata, głównie rozgrywany przez państwo moskiewskie i imperium brytyjskie. Kraj był w okresie 1979-1989 okupowany przez CCCP. W 1989 roku armia czerwona wycofała się z Afganistanu uznając swoją klęskę, która przyczyniła się do rozpadu CCCP.  W 1994 roku do władzy doszli Talibowie, reprezentujący skrajny Islamizm. W dniu 11 września 2001 roku doszło do terrorystycznego zamachu na World Trade Centre i Pentagon. Wówczas USA zawiązały koalicję i postanowiły rozprawić się z Talibami atakując Irak i Afganistan, będące głównymi ich ośrodkami. 

Polska w odpowiedzi na propozycję udziału w Międzynarodowych Siłach Wspierania Bezpieczeństwa (International Security Assistance Force – ISAF) w Afganistanie 16 marca 2002 roku skierowała w rejon misji pierwszą grupę żołnierzy. W zakresie jej działania znalazło się przede wszystkim rozminowywanie terenu, ochrona lotniska w Kabulu, a także budowa infrastruktury drogowo–mostowej i innego zaplecza logistycznego, niezbędnego do działania międzynarodowych sił wojskowych. W sumie do udziału w operacji wydzielono siły liczące około 300 żołnierzy. Zadania realizowane przez Polski Kontyngent Wojskowy do początku 2007 roku ograniczały się w zasadzie do typowych działań inżynieryjnych. Wówczas to ilość zadań uległa znacznemu zwiększeniu, a kontyngent rozrósł się do 1 700 żołnierzy. Misja była realizowana w warunkach, które pod względem kulturowym, cywilizacyjnym i klimatycznym całkowicie odbiegają od realiów europejskich. Mimo postępów w działaniach politycznych, Talibowie zaczęli odzyskiwać poparcie lokalnej ludności. Talibowie mieli silny wpływ na lokalnych przywódców, często powiązanych z narko-biznesem. W takich warunkach żołnierze koalicji stali się celem zamachów prowadzonych przez bojówki Al–Kaidy. Na terenie Afganistanu działało około 1 800 nielegalnych formacji zbrojnych, skupiających ponad 70 000 bojowników.

Misja Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa (ISAF) była operacją stabilizacyjną, prowadzoną na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ (nr 1386 z 20 grudnia 2001 roku, nr 1510 z 13 października 2003 roku, nr 1563 z 17 września 2004 roku, nr 1623 z 13 września 2005 roku i nr 1707 z dnia 13 września 2006 roku oraz porozumienia z Bonn z 5 grudnia 2001 roku, dotyczącego tymczasowych ustaleń w sprawie odbudowy stałych instytucji rządowych w Afganistanie. 

Polscy żołnierze działali na podstawie kilku krajowych dokumentów, a najważniejszymi były; ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o zasadach użycia lub pobytu SZ RP poza granicami państwa (Dz.U. nr 162, poz. 1117) oraz postanowienia Prezydenta RP z dnia 20 listopada 2001 roku o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie Sił Sojuszniczych w Islamskim Państwie Afganistanu, Republice Tadżykistanu i Republice Uzbekistanu oraz na Morzu Arabskim i Oceanie Indyjskim (M.P. nr 42, poz. 674, z późn. zm.). 

Od listopada 2008 roku zmieniła się organizacja PKW w Afganistanie. Powstały Polskie Siły Zadaniowe (Polish Task Force White Eagle), które jako jedna z Brygadowych Grup Bojowych w Dowództwie Regionalnym Wschód (Regional Command East) przejęły odpowiedzialność za prowincję Ghazni.

Wojsko Polskie zaangażowało się  militarnie w wojnę w Afganistanie w 2007 roku. Od razu ujawnił się brak śmigłowców dla transportu i wsparcia oddziałów naziemnych. Dla zadań transportowych musiano posiłkować się wsparciem Amerykańskim. 

W okresie wzmacniania PKW Afganistan, SZ RP dysponowały 143 śmigłowcami na tę liczbę składały się: 46 Mi-2, 17 Mi-8, 13 Mi-17, 30 Mi-24 oraz 37 W-3 Sokół (w różnych wersjach). Ze względu na ograniczenia techniczne, sprawność sprzętu oraz warunki panujące w Afganistanie do etatu Samodzielnej Grupy Powietrzno-Szturmowej postanowiono włączyć dwa typy śmigłowców w postaci Mi-17 oraz Mi-24 W.

Dostarczanie śmigłowców do Afganistanu trwało stosunkowo długo, gdyż wytypowane śmigłowce należało doposażyć w odpowiedni sprzęt. Do istotniejszych zmian należało dostosowanie śmigłowców do wykonywania lotów w nocy z wykorzystaniem gogli noktowizyjnych NVG typu PNL-3. Montaż zintegrowanego systemu łączności wraz z nowymi radiostacjami do łączności lotniczej i taktycznej przeznaczoną do łączności z sojuszniczymi wojskami. Wprowadzono także nowy rodzaj hełmu lotniczego z nowym systemem interkomu pokładowego. Wszystkie śmigłowce Mi-17 wyposażono w system obrony pasywnej i aktywnej. Zamontowano stacje zakłóceń podczerwieni ADROS KT-1AW, wyrzutnie celów pozornych ASO-2W, transpondery systemu identyfikacji IFF (swój-obcy).

Śmigłowce Mi-17 jako maszyny transportowe nie posiadały dostatecznego opancerzenia, dlatego zamontowano w nich dodatkowe płyty pancerne mające chronić załogę, przedział transportowy oraz napęd. Dodatkowo przygotowano pięć stanowisk strzeleckich dla strzelców podkładowych wyposażonych w karabiny PK kalibru 7,62 mm. Dużym minusem śmigłowców Mi-17 był brak wysięgników, a przez to brak możliwości podwieszania uzbrojenia zewnętrznego z bronią strzelecką czy niekierowanymi pociskami rakietowymi.

PKW Afganistan w sierpniu 2008 roku otrzymał pierwsze Polskie śmigłowce bojowe. Wyczarterowany przez Wojsko Polskie transportowiec Rusłan przywiózł na lotnisko w Bagram dwa pierwsze śmigłowce dla Polskiego kontyngentu. W sumie do Afganistanu wysłano cztery śmigłowce wielozadaniowe Mil Mi-17 i cztery śmigłowce szturmowe Mil Mi-24. Samoloty An-124 Rusłan, cywilnej firmy Volga-Dnepr przewoziły po jednej z obu typów maszyn. Ostatni transport wykonano w połowie września 2008 roku. Do transportu śmigłowce były częściowo rozmontowane. Na lotnisku Bagram, należącym do bazy Amerykańskiej, Polscy mechanicy dokonywali ich montażu i regulacji, a piloci przeprowadzali obloty techniczne. Do tego zadania Wojsko Polskie zakupiło od Amerykanów składany hangar. W Bagram była baza serwisowa Polskich śmigłowców. Bazą operacyjną Polskich śmigłowców była baza Ghazni. W sierpniu 2008 roku w bazie Ghazni specjalnie dla Wojska Polskiego wybudowano pole wzlotów z drogą startową (DS, RWY). 

Samodzielna Grupa Powietrzno-Szturmowa w Afganistanie liczyła 100 żołnierzy. Z tego 30 osób to personel techniczny stale przebywający w bazie Bagram. Pozostali wraz ze śmigłowcami stacjonowali w Ghazni. Odległość Bagram od Ghazni to jedna godzina lotu. Większość żołnierzy pochodziła z 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. W tym czasie PKW Afganistan liczył 1 600 żołnierzy. Co 50 godzin lotu każda maszyna musi być poddana przeglądowi. Co 300 godzin to serwis generalny, który może trwać nawet pięć dni. Śmigłowce Mi-24 W pochodziły z 56. Pułku Śmigłowców Bojowych Lotnictwa Wojsk Lądowych z Inowrocławia.

Ponieważ Afganistan to górzysty kraj, dlatego przed podjęciem misji Polskie załogi ćwiczyły w górach. Wcześniej pod okiem Amerykanów załogi ćwiczyły bazując na Lotnisku Mirosławiec. Załogi do Afganistanu przybyły miesiąc przed śmigłowcami. Tutaj korzystali ze szkoleń teoretycznych prowadzonych przez pilotów Amerykańskich. Zapoznawali się z mapami i zdjęciami lotniczymi. Uczyli się rozpoznawać pozycje nieprzyjaciela. 

Obecność śmigłowców Mi-17 w znaczny sposób uniezależniła transport na korzyść PKW Afganistan od transportu Amerykańskiego. Natomiast szturmowe Mi-24 rozszerzyły bezpieczeństwo i zwiększyły możliwości zwiadu i rozpoznania. Śmigłowce pozwoliły na  zabezpieczania ataków na ziemi, przerzutu żołnierzy i ewakuacji rannych.

Na dłuższy czas, dwa śmigłowce oddano do dyspozycji sojusznika - Kanady, bo sami wcześniej korzystaliśmy z czyjeś pomocy, głównie Amerykanów. Kanadyjczycy stacjonowali w  Kandaharze, a to odległość 600 km od Ghazni, więc śmigłowce były cały czas w dyspozycji sojuszników. Dlatego z ośmiu śmigłowców PKW miał do dyspozycji sześć, z czego przynajmniej jedna maszyna była w serwisie. Jednym słowem zadysponowano do Afganistanu zbyt małą ilość śmigłowców. Dlatego zaplanowano dodatkowe dostawy i zakupy. 

W czerwcu 2009 roku zdecydowano o zwiększeniu liczby śmigłowców Mi-24 W o dwa, czyli do sześciu sztuk. 

W 2006 roku z myślą o misjach zagranicznych zakupiono siedem śmigłowców Mi-17. W kolei w okresie 2010-2011, pięć śmigłowców Mi-17-1V zakupionych zostało w ramach tzw. pakietu afgańskiego, za ok. 1 mld 350 mln złotych w państwie moskiewskim, z pominięciem procesów przetargowych. Śmigłowce te były „gołe” i zostały w WZL-1 w Łodzi doposażone do „standardu afgańskiego”. Koszt tej modyfikacji to około 40 milionów złotych. 

W okresie 2008-2014 przez Samodzielną Grupę Powietrzno-Szturmową w Afganistanie przeszły 24 maszyny, w tym jedenaście  transportowych Mi-17 oraz trzynaście bojowych Mi-24. W powietrzu łącznie spędziły ponad 16 000 godzin.

Śmigłowce zapewniały transport, wsparcie z powietrza pododdziałom operującym na ziemi, prowadziły osłonę wojsk i konwojów, rozpoznanie i ewakuację. Były niezastąpione podczas operacji wojsk specjalnych.

Warunki eksploatacji śmigłowców Mi-17 i Mi-24 w Afganistanie nie były wiele lepsze od tych w Iraku. Teren górzysty (3 000 – 7 000 m), pustynny oraz znaczna amplituda temperatury to warunki ciężkie dla śmigłowców. Duże wahania temperatury i wilgotności przyczyniały się do niszczenia powłok lakierniczych i powstawania korozji. Dlatego bardziej niż w Iraku śmigłowce trzeba było rotować z tymi w kraju. Duże wysokości i wysoka temperatura powdowiała, że zespoły napędowe pracowały skrajnie wysilone. Podobnie jak w Iraku, silne zapylenie źle wpływało na zespoły napędowe i łopaty wirników nośnych i śmigła ogonowego, które często trzeba było wymieniać. 

Załogi śmigłowców oraz technicy w swoich relacjach wspominają, że ukształtowanie terenu, wysokość stacjonowania, zapylenie, wahania temperatur, duża wilgotność, silne i zmienne wiatry, częste działania w ciągu dnia i nocy oraz długi czas pracy miały negatywny wpływ na kondycję żołnierzy. 

Do tego dochodziło zagrożenie związane z atakami. Do najczęstszych ataków na śmigłowce SGPS dochodziło za pomocą ostrzału z broni ręcznej kbk AK, PK i RPG. Do zjawisk incydentalnych należały ataki za pomocą broni typowo przeciwlotniczej czyli wielkokalibrowych karabinów maszynowych oraz działek przeciwlotniczych. Afganistan od czasów okupacji sowieckiej był nasycony wieloma typami rakietowych systemów „ziemia-powietrze” np. Strieła, Igła, Stinger i NH-5 co stanowiło duże zagrożenie dla operacji prowadzonych przez lotnictwo. W obliczu silnego zagrożenia ostrzałem z broni małokalibrowej i granatników RPG loty wykonywano na wysokości 200–300 m nad terenem. 

Obecność Polskich śmigłowców miała ogromny wpływ na morale Polskich żołnierzy z zespołów bojowych. Żołnierze wiedzieli, że śmigłowce SGPS zapewniały im wsparcie w sytuacjach potencjalnego zagrożenia. Starty i lądowania były zabezpieczone o każdej porze dnia i nocy, dzięki systemowi ciągłego monitoringu przestrzeni w obrębie 25 km wokół bazy Ghazni zamontowanego na sterowcu.

Oba typy śmigłowców (Mi-17, Mi-24) cechował niedobór mocy, zwłaszcza w momencie startu. Dlatego załogi startowały z rozbiegiem na RWY na odcinku około 400 m, wykorzystując kołowanie na przednim podwoziu. Zespoły śmigłowców zwykle były mieszane. Mi-17 dostarczały zaopatrzenie lub drużyny szturmowe żołnierzy, a Mi-24 krążyły wypatrując potencjalnego zagrożenia. W warunkach Afganistanu załogi śmigłowców nie stosowały zawisu, a lądowanie wykonywały także z krótkim dobiegiem. Podczas lotu śmigłowce zachowywały separację wynoszącą 300-500 metrów i przewyższenie 100-150 metrów. Taki układ zapewniał wzajemną osłonę i natychmiastową reakcją w sytuacji zagrożenia. Kiedy śmigłowce osłaniały żołnierzy wykonujących zadania na ziemi, jeden z nich krążył blisko (50-100 metrów) i niżej, a drugi znacznie dalej (200-300 metrów), wyżej i w przeciwną stronę. 

W zadaniach transportowych efektywniejsza była pora nocna. Zespoły napędowe w niższych temperaturach były wydajniejsze i zapewniały mniejsze zużycie paliwa. Poza tym wróg nie dysponował praktycznie goglami noktowizyjnymi, dlatego loty były bezpieczniejsze. Dowódca załogi decydował ile ludzi i sprzętu zabierze w dany lot na pokład. Zmienne warunki pogodowe; wiatr, temperatura, wilgotność, zapylenie – powodowało że każdy lot był inny, mimo, że odbywany na tej samej trasie. 

Już od kilku lat śmigłowce Mi-24 nie dysponują przeciwpancernym pociskami kierowanymi (ppk), co znacznie zmniejsza możliwości bojowe tych maszyn. Na szczęście wróg nie zdawał sobie z tego sprawy i sama obecność Mi-24 budziła respekt. 

Wszelkie operacje lotnicze byłe realizowane w języku angielskim, zgodnie z nomenklaturą przyjętą przez siły ISAF. Wykorzystując doświadczenie z misji irackiej, załogi Polskich śmigłowców przechodziły stosowne kursy z języka angielskiego oraz szkolenia z wykorzystania procedur obowiązujących w NATO. 

W kwietniu 2014 roku rozpoczęto wycofywanie Polskich śmigłowców z Afganistanu. 

W dniu 8 czerwcu 2014 roku do Polski powróciły dwa ostatnie śmigłowce wchodzące w skład PKW Afganistan. Przed wylotem z Afganistanu śmigłowce, które powróciły do kraju, musiały zostać odpowiednio przygotowane przez techników pokładowych oraz specjalistów od załadunku i transportu.  Najpierw zostały odkażone, następnie zdemontowano niektóre elementy (np. łopaty wirnikowe) oraz odpowiednio zabezpieczono osprzęt i wyposażenie przewożone w kabinie,  między innymi przyrządy nawigacyjne. Podróż odbyły na pokładzie samolotu An-124 Rusłan, a lot zakończył się na Lotnisku Strachowice koło Wrocławia. 

PKW Czad. Misja w Czadzie

Pod koniec 2007 roku ONZ upoważniła Unię Europejską do utworzenia w Czadzie własnej misji wojskowej, mającej wspierać pomoc uchodźcom z pogrążonego w wojnie Darfuru. Wśród zaproszonych do współtworzenia misji znalazła się Polska. PKW w misji ONZ w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej trwała od 30 lipca 2008 roku do 9 grudnia 2009 roku. Obejmowała tylko trzy zmiany. Komponent lotniczy został wystawiony tylko dla pierwszej i drugiej zmiany. Był przeznaczony do zapewnienia bezpieczeństwa działaniom humanitarnym na rzecz uchodźców z Darfuru. PKW Czad liczył około 400 żołnierzy. 

Wsparciem PKW Czad były trzy śmigłowce Mi-17, które utworzyły Grupę Lotniczą. Śmigłowce i personel pochodziły z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Działała ona od lipca 2008 roku do września 2009 roku. Początkowe obawy, dotyczące ciężkich warunków, a nawet możliwych walk z rebeliantami, ostatecznie się nie sprawdziły. Odnotowano tylko jeden incydent, kiedy w czerwcu 2009 roku rebelianci z Sudanu wykonali daleki rajd. 

Pierwsze dwie zmiany PKW bardzo dobrze poradziły sobie w niesprzyjającym terenie i sprawnie wykonały postawione im zadanie. 

W dniu 6 grudnia 2009 roku kontynuowanie zadania przekazano batalionowi mongolskiemu i PKW powrócił do Polski.

Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 S.A. w Łodzi

Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 S.A. rozpoczęły remonty śmigłowców Mil Mi-8 w 1992 roku. Poza typowymi naprawami oraz obsługami okresowymi prowadzono  modyfikacje śmigłowców Mi-8 T do wersji Mi-8 S, Mi-8 LGPR i Mi-8 P. Śmigłowce Mi-8 P przystosowano do realizacji zadań SAR (Search & Rescue). Wyposażono je w nowoczesny sprzęt do poszukiwania i ratowania ludzi. Na śmigłowcach zamontowano wciągarkę, nosze, sprzęt pomocy medycznej, reflektor poszukiwawczy (szperacz), zintegrowany z systemem FLIR. Śmigłowce te może wykorzystywać w dwóch wariantach: pasażerskim i ratowniczym. Śmigłowce Mi-8, na których zabudowane jest uzbrojenie lub osprzęt ratowniczy, podlegający obsłudze (remontowi) przez specjalistów uzbrojenia.

Mi-8 T - wersja transportowa, na której zabudowane jest uzbrojenie w postaci zasobników UB-16 z niekierowanymi pociskami rakietowymi. Są także stanowiska strzeleckie, urządzenia celownicze (celownik PKW, celownik OPB-1r). Jest zamontowana wciągarka ŁPG-2. Śmigłowiec może przenosić ładunek na zewnętrznym zawiesiu.

Mi-8 LGPR, Mi-8 SAR – wersje poszukiwawczo - ratunkowe, na których zabudowano dźwig pokładowy z wciągarką 76378-500 firmy Goodrich, kasetę KD2-353 i inne.

Mi-8 P „VIP” - dla przewozu pasażerów także były i są poddawane modyfikacjom. 

Niemal wszystkie śmigłowce Mi-8 są poddawane także innym modyfikacjom. Śmigłowce Mi-8 są przystosowywane do wykonywania lotów w nocy z wykorzystaniem NVG III generacji klasy B zgodnie z MIL-Std 3009. 

Posiadają: zintegrowany system łączności ZSŁ-1 z serwerem-komunikacyjnym, radiostacja VHF 30-88MHz, radiostacja HF 2-60MHz, radiostacja UHF/VHF 30-400MHz, radiostacja VHF 118-137MHz, radiostacja UHF/VHF 110- 400MHz, GPS, systemy VOR/TACAN/ILS/MARKER, IFF, radiowysokościomierz AN/APN – 209, radiokompas poszukiwawczy DF-430F, rejestrator parametrów lotów S2-3a, rozmównica pokładowa, głowica termowizyjna, reflektor SX-16, dźwig pokładowy z wciągarką firmy Goodrich, stanowisko boczne i tylne do desantowania żołnierzy za pomocą liny zjazdowej firmy Marlow.  

 

Opracował Karol Placha Hetman