Zarys historii nawigacji Na polu wzlotów Pułku Lotniczego w 70-lata XX wieku. Radiolokacja.

Kraków 27.12.2014r.


Zarys historii nawigacji

Na polu wzlotów Pułku Lotniczego w 70-lata XX wieku.

Radiolokacja.


NDB

System wspomagający lądowanie dokładnie opisałem w artykule - „Zarys historii nawigacji lotniczej. Radiolokacja na lotnisku podczas lądowania.” W tej części zamieszczę tylko dodatkowe zdjęcie, jak wygląda taki punk w Polsce, w porównaniu do zalewu zdjęć takich obiektów w państwie moskiewskim ukazanych w internecie po Zamachu Smoleńskim. Jak widać na zdjęciu – Obiekt jest ogrodzony, zamknięty, opatrzony stosownymi tablicami ostrzegawczymi. Automatyczna aparatura umieszczona jest w specjalnym metalowym kontenerze. Kontener i maszty pomalowano w ostrzegawcze barwy.



Sprzęt radiolokacyjny w Pułku Lotniczym

Przełom 60/70-lat to okres wprowadzania stacji radiolokacyjnych na wyposażenie Lotnisk Pułkowych, celem podniesienia poziomu bezpieczeństwa i możliwości wykonywania zadań w trudnych warunkach atmosferycznych (TWA). Trzeba od razu zaznaczyć, że sprzęt ten nie służy do wykrywania przeciwnika. Tę funkcję już od końca 50-lat pełniły wojska radiotechniczne (radiolokacyjne) i wojska rakietowe. Wspomniany powyżej system NDB wspomagał lądowanie, ale nie dawał obrazu sytuacji powietrznej w najbliższym rejonie lotniska. Zebrane doświadczenia z innych armii, wskazały, że efektywne stanowisko radiolokacyjne na wojskowym lotnisku powinno składać się z dwóch elementów; ze stacji radiolokacyjnej obszaru lotniska i precyzyjnego radaru podejścia do lądowania. Stanowisko takie nazwano RSL (Radiolokacyjny System Lądowania), a w języku rosyjskim RSP.








W CCCP opracowano kilka modeli zestawów LRS. Do znanych możemy zaliczyć RSP-6. W tym modelu próbowano umieścić wszystkie anteny na jednym pojeździe. Okazało się jednak, że taki pojazd trudno było ustabilizować poprzez kotwiczenie odciągami. Obracająca się antena kontroli obszaru wywoływała kołysanie całego pojazdu, co powodowało złą pracę anten radaru PAR.



W Polsce najdłużej użytkowano zestawy RSP-8, które można spotkać jeszcze na kilku wojskowych lotniskach. Zestaw składa się z trzech samochodów Ził-131 z budami mieszczącymi aparaturę, dwóch przyczep (na jednej anteny PAR, na drugiej antena kontroli obszaru), 1-2 przyczep transportowych. Oprócz stacji radiolokacyjnych, istotnym wyposażeniem jest radiostacja łączności radiowej. Zwykle dwie sztuki. Obsługa w sile drużyny.

Ostatnim zestawem stosowanym w Wojsku Polskim był system RSP-10, który także modernizowano i otrzymał oznaczenie RSP-10 MN. Radiolokacyjny system lądowania RSP-10 MN pozwala, zgodnie z instrukcją, doprowadzać statki powietrzne do wysokości 100–150 m nad poziomem strefy przyziemienia. W praktyce stosuje się jednak różne parametry dla różnych lotnisk. Dokładność systemu wynosi 10-40 m, ale zależy od doświadczenia operatora.




Pojazdy łączności

Wśród sprzętu łączności należy wyróżnić radiostacje łączności i radiolinie. Te drugie pełniły ważną rolę w krajowym systemie łączności wojskowej zarówno Lotnictwa Operacyjnego jak i Lotnictwa Obrony Powietrznej Kraju. Ale to już wychodzi poza zakres portalu.


Radiolinie serii R-400

Radiolinie taktyczne serii R-401-405 służyły do zapewnienia łączności między punktami dowodzenia oraz do zapewnienia współpracy systemu łączności radiotelefonicznej w ruchu z systemem łączności radioliniowo-przewodowej. Aparatura pracuje w układzie radiowym, telegraficznym i telefonicznym. Był to sprzęt importowany z CCCP lub z Węgier, gdzie był produkowany na licencji państwa moskiewskiego. Wyposażenie każdej stacji składa się z bloków odbiorczych i nadawczych. Niektóre układy pracy pozwalały na prace w trybie retranslacji. Możliwa była praca niektórych układów w ruchu (zwłaszcza R-405-Z). Oprócz tego stacje mogły być wykorzystywane do dokonywania odgałęzień od wielokanałowych stacji radioliniowych typu R-400M i R-404 lub do zestawiania torów radioliniowo – przewodowych.

Stacja R-405 pracowała w dwóch zakresach częstotliwości: zakres fal metrowych na częstotliwościach 60 ÷ 69,975MHz oraz w zakresie fal decymetrowych na częstotliwościach 390 ÷ 420 MHz. Moc nadawcza zakresu fal metrowych stopnia końcowego była nie mniejsza niż 2,5 W. Moc nadawcza zakresu fal decymetrowych stopnia końcowego była nie mniejsza niż 1,5 W. Zasięgi łączności w zakresie metrowym wynosiły do 45km na jednym odcinku i ok. 120 km przy zastosowaniu 2 stacji pośrednich. Zastosowanie bloku wzmacniacza mocy zwiększało zasięg do 50 – 70 km. W zakresie fal decymetrowych zasięgi łączności były podobne tzn. ok. 45 km na jednym odcinku i do 120 km przy 2 stacjach pośrednich. Stacja umożliwiała pracę w ruchu tylko w zakresie fal metrowych. W zależności od układu pracy zasięgi łączności kształtowały się od 10 do 25km.

Stacja składała się z dwóch jednokanałowych półkompletów aparatury radioliniowej oraz roboczego kompletu radiotelefonu K-1.



Aparatura stacji radioliniowej R-405-Z była zamontowana na podwoziu samochodu STAR-66. Do tej pory (2014r.) w internecie można spotkać oferty sprzedaży aparatury R-405 w cenie 800-900 złotych.


Wspomnę jeszcze, na wyższych szczeblach były;

R-409 – radiolinia operacyjno-taktyczna,

R-410, R-412 – stacje łączności troposferycznej,

R-440 W (w języku rosyjskim P-440 U) od 1984r., - Centrum łączności satelitarnej,


Radiostacje łączności

W Polskim Wojsku eksploatowano kilkanaście typów radiostacji łączności, począwszy od przenośnych (R-105), przez pokładowe na statkach powietrznych (RSI-6 K, RSIU-3), radiostacje montowane w czołgach i wozach bojowych, a skończywszy na radiostacjach taktycznych montowanych na pojazdach samochodowych (R-118, R-140).


Radiostacja R-118

Radiostacja R-118 była jedną z podstawowych radiostacji w Polskim Wojsku, używana w dużej liczbie w 60-latach. Radiostacja R-118 była produkowana w CCCP. Została opracowana na przełomie 40/50-lat. Produkcja seryjna wersji mobilnej ruszyła około 1955r., dla państw Układu Warszawskiego. Wojsko Polskie zakupiło wyłącznie same radiostacje i rozpoczęło ich montaż na podwoziach samochodowych Polskich ciężarówek STAR 66, których seryjna produkcja, wyłącznie dla Wojska Polskiego ruszyła w 1958r. Tak więc, po 1958r., radiostacje R-118 trafiły do Polskich jednostek wojskowych. W krótkim czasie pojazdy STAR-66/R-118 stały się powystawowym sprzętem łączności. Zestaw ten był użytkowany w Wojsku Polskim do 1990r.

R-118 była sukcesywnie modernizowana, R-118 MZ, R-118 BM-Z (z przystawkami RPT – radiowy pulpit telegrafisty i PZS – przystawka zdalnego sterowania oraz nowszym dalekopisem ST-35) oraz R-118 K (Polska wersja oparta na tranzystorach?). W 70-latach radiostacja była stopniowo wypierana przez nowszą R-140. R-118 zostawała na stanie jednostek drugo- i trzecio-rzutowych (wojska chemiczne, saperskie, bataliony inżynieryjno-budowlane i korpus bezpieczeństwa wewnętrznego).

R-118 to radiostacja krótkofalowa, nadawczo-odbiorcza średniej mocy. Radiostacja przeznaczona była do utrzymywania łączności fonicznej lub telegraficznej (ręcznej i dalekopisowej) do 200 km lub podczas ruchu. W radiostacja R-118 BM-Z miała ogromne możliwości różnych wariantów pracy. Instrukcja i tabela przełączników wymieniała ich około siedemdziesięciu.

Radiostacje R-118 były sprzętem w którym przewidywano jeszcze odpoczynek załogi. Posiadała ona leżankę-schowek z podnoszonym oparciem. Podniesione oparcie i przypięte do uchwytów w suficie tworzyło drugą leżankę, a pod sufitem zamocowane były haki do podwieszenia brezentowego hamaku.



Radiostacja R-140

Radiostacja R-140 była dalszym rozwinięciem radiostacji R-118. W Wojsku Polskim podobnie jak w przypadku poprzedniczki kupowano tylko aparaturę, którą montowano na Polskich samochodach ciężarowych STAR-66 i STAR-266. Pierwsze egzemplarze zakupiono w CCCP w 60-latach i zamontowano na podwoziach STAR-66. Z początkiem 70-lat zakupiono prawa do produkcji R-140 w Polsce. Pierwsze Polskie egzemplarze radiostacji R-140 były produkowane przez Zakłady Radiowe im. Marcina Kasprzaka w Warszawie, później ich produkcję przejęły Zakłady Elektroniczne WAREL. Specjalizowały się one później w produkcji dla innych krajów: Czechosłowacji (montowane na samochodach Praga), Jugosławii (montowane na samochodach Ził-131) oraz do strefy równikowej malowane na biało. Dla Polskiego Wojska zestawy także montowano na podwoziach STAR-66; R-140/STAR-66 i R-140 ZI/STAR-66. Od 1979r., zestawy R-140 M – ZE-WAREL montowano na samochodach STAR-266. Wszystkie radiostacje R-140 poddawano stopniowej modernizacji. Likwidowano dalekopis. Montowano urządzenie utajniające typu T-217 lub T-219 (od 1976r.).

Radiostacja R-140 była krótkofalową radiostacją nadawczo-odbiorczą średniej mocy. Radiostacja była przeznaczona do utrzymywania nieprzerwanej łączności w paśmie KF w ruchu lub podczas postoju. Po uzupełnieniu pulpitu radiostacji panelem wykonawczym zdalnego sterowania (PWZS) i po wcześniejszym zaprogramowaniu i nastrojeniu nadajnika i odbiornika miała możliwość pełnego zdalnego sterowania. Realizowane mogło to być z panelu dyspozycyjnego zdalnego sterowani (PDZS) z odległego elementu łączności, np. aparatowni radioodbiorczej poprzez kabel względnie radiolinię w kanale telefonicznym lub telegraficznym.

Radiostacja R-140 miała większe możliwości pracy niż R-118, jednak warunki pracy obsługi były trudniejsze. Cała buda była zajęta aparaturą i nie było miejsca na leżankę do wypoczynku.







Pojazdy zabezpieczenia radiolokacyjnego

Większość informacji na ten temat zamieściłem w innych artykułach. Jest jednak kilka pojazdów o których powinienem napisać. Niektóre z nich były produkowane przez Polską firmę UNIMOR, która w 1996r., przyjęła nazwę UNIMOR RADIOCOM i w 2010r., została w białych rękawiczkach wykończona przez masońsko-liberalny Rząd Premiera Rzeczypospolitej Donalda Tuska. Zakład ogłosił upadłość w 2012r.. Firma produkowała Radiolatarnie Lotniskowe RL-3301 Krokus i RL-3301-2 Krokus na podwoziach Polskich samochodów STAR-266. Firma UNIMOR produkowała także Startowe Stanowiska Dowodzenia SSD-6401, odbiorniki OR 1205 OLEANDER, RR-3909, oraz innych urządzeń Polskiej produkcji będących na wyposażeniu lotnictwa i naziemnych służb lotniskowych. Temat wymaga uzupełnienia.


Opracował Karol Placha Hetman