Polot.net

Polskie Lotnictwo Wojskowe

Kraków 10.01.2018r.

193a Rozdział 29.12.1966r.

PZL WSK Świdnik  Mi-2

Polska

Historia 

PZL Mi-2 w Wojsku Polskim

Warianty opracowane przez WSK Świdnik dla Wojska Polskiego

The Mi-2 was produced exclusively in Poland, in the WSK PZL Świdnik factory in Świdnik. In Poland, there were also developed several specialized military variants for support or reconnaissance roles, with 23 mm autocannon, machine guns and two trays with 57 mm rocket pods, four 9K14 Malutka anti-tank missiles or Strela-2 missiles.

PZL Mi-2 nb 5748 Wojska Polskiego. 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Mi-2 nb 5245 Marynarki Wojennej Rzeczpospolitej. 2014 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Mi-2 nb 4711 Wojska Polskiego wycofany ze służby w MW RP. 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Mi-2 nb 4710 Wojska Polskiego wycofany ze służby. 2012 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Mi-2 T - 1966 rok

W dniu 29 grudnia 1966 roku 74. Pułk Lotnictwa Łącznikowo-Sanitarnego przyjął pierwszy śmigłowiec Mi-2, rozpoczynając w ten sposób jego trwającą do dziś służbę w Wojsku Polskim. Śmigłowce niczym szczególnym się nie wyróżniały o śmigłowców cywilnych Mi-2 T, przeznaczonych do przewozu 8 osób lub ładunku o masie do 700 kg wewnątrz kabiny.

PZL Mi-2 D Przetacznik

W 1967 roku na uzbrojenie Wojska Polskiego wprowadzono wersję Mi-2 D Przetacznik, który jest wariantem dowódczym. Na pokładzie zamontowano dodatkowe urządzenia łączności w tym radiostację łączności R-111. 

Radiostacja R-111 jest radiostacją przewoźną, ultrakrótkofalową, telefoniczną z modulacją częstotliwości, odbiorczo-nadawczą, z automatycznym przestrajaniem na jedną z czterech zawczasu przygotowanych częstotliwości. Zapewniała zdalne sterowanie z pulpitu wynośnego, aparatu telefonicznego oraz automatyczną retranslację korespondentów.
Radiostacja zachowywała zdolność do pracy w dowolnych warunkach klimatycznych w granicach temperatury od -40 stopni C do +50 stopni C i przy wilgotności względnej powietrza do 98%. Jest radiostacją szczebla taktycznego, montowaną zwykle w wozach dowodzenia. Radiostacja R-111 pracuje w zakresie częstotliwości od 20.0 MHz do 52.0 MHz i posiada 1 281 częstotliwości roboczych. Zakres częstotliwości jest podzielony na dwa podzakresy: 1 podzakres - od 20 do 36 MHz, 2 podzakres - od 36 do 52 MHz. Odstęp między częstotliwościami roboczymi wynosił 25 kHz. Moc nadajnika wynosi nie mniej niż 75 W, na dowolnej częstotliwości zakresu, przy nominalnym napięciu sieci pokładowej (26V) oraz po dokładnym zestrojeniu radiostacji.

Oprócz tego w śmigłowcu zamontowano duży stół dla mapy.

Zbudowano około 20 sztuk. Wszystkie egzemplarze trafiły do Wojska Polskiego.

PZL Mi-2 US

W Polsce prace nad uzbrojeniem śmigłowca Mi-2 rozpoczęto w 1967 roku i trwały one do 1983 roku, kiedy to zadania szturmowe niemal całkowicie przejęły śmigłowce Mi-24.

Pierwszym wariantem uzbrojonym był Mi-2 US. Oznaczenie US to skrót Uzbrojenie Strzeleckie. Zmiany obejmowały montaż niewielkich bocznych wysięgników, dodatkowej instalacji elektrycznej, fotokarabinu S-13 i układu sterowania uzbrojeniem.  

Uzbrojenie stanowiło jedno działko NS-23 (NS-23 KM), które zostało zamontowane do dolnej lewej burty śmigłowca. Magazynek amunicji umieszczono we wnętrzu śmigłowca. Działko NS-23 jest konstrukcji sowieckiej, inżynierów A. E. Nudelman, A. Suranow. Zostało wprowadzone na uzbrojenie w 1944/1945 roku. Należy do działek automatycznych zasilanych energią gazów prochowych. Ma kaliber 23 mm i wagę 37 kg, a masę z zabudową i amunicją 94 kg. Standardowa masa pocisku wynosi 200 gramów. Prędkość początkowa pocisku wynosi  690 m/s. Szybkostrzelność 550 strzałów/minutę. Długość działka wynosi 1,98 m, a długość lufy 1,45 m. Działko NS-23 było montowane na około 15 statkach powietrznych. Na samolotach napędzanych śmigłem stosowano  wersję NS-23 S, wyposażone w synchronizator obrotu śmigła. 

Działka NS-23 zamontowane na śmigłowcu Mi-2 US, a następnie na śmigłowcach Mi-2 UPR Salamandra oraz Mi-2 UNR Żmija były działkami pozyskanymi z wycofanych samolotów używanych w Wojsku Polskim: Ił-10, Jak-23, wczesne wersje samolotów MiG-15. 

Na wspomnianych wyżej wysięgnikach zamontowano cztery karabiny maszynowe PK kal 7,62 mm. Zamontowano je po dwa, jeden nad drugim. 

Karabin PK opracował w 1961 roku Michaił Kałasznikow. PK oznacza Pulemiot Kałasznikowa. Karabin PK stał się bazą dla całej rodziny karabinów ręcznych i montowanych na stałe w pojazdach. W następnych latach nowy karabin stał się podstawowym karabinem maszynowym armii państw Układu Warszawskiego.  Jest produkowany do chwili obecnej. W Polsce PK/PKS został przyjęty na uzbrojenie w połowie lat sześćdziesiątych, od 1968 roku był produkowany przez Zakłady Przemysłu Metalowego "H. Cegielski". Karabin należy do broni automatycznych zasilanych gazami prochowymi. Kaliber 7,62 mm, szybkostrzelność 650 strzałów/minutę, szybkostrzelność praktyczna 250 strzałów/minutę. Zasilanie standardowe zapewnia taśma o pojemności 200 lub 250 naboi. Donośność maksymalna wersji PKT wynosi ok. 3 800 m, a skuteczna ok. 1 000 m. Mechanizm spustowy umożliwia tylko ogień ciągły.

Karabin PK ma masę 9,00 kg, długość karabinu 1 173 m, długość lufy 0,605 m, prędkość początkowa pocisku wynosi 825 m/s.

Całość uzbrojenia śmigłowca Mi-2 US jest stosunkowo imponujące. Dobrze nadaje się do niszczenia siły żywej i lekkich pojazdów. Jednak nie za bardzo można tym uzbrojeniem niszczyć pojazdy opancerzone. Wymagane byłoby kilkukrotne trafienie pociskami przeciwpancerno – zapalającymi z działka NS-23. Z uwagi na spore wibracje śmigłowca, zwłaszcza do prędkości 80 km/h, rozrzut pocisków jest bardzo duży. Śmigłowiec Mi-2 US posiada „miecz”, ale nie posiada „tarczy”. Załoga nie ma żadnego pancerza. Sukces w walce zależał w głównej mierze od zastosowanej taktyki. Mimo wszystko śmigłowce uzbrojone były nową jakością w Wojsku Polskim. 

W dniu 2 listopada 1973 roku pierwsze śmigłowce Mi-2 US przyjęto na uzbrojenie w 56 Pułku Lotnictwa Wojsk Lądowych w Inowrocławiu. Krótko po tym, uzbrojone Mi-2 US dostarczono do 49 Pułku Lotnictwa Wojsk Lądowych, stacjonującego w Pruszczu Gdańskim. Już w maju 1974 roku uczestniczyły w ćwiczeniach wojskowych. Jednymi z pierwszych pilotów tych maszyn byli: mjr Aleksander Przydatek, kpt. Edward Ryczek, ppor. Janusz Tomaczyk, chor. Leszek Malinowski.

PZL Mi-2 z zabudowanym działkiem NS-23. 2006 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

Działko NS-23 kal 23 mm. 2006 roku. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Mi-2 RM 

W 1969 roku powstała pierwsza wersja Polskiego śmigłowca przeznaczona do ratownictwa morskiego. Do tego czasu, katapultujący się nad Morzem Bałtyckim pilot samolotu bojowego mógł tylko liczyć na ratunek z jednostek pływających. To oczywiście wymagało dużo czasu. Zastosowanie śmigłowca w akcji ratunkowej w sposób skokowy zwiększało szansę na pełny sukces – uratowanie człowieka. Oczywiście nie ograniczono się tylko do ratowania żołnierzy, ale także podejmowano i podejmuje się akcje ratowania osób cywilnych: rybaków, żeglarzy itp.

Opracowano śmigłowiec Mi-2 RM, gdzie oznaczanie RM jest skrótem Ratownictwo Morskie. Śmigłowiec Mi-2 RM wyposażono w wyciągarkę. Standardowo demontowano tylne lewe drzwi, które z uwagi na samochodowy sposób ich otwierania utrudniały akcje podejmowania rozbitka. Na pokładzie jest sprzęt opieki medycznej. 

Przez lata służby, śmigłowce Mi-2 RM mają już na koncie uratowane setki osób. Najcenniejszym elementem śmigłowca Mi-2 RM jest jego załoga. Osoby, które same narażając swoje życie niosą pomoc innym.

PZL Mi-2 RL 

Skuteczność działania śmigłowców Mi-2 RM i ich załóg spowodowało, że opracowano wersję ratownictwa lądowego. Wersja otrzymała oznaczenie Mi-2 RL, gdzie oznaczanie RL jest skrótem Ratownictwo Lądowe. Śmigłowce Mi-2 RL weszły do służby w 1975 roku.

PZL Mi-2 FM - 1970 rok

W 1970 roku opracowano śmigłowiec Mi-2 FM, czyli FotograMetryczna. 

PZL Mi-2 R lub RO – 1972 rok

Wersja rozpoznawcza. W 1972 roku opracowano śmigłowiec przeznaczony do zadań rozpoznawczy, który oznaczono Mi-2 R / RO. Na pokładzie śmigłowca zamontowano zestaw aparatów fotograficznych. 

PZL Mi-2 URN Żmija – 1973 rok

Wersja uzbrojona z niekierowanymi pociskami rakietowymi. Śmigłowiec Mi-2 URN Żmija to kontynuacja linii śmigłowców uzbrojonych. Wersja ta została opracowana 1973 rok. Głównym celem było opracowanie śmigłowca bojowego zdolnego do niszczenia broni pancernej przeciwnika. Oceniono, że niekierowane pociski rakietowe będą skutecznym środkiem zwalczania czołgów i pojazdów pancernych. 

Śmigłowce oznaczono Mi-2 URN. Litery URN oznaczają Uzbrojony Rakiety Niekierowane. W tym wariancie boczne, zewnętrzne stanowiska karabinów maszynowych zastąpione zostały dwoma zasobnikami z pociskami rakietowymi 57 mm MARS-2, mieszczącymi po 16 niekierowanych pocisków z głowicami  przeciwpancernymi lub burząco-odłamkowych. Pocisk MARS-2 jest odmiana rodziny pocisków S-5 opracowanych w 1955 roku, jako broń klasy powietrze-powietrze.  W późniejszym okresie używana także jako broń powietrze-ziemia. Odpalanie pocisków rakietowych salwami rekompensowało brak układu naprowadzania. Pociski są odpalane z zasobników. Najbardziej popularne są zasobniki UB-16 oraz UB-32, choć są także zasobniki na przykład tylko na cztery pociski. Sam pocisk S-5 został opracowany w około 15 wariantach. Jednym z najpopularniejszych jest pocisk S-5 K przeznaczony do niszczenia obiektów opancerzonych. Posiada głowicę kumulacyjną, zdolną przebić 130 mm stali. Pocisk S-5 K ma długość 1,006 m, kaliber 57 mm, masę całkowitą 4,50 kg, masę głowicy bojowej 1,36 kg i zasięg 1,8 km, z tym, że silnik rakietowy pracuje krócej, niż trwa lot pocisku. Silnik pracuje na dystansie około 360 m. Maksymalny zasięg po krzywej balistycznej wynosi 7 000 m i zwykle wówczas pocisk ulega samolikwidacji. 

W śmigłowcach Mi-2 używano pocisków rakietowych w wersjach S-5 M i S-5 K. Z zasobnika Mars-2 M pociski są odpalane pojedynczo lub salwami. Pocisk S-5 M ma zapalnik uderzeniowy i głowicę burzącą, o masie 3,86 kg. Długość 0,882 m, prędkość początkowa 675 m/s. W locie pocisk jest stabilizowany obrotowo poprzez niewielkie stateczniki, o długości 0,232 m, które rozkładają się po opuszczeniu wyrzutni. Różnice między S-5 M, a S-5 K są nieznaczne i polegają głównie na zastosowaniu innego typu głowicy.

W Polsce w 60-latach dla samolotu PZL TS-11 Iskra opracowano zasobnik Mars-4 dla 8 pocisków S-5, bo zasobniki UB-16 były dla tego samolotu za ciężkie. Natomiast dla śmigłowca PZL Mi-2 URN  skonstruowano zasobnik Mars-2 M, mieszczącą 16 rakiet S-5. Śmigłowiec PZL Mi-2 URN  zabiera dwa zasobniki. Mars-2 M ma masę 52 kg, długość 1,645 m i średnicę 0,335 m. Zasobnik Mars-2 M różni się od zasobnika Mars-2 używanych w samolotach PZL Lim-6 bis wydłużeniem zewnętrznych wyrzutni na równi z wyrzutniami wewnętrznymi. Chodzi o mniejsze rozproszenie wystrzelonych pocisków rakietowych. 

W oknach śmigłowca PZL Mi-2 URN,  w obu burtach, po jednym ręcznym karabinie maszynowym PK. Dla każdego karabinu jest magazynek na 500 sztuk amunicji. Łączna masa PK ze stojakiem i magazynkiem wynosi 66 kg. 

Pozostawiono także stałe działko NS-23.

Do celowania pilot używa celownika kolimatorowego typu PKW. Masa celownika wynosi 1,90 kg. 

Większość śmigłowców PZL Mi-2 URN  powstała poprzez przebudowę śmigłowców PZL Mi-2 US. Pierwsze PZL Mi-2 URN  weszły na uzbrojenie w styczniu 1973 roku do 49. Pułku, a kilka tygodni później do 56. Pułku. Śmigłowiec okazał się skuteczny przeciwko pojazdom opancerzonym pod warunkiem bezpośredniego trafienia z odległości mniejszej niż 1 000 m.

PZL Mi-2 URN nb 7335. 1987 rok. Zdjęcie LAC

PZL Mi-2 URN nb 7335 z zasobnikiem Mars-2 M. 1987 rok. Zdjęcie LAC

PZL Mi-2 URP Salamandra - 1975 rok

Wersja z 1975 rok, uzbrojona w działko NS-23 oraz 4 rakiety przeciwpancerne 9M14 Malutka. Doświadczenia z wojny w Wietnamie, zwłaszcza jej okresu 1972-1973 wykazały, że dużo skuteczniejsze są pociski kierowane. Yankesi wzorując się na propozycjach francuskich, jeszcze z 1958 roku, wprowadzili śmigłowiec UH-1 z pociskami rakietowymi BGM-71 TOW. 

Warto w tym miejscu napisać kilka zdań na temat pocisku BGM-71 TOW. 

BGM-71 TOW (Tube-launched Optically tracked, Wire-guided – "wystrzeliwany z tuby (wyrzutni rurowej), naprowadzany optycznie, kierowany przewodowo") – przeciwpancerny pocisk kierowany produkowany w USA. BGM-71 TOW był produkowany seryjnie od 1970 roku i jest najbardziej rozpowszechnionym przeciwpancernym pociskiem kierowanym na świecie. Może spenetrować pancerz każdego znanego czołgu łącznie z pancerzem typu chobham zastosowanym w czołgu M1 Abrams. Pocisk może być wystrzeliwany z wyrzutni zainstalowanych na pojazdach, śmigłowcach lub trójnogach ustawionych na ziemi. Pocisk jest ładowany do wyrzutni od tyłu, a jego pojemnik jest przedłużeniem wyrzutni rurowej (tuby). W momencie namierzenia celu przez operatora, używającego celownika optycznego, pocisk jest gotowy do wystrzelenia. Po upływie 0,05 sekundy silnik startowy wypycha pocisk z wyrzutni, stabilizatory środkowe i tylne rozkładają się, a po osiągnięciu bezpiecznej odległości od obsługi pocisku, jest uruchamiany silnik marszowy rozpędzający TOW do prędkości 300 m/s (0,9 Ma). Dysze silnika marszowego znajdują się po bokach kadłuba, ponieważ w części ogonowej znajduje się szpula z przewodem służącym do kierowania pociskiem. Zadaniem operatora, po wystrzeleniu pocisku jest utrzymywanie celu w celowniku, a system naprowadzający automatycznie prześle komendy sterujące, korygujące lot BGM-71 TOW. Sterowanie pociskiem odbywa się przez przestawianie tylnych stateczników. Głowica kumulacyjna pocisku jest wyposażona w zapalnik uderzeniowy i może przebijać pancerz o grubości do 600 mm. Minimalny zasięg pocisku wynosi 65 m, a maksymalny jest ograniczony długością przewodu sterującego i dla BGM-71A TOW wynosi 3 000 metrów.

9M14 Malutka

Podobny pocisk, kilka lat wcześniej, opracowano w CCCP. Został on oznaczony 9M14 Malutka, a był w uzbrojeniu już od 1961 roku. pocisk ten był najliczniej produkowanym kierowanym pociskiem na świecie. W 60/70-latach rocznie produkowano 25 000 sztuk. Był produkowany nie tylko w CCCP, ale także w czterech innych krajach, a użytkowany w ponad 30.

Przy projektowaniu pocisku 9M14 Malutka sowieci korzystali z wzorów francuskich. Pociski montowano początkowo na lekkich pojazdach, a następnie dozbrajano w nie ciężkie wozy bojowe i czołgi. Pociski trafiły do komunistycznego Wietnamu, gdzie były użyte operacyjnie.  Także Egipt i Syria użyły je bojowo. Pocisk okazał się skuteczny. Izrael stracił około 30 % czołgów zniszczonych pociskami 9M14 Malutka. Pocisk 9M14 Malutka technicznie jest znacznie mniej zaawansowany niż pocisk BGM-71 TOW. Pocisk jest naprowadzany na cel przez mały manipulator 9S415. Sygnały sterujące są przesyłane do pocisku przez 3 cienkie przewody, które ciągną się za pociskiem. Zaraz po wystrzeleniu, pocisk wzbija się w powietrze, tak żeby nie zahaczyć przeszkód naziemnych. Przewód rozwija się z tylnej części pocisku. Aby utrzymać pozycję, pocisk używa żyroskopu. Minimalny zasięg pocisku to 500-800 metrów. Maksymalny zasięg wynosi 3 000 m. Z uwagi na zastosowanie ręcznego sterowania żołnierz-operator musi przejść szkolenie i wielokrotnie trenować. Dlatego teoretyczne trafienie celu sięga 90 %, podczas gdy praktyczne wynosi tylko 25 %. Do treningu wykorzystuje się symulator. Aby żołnierz obsłużył prawdziwy pocisk, musi wykonać około 3 000 – 5 000 strzelań na symulatorze i około 50-100 w tygodniu, aby nie wyjść z wprawy. A i tak symulator nie oddaje całkowicie realnego strzelania. Odległość 3 000 m pocisk pokonuje w około 30 sekund, co jest dojść długim czasem. Przeciwnik może się skryć lub postawić zasłonę dymną. 

9M14 Malutka: Długość: 860 mm, Rozpiętość: 393 mm, Średnica: 125 mm, Masa: 10,9 kg, Prędkość: 115 m/s, Zasięg: 500 m – 3 km

Jednak pocisk 9M14 Malutka ma dużą siłę rażenia. Przebija pancerz o grubości 400 mm. Dlatego stał się dobra alternatywa jako uzbrojenia śmigłowca PZL Mi-2. Na śmigłowiec Mi-2 URP Salamandra uzbrojono w cztery pociski 9M14 Malutka. Pociski są wystrzeliwane z wyrzutni PPK. Pozostawiono działko NS-23. Tym razem kabina pilotów uległa modyfikacji, bo prawy fotel zajął operator wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych. Korzysta on z pulpitu, który składa się z 2 lampek, 5 przycisków, jednego przełącznika i drążka sterującego. Proces oddania strzału był stosunkowo nieskomplikowany. Po podjęciu decyzji o otwarciu ognia, strzelec za pomocą przełącznika wybierał jedną z czterech prowadnic. Jeśli rakieta była na swoim miejscu, zapalała się lampka kontrolna. Po naciśnięciu przycisku rakieta startowała, przez pierwsze kilkadziesiąt metrów lecąc prosto. Dopiero po chwili operator mógł przejąć nad nią kontrolę. Rakieta lecąc do celu obraca się wokół własnej osi z prędkością 8,5 obrotów na sekundę, co pomagało utrzymać właściwy kierunek lotu. Sterowanie odbywało się za pomocą 2 ruchomych dysz. Po detonacji rakiety, operator korzystał z jednego z 4 przycisków, uruchamiających tak zwane „nożyce”. Gdyby tego nie zrobił, za śmigłowcem ciągnąłby się przewód sterujący rakietą. Operator podczas prowadzenia rakiety posługiwał się najczęściej własnym wzrokiem, bo zastosowana luneta nie jest wystarczająco stabilizowana.

Śmigłowiec Mi-2 URP Salamandra wprowadzono do służby w listopadzie 1975 roku. W 1976 roku śmigłowce te wzięły udział w ćwiczeniach sojuszniczych Tarcza-76. Śmigłowiec Mi-2 URP na wyrzutniach zabiera cztery pociski, a we wnętrzu śmigłowca kolejne cztery pociski 9M14 Malutka. Są one montowane na wyrzutniach po technicznym wylądowaniu śmigłowca. 

PZL Mi-2 URP z pociskiem 9M14 Malutka. 2007 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Mi-2 URP-G Gniewosz

Coraz większe nasycenie pola walki w bojowe statki powietrzne wymusiło modernizację śmigłowców Mi-2 URP poprzez doposażenie go w pociski rakietowe klasy powietrze-powietrze. Modernizację przeprowadzono w 1985 roku. Zmodernizowane wysięgniki uzbrojenia otrzymały na końcu podwieszone zasobniki rurowe dla dwóch pocisków klasy p-p typu Strieła. Jest to zintegrowany wysięgnik Salamandra-Gniewosz. 

Pocisk rakietowy Strieła jest kierowany na podczerwień. Mają zasięg 4-5 km oraz lecą do celu ze średnią prędkością 500 m/s. Po kilku latach wprowadzono ulepszoną wersję pocisku Strieła 2M. 

Trzy maszyny Mi-2 URP-G powstały od podstaw w 1985 roku. Kolejny powstały poprzez przebudowę wersji Mi-2 URP.  

PZL Mi-2 z wysięgnikiem Salamandra-Gniewosz ma pociski 9M14 Malutka i Strieła-2. 1987 rok. Zdjęcie LAC

PZL Mi-2 URS

Mi-2 URS to nie wprowadzona do uzbrojenia wyłącznie w kierowane pociski rakietowe Strieła. Prace nad ta wersją rozpoczęto w 1982 roku. Śmigłowiec miał być uzbrojony w 8 lub nawet 12 pocisków Strieła. Zadaniem śmigłowców miała być osłona postępujących na przód dywizji pancernych, przed atakiem lotniczym. W praktyce okazało się, że pociski Strieła są w stanie niszczyć cele powietrzne tylko z ich tylnej półsfery, czyli praktycznie już po wykonaniu przez nie ataku. W dodatku śmigłowiec nie miał żadnego systemu wykrywania przeciwnika, zanim załoga nie wykryła go wzrokowo. Przydałaby się stacja radiolokacyjna. W związku z tym prace przerwano. 

 

PZL Mi-2 Platon

Śmigłowiec Mi-2 Platon to wersja przeznaczona do minowania narzutowego. Została opracowana w 1980 roku.

 

PZL Mi-2 Ch Chekla

Ciekawą wersją jest śmigłowiec Mi-2 Ch Chekla do stawiana zasłony dymnej. Pracę nad ta wersja podjęto w 1981 roku. Śmigłowiec ten jest charakterystyczny z uwagi na na ciekawy, zamontowany osprzęt. Śmigłowiec okazał się dojść skuteczny i jest w stanie szybko postawić zasłonę dymną. Problem w tym, że w 80-latach dojść powszechnie wprowadzono w dywizjach mobilne stacje radiolokacyjne, które umożliwiają prowadzenie ataku w nocy, we mgle i także w zadymieniu. A pojedynczy żołnierze coraz częściej używali noktowizorów i gogli noktowizyjnych. W związku z tym cel nie został osiągnięty. Nie możemy jednak zapominać, że tego typu instalacje mogą w przyszłości być użyte przez terrorystów dla wywołania skażeń, czyli do zakazanej wojny chemicznej. W związku z tym na bazie Mi-2 opracowano kilka wersji do rozpoznania skażeń. Ich wartość bojowa zależy od aparatury zamontowanej na pokładzie śmigłowca oraz środków łączności, celem szybkiego przekazania zebranych informacji. 

Mi-2 Ch Chekla nb 6048 do stawiana zasłony dymnej. 2010 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

PZL Mi-2 B - 1980 rok

Mi-2 B to wojskowy śmigłowiec bojowy dla Libii rządzonej przez Muammara Kadafiego. Umowę na dostawę 50 maszyn zawarto w 1980 roku. była to wymiana barterowa za ropę naftowa. Oficjalnie śmigłowce budowano jako cywilne, ale były to maszyny typowo bojowe. Śmigłowce miały nowoczesną awionikę firmy Bendix-King. Napędem były silniki GTD-350W o mocy 425 KM, specjalnie selekcjonowane z taśmy produkcyjnej. Śmigłowce nie miały instalacji przeciwoblodzeniowej, bo ona była zbędna. Śmigłowce było o około 300 kg lżejsze od tych produkowanych dla Wojska Polskiego.

2018 rok

Różne wersje śmigłowca PZL Mi-2 są nadal na uzbrojeniu Wojska Polskiego. Nie wynika to jednak z ich skuteczności, ale raczej z braku wystarczającej liczby następców. Zarówno PZL Sokół, jak i  PZL Puszczyk nie został zamówiony przez Wojsko Polskie w dostatecznej ilości. W dodatku, nieliczne Mil Mi-24 w 2016 roku wyczerpały swoje zapasy pocisków kierowanych. Przyczyn tego stanu rzeczy, należy szukać w wieloletnim niedoinwestowaniu Polskich Sił Zbrojnych, która była związana z rolowaniem Rzeczpospolitej przez rządy postkomunistyczne i masońsko-liberalne. 

Wojskowe wersje PZL Mi-2 były zawsze substytutem śmigłowca pola walki. Konstrukcyjnie były nadal śmigłowcami wielozadaniowymi, pozbawione jakiegokolwiek opancerzenia. Ani załoga, ani zbiornik paliwa, ani silniki nie były opancerzone. Ich sukces zależał w pierwszym rzędzie od taktyki użycia. Ponieważ śmigłowiec jest nieduży nie jest tak łatwym celem. Jego stosunkowo duża prędkość i zwrotność są atutami. Intensywne szkolenie Polskich lotników w lotach na małych i bardzo małych wysokościach częściowo neutralizowały wady maszyny. Wykonywanie ostrych „górek” do ataku i ostrych wiraży po ataku to był chleb powszedni naszych lotników. Niewątpliwie swoje zadania starali się wykonać z pełnym profesjonalizmem.

Jednak zwykły atak na Mi-2, nawet przy pomocy ręcznego karabinu maszynowego, może zakończyć się strąceniem maszyny. Załogi mają tylko wojskowe hełmy, ewentualnie kamizelki kuloodporne. Zastosowanie spadochronów ratunkowych mija się raczej z celem, bo śmigłowce operują na niewielkich pułapach. Kiedy projektowano Mi-2 nikt nie myślał o odstrzeliwanych łopatach wirnika nośnego i fotelach wyrzucanych. 

 

Opracował Karol Placha Hetman