Sprzęt lotniskowy. Lotniskowa Straż Pożarna. 2017r.

Kraków 16.10.2017r.

Sprzęt lotniskowy.

Lotniskowa Straż Pożarna. 

 

Zadania Lotniskowej Straży Pożarnej

Współczesne samoloty zabierają na pokład nawet ponad 400 pasażerów i jednocześnie ogromne ilości paliwa. Pod koniec 40-lat XX wieku największe samolot zabierały na pokład nie więcej niż kilka tysięcy litrów paliwa. Współczesne wielkie samoloty, zarówno cywilne jak i wojskowe, zabierają 180-230 tysięcy litrów paliwa. Na przykład Antonow An-124 Rusłan - zabiera 230 000 litrów, Boeing B.747-200 - zabiera 200 000 litrów, Lockheed C-5 Galaxy - zabiera 185 000 litrów. W sytuacji awaryjnej stanowi to duże zagrożenie pożarowe.

Ze statystyk pożarów i katastrof samolotów wynika, że 75 % z nich zdarza się na lotnisku lub w jego sąsiedztwie. W takiej sytuacji załoga samolotu i pasażerowie mogą liczyć na naziemne służby ratownicze, głównie Lotniskową Straż Pożarną.

Lotniskowa Straż Pożarna to wyjątkowo wysoko wyspecjalizowana służba wywodząca się z klasycznej straży pożarnej, działająca na terenie lotniska i obszaru przyległego. W Polsce Lotniskowa Straż Pożarna działa w ramach Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”. Jednocześnie Lotniskowa Straż Pożarna jest włączona w Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy. 

Lotniskowa Straż Pożarna działa profilaktycznie i faktycznie w sytuacji powstania zagrożenia lub zaistniałego już zdarzenia. Podstawowe działania Lotniskowej Straży Pożarnej to: udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych w rejonie działania, udział w akcji ratunkowej w wypadku lotniczym. Straż  podejmuje akcje w sytuacjach zagrożenia statku powietrznego, likwiduje skutki zaistniałego wypadku lub katastrofy, asekuruje niektóre standardowe czynności wykonywane na lotnisku (np. lądowanie statku powietrznego we mgle, tankowanie samolotu, kiedy na pokładzie są pasażerowie, lub prowadzony jest załadunek cargo). W zasadzie za każdym razem, kiedy jest wezwana. 

Obecne cele Lotniskowej Straż Pożarnej są wynikiem analiz zaistniałych katastrof lotniczych na przestrzeni dziesięcioleci funkcjonowania awiacji. Każdy port lotniczy prowadzący działalność komercyjną musi spełniać przepisy wydane przez Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (International Civil Aviation Organization, ICAO). ICAO ustaliła zakres i sposób przeprowadzania działań ratowniczo-gaśniczych w zależności od wielkości (kategorii) lotniska oraz ustaliła niezbędne minimalne siły i środki. Przepisy te, co jakiś czas ulegają nowelizacji. Chociaż przepisy te nie obowiązują na lotniskach wojskowych, to Wojsko Polskie czerpie z nich wzorce. 

O powodzeniu akcji ratowniczej, a co za tym idzie uratowaniu osób będących na pokładzie samolotu, decydują takie czynniki jak: czas, sprzęt i ludzie, a właściwie ich wyszkolenie. We współczesnych samolotach czas roztopienia się kadłuba nie przekracza 100 sekund. Analizy wykazały, że od ogłoszenia alarmu, pierwsze podanie środka gaśniczego na płonący samolot to około 3 minuty i więcej. Dlatego minimum ustalono na 3 minuty, ale zaleca się nieprzekraczalny czas 2 minuty. W przypadku awaryjnego lądowania czas ten nie jest brany pod uwagę, bo wozy bojowe już pełnią funkcję asekuracji. Czas likwidacji pożaru w 90 % nie powinien przekraczać 60 sekund, a całkowite ugaszenie go bez przekroczenia 120 sekund. 

Warto dodać , że normy wytrzymałości pożarowej nałożono także na producentów samolotów. Dla przykładu jest określone, jak długo mają wytrzymać płonące hamulce podwozia głównego samolotu bez rozprzestrzenienia się ognia na płatowiec. 

ICAO, w zależności od kategorii lotniska, ustaliła minimalne ilości środków gaśniczych oraz ilość samochodów bojowych. Z tego względu, od 70-lat jest podział na wozy bojowe szybkiej interwencji i ciężkie samochody wodno-pianowe. Wszystkie Lotniskowe Straże Pożarne dużych portów lotniczych Europy Zachodniej, miały w tym czasie, 2 lub 3-krotnie więcej sprzętu gaśniczego niż wymagały normy. 

Z uwagi na krótki czas dla podjęcia działań, w 90-latach nowe remizy Lotniskowej Straż Pożarnej zaczęto budować przy polu wzlotów, zwykle na wysokości środka głównej DS (RWY). W efekcie wiele portów lotniczych ma dwie remizy. 

Lotniskowe Samochody Ratowniczo-Pożarnicze.

Wozy bojowe Lotniskowej Straży Pożarnej różnią się od wozów bojowych innych jednostek straży pożarnej. Wynika to z bardzo wysokich wymagań stawianych tego typu samochodom. W 60-latach XX wieku pojawili się producenci budujący tego typu specjalistyczne pojazdy. Tak się złożyło, że to Europa Zachodnia stała się wyznacznikiem opracowania i budowy tych pojazdów. Był i jest to sprzęt o najnowocześniejszych rozwiązaniach technicznych. Obecnie niewiele firm produkuje tego typu sprzęt. Sprawa usystematyzowanego ich przedstawienia jest bardzo trudna, gdyż zakłady tych firm się wzajemnie przenikają wiedzą know-how, finanse różnie przepływają, a sama budowa może być prowadzona jeszcze gdzie indziej. Trzeba jednak zaznaczyć, że Polska firma WISS Wawrzaszek należy do ścisłej światowej czołówki.

Lotniskowe ciężkie samochody pożarnicze osiągają duże prędkości, od 100 km/h do 150 km/h oraz duże przyspieszenie, które jest mierzone od 0 do 80 km/h. Mają bardzo szerokie opony, aby dobrze poruszać się w terenie. Pokonywać grząski lub piaszczysty teren. Bez problemu przejechać przez pole uprawne z ziemniakami lub kukurydzą. Dlatego też mają zawsze napęd na wszystkie koła. Samochody te, już w 70-latach, charakteryzowały się wysokim współczynnikiem mocy, wynoszącym dla samochodów szybkiej interwencji około 30 kW/tonę, a dla samochodów ciężkich około 20 kW/tonę. Samochody te mają dużą wydajność zamontowanych pomp i działek wodnych, która dochodzi do 10 000 litów/minutę. Wszystkie lotniskowe samochody pożarnicze mają instalację wodno-pianową, ze zbiornikiem wody i zbiornikiem środka pianotwórczego. Linią gaśniczą jest przede wszystkim działko wodno-pianowe sterowane zdalnie z kabiny kierowcy. Nierzadko działko to jest zamontowane na wysięgniku poruszanym hydraulicznie. Dzięki temu działko wodno-pianowe może wysunąć się do 15 m do przodu lub 10 m ponad powierzchnię ziemi. Często działko na wysięgniku posiada lancę, którą może przebić kadłub samolotu i podać środek gaśniczy bezpośrednio do wnętrza. System ten określony jest nazwą HRET. Kiedy taki wóz bojowy ma wysięgnik, zwykle posiada drugi działko zamontowane w przedzie pojazdu. Oprócz tego wozy gaśnicze mają mniej lub bardziej rozbudowany system własnej ochrony przed pożarem, w postaci dysz skierowanych przed samochód. Taki system pozwala pokonać rozlewisko płonącego paliwa, aby podjechać z innej strony pod miejsce zdarzenia.

Lotniskowe samochody pożarnicze często mają chrakterystyczne klinowaty kształt szoferki. Nie jest to wynikiem fantazji projektanta. W 60-latach przeprowadzono w Wolnym Świecie testy, których celem było skuteczne pokonywania przeszkód w postaci ogrodzeń (płotów). Zwykły samochód ciężarowy przy pokonywaniu takiej przeszkody szarpie i rozrywa tego typu ogrodzenie. Przy kształcie klinowym szoferki ogrodzenie jest po prostu kładzione. Auto przejeżdża bez problemu, a i straty w ogrodzeniu są znacznie mniejsze. Chyba nie potrzeba tłumaczyć, dlaczego taki samochód jedzie na skróty. Tak samo uczyniła Polska lotniskowa straż pożarna, z Lotniska Okęcie, kiedy ruszyła na pomoc pasażerom Ił-62 M SP-LBG Tadeusz Kościuszko do Lasu Kabackiego w dniu 9 maja 1987 roku i w kilku innych wypadkach. 

W 80-latach przyjęto standardy gaszenia pianą oraz proszkiem jednocześnie. Tak było jeszcze w 90-latach. Samochody miały w sobie zbiorniki na proszek, na przykład Halon, w ilości do 3 000 kg i osobne działko dla podawania proszku. Wyrzut proszku dokonywany jest sprężonym azotem. Zwykle to działko było w przedzie samochodu. Zasięg takiego działka powinien wynosić minimum 50 m. Problem w tym, że po użyciu Halonu nic nie nadawało się już do naprawy. Dlatego odstąpiono od proszków, a nacisk położono na podawanie wody ze środkiem pianotwórczym w postaci mgły. 

Zbiornik wody i środka pianotwórczego to nie jedyne wyposażenie wozu bojowego. Samochody posiadają różnego typu podnośniki pneumatyczne; narzędzia hydrauliczne, pneumatyczne i elektryczny do rozpierania zakleszczonej konstrukcji, przecinania stali, duraluminium, a nawet betonu; norzyce, topory, przenośne drabiny, sprzęt oświetleniowy, zestawy sanitarne, aparaty do ochrony dróg oddechowych lub podawania tlenu. Zadaniem roty strażackiej jest także otwarcie awaryjnych wyjść, gdy te nie zostały otwarte przez pasażerów oraz zabezpieczenie trasy ewakuacji dla pasażerów. 

Największe wymagania są stawiane samochodom szybkiej interwencji, czyli tym, które są na miejscu zdarzenia pierwsze. Mają osiągać przyspieszenie od 0 do 80 km/h poniżej 25 sekund. Ich prędkość maksymalna nie może być niższa niż 100 km/h, ale potrafią osiągać prędkość 160 km/h. Zasięg działka wodnego nie mniejszy niż 50 m. Działko to musi mieć deflektor, który zmienia kształt podawanego strumienia. Samochody te mają tyle środka gaśniczego, że są w stanie ugasić niewielki pożar w zarodku, na przykład płonące koła podwozia głównego. 

Ciężkie samochody pożarnicze dysponują przyspieszeniem do 80 km/h nie większym niż 40 sekund. Ich działko ma podać strumień wodny na co najmniej 75 m. Te przyspieszenia wynikają z wymogu dotarcia w każde miejsce lotniska w czasie na dłuższym niż 3 minuty. Jednak często ten czas jest znacznie krótszy. 

Ciężkie samochody gaśnicze wodno-pianowe posiadają duże zbiorniki wody o pojemnościach dochodzących 14 000 litrów, a środka pianotwórczego do 2 000 litrów. Wydajność pomp to 6 800  - 9 000 litrów/minutę. 

Osobno są pojazdy ratownictwa technicznego i usuwania skutków katastrof. Wyposażone są one w nożyce, rozpieracze, hydraulikę do rozcinania samolotów, samochodów; piły spalinowe, elektryczne, środki absorbcyjny, składane zbiorniki, środki łączności.

Obecnie ciężkie lotniskowe samochody pożarnicze nie osiągają prędkości 80 km/h w 10 sekund, nie „palą gumy”, nawet nie mają 80 000 kg masy. Dlaczego? Bo to jest niepotrzebne. Można zbudować pojazd, który będzie miał napęd o mocy 3 000 KM i osiągnie te parametry. Ale współczesne przepisy tego nie wymagają, a liczy się koszt - efekt. Niewiele portów lotniczych byłoby stać na pojazd, który kosztuje 5 mln dolarów. Praktycznie, od 60-lat przepisy ICAO niewiele się zmieniły. Jedyny przyczynek, dla którego można zmienić te przepisy, to rozwój samolotów komercyjnych, które standardowo zabierałyby na pokład 1 000 pasażerów, a na to się nie zanosi.  Dlatego to co wypracowano w 60-latach okazało się dobre i skuteczne również i obecnie (2017r.). 

A i tak, współczesne samochody pożarnicze na lotniskach to istne monstra. Wzbudzają szacunek i podziw. Swoimi parametrami przewyższają wszystkie klasyczne wozy straży pożarnej. Dorównują im tylko specjalne wozy pożarnicze używane w przemyśle chemicznym, gdzie ryzyko zaistnienia pożaru jest ogromne i skala gigantyczna. Jednak te wozy są rzadko widziane przez zwykłych obywateli. W przeciwieństwie to tych na lotniskach. 

Nie chcemy przez to powiedzieć, że nic się nie zmienia. Technika idzie do przodu. Pojazdy mają automatyczne skrzynie biegów. Bardzo często mają już dwa silniki wysokoprężne z doładowaniem. Pompy są mniejsze, ale bardziej wydajne. Główne działko umieszcza się na rozkładanym ramieniu, które zaopatruje się w lancę do przebijania kadłuba samolotu i podawania piany do środka. Czyli system HRET. Toczą się prace nad działkami, które będą tworzyły mgłę wodną odpowiednio zawirowaną. Obniży to ilość podawanej wody przy jednoczesnym zwiększeniu skuteczności gaszenia. Wciąż modernizuje się systemy samoobrony pojazdu. Są już takie, które działają bez udziału załogi, a uruchamiane są na podstawie danych z kamer termowizyjnych. Pojazdy mają wysuwane na maszcie reflektory do oświetlenia miejsca zdarzenia. Przednie i boczne szyby kabiny załogi mają coraz większą powierzchnię, dla dobrej obserwacji. Szkło z których są wykonane okna pojazdu ma podwyższoną odporność na temperaturę. Często z warstwą napylonego metalu, dla lepszego odbicia promieniowania cieplnego. Drzwi do kabiny otwierane są automatycznie. Wejście do środka jest szerokie i wygodne, co ma ułatwić ewentualna ewakuację. Buda pojazdu wykonywana jest z tworzywa sztucznego. Znacznie ograniczono ilość stosowanych płyt drewno-pochodnych.  Komputeryzacja i miniaturyzacja są na porządku dziennym. W kabinie zamiast zegarów analogowych i lampek kontrolnych są kolorowe ekrany ciekłokrystaliczne. Całkowicie zrezygnowano z opracowanych w 70-latach wysuwanych w górę koszy ze strażakiem. Po co narażać kolejną osobę na uraz. 

Powstał pewien schemat budowy tego typu pojazdów. Z przodu jest obszerna kabina dla 3-5 strażaków. Wejście do kabiny zapewniają boczne drzwi. Często są także drzwi tylne lub dachowe umożliwiające wejście strażaków na dach pojazdu. Dodatkowo to wejście umożliwia drabina zamontowana w tyle pojazdu. W centrum pojazdu umieszcza się zbiornik wodny, który zwykle wykonany jest z tworzywa. W dodatku jego kształt jest taki, aby nie za bardzo ponosić w górę środek ciężkości pojazdu, bo to grozi wywrotką na zakręcie. Rozmieszczenie pozostałych zbiorników (środka pianotwórczego, zbiornika proszku, zbiorników paliwowych) należy do dziedzin know-how danej firmy. Silnik lub dwa silniki wysokoprężne umieszcza się w tyle pojazdu na głównej ramie nośnej. Jest kilku producentów silników w Europie i USA. Producenci stosują różne sprzęgła, często hydrokinetyczne. Jeśli chodzi o automatyczne skrzynie biegów to w ścisłej czołówce jest Yankeska firma Allison, znana w 40-50-latach z produkcji silników turboodrzutowych. Schowki w burtach są wynikiem rozłożenia wewnętrznych podzespołu i życzeń zamawiającego. Obecnie cena takiego pojazdu wynosi około 1-1,2 miliona dolarów. 

Wszystkie pojazdy są zdolne do poruszania się po drogach publicznych i dlatego są zarejestrowane. Ich terenem działania nie jest tylko teren lotniska, ale także obszar do kilku, kilkunastu kilometrów od niego. Obecnie (2017r.) w Rzeczypospolitej jest prowadzony proces wciągania Lotniskowych Straży Pożarnych do krajowego systemu ratownictwa. Jest to tym bardziej uzasadnione, że wiele gmin na terenie których znajdują się lotniska są ich udziałowcami. 

WISS Wawrzaszek – Polska firma z Bielska Białej.

Firma WISS Wawrzaszek ma dokładną nazwę „Wawrzaszek Inżynieria Samochodów Specjalnych”. Powstała w 1988 roku. Założył ją pan Piotr Wawrzaszek. Swoją siedzibę ma w Bielsku Białej. Od samego początku istnienia zajmuje się produkcją samochodów specjalnych, dzięki czemu stała się liderem na Polskim rynku, a także wiodącym kontrahentem na rynkach zagranicznych. Jest jednym z członków GRUPY WISS, w skład której wchodzi także szwedzka firma Ruberg AB, produkująca pompy pożarnicze z brązu oraz F.M. "BUMAR – KOSZALIN", będący największym w Polsce producentem podnośników pożarniczych. Zatrudnia ponad 1 000 pracowników. 

Początki firmy to serwisowanie podzespołów do samochodów ciężarowych. W 1993 roku firma opracowała pierwszy lekki samochód ratownictwa techniczno-drogowego. W 1994 roku przeniosła się do nowej hali produkcyjnej o powierzchni 5 000 m kwadratowych. Także w 1994 roku zbudowała swój pierwszy samochód ratowniczo-gaśniczy. W 1996 roku powstał pierwszy ciężki samochód ratownictwa technicznego i chemicznego. W 2001 roku powstał pierwszy samochód lotniskowy na podwoziu Man. W 2002 roku powstał nowy obiekt produkcyjny o powierzchni 13 000 m kwadratowych, a w 2004 roku kolejny o powierzchni 7 000 m kwadratowych. W 2004 roku firma została właścicielem producenta pomp pożarniczych Ruberg AB. W 2006 roku firma zaczęła eksport swoich wyrobów do krajów skandynawskich. W 2009 roku powstał pierwszy, Polski, specjalny pojazd lotniskowy WISS Wawrzaszek Felix w wersji 6x6, a dwa lata później WISS Wawrzaszek Felix 8x8. W 2011 roku firma uruchomiła oddział w Czechach. Także w 2011 roku firma przybrała formę prawną „Wawrzaszek ISS sp z o.o.” Spółka komandytowo-akcyjna. W 2012 roku firma została właścicielem firmy „Bumar – Koszalin”, producenta podnośników ratowniczych i cywilnych. W 2012 roku firma założyła oddział w germanii WISS GmbH. W 2014 roku powstał samochód WISS Wawrzaszek Felix II. 

Mimo tego, przeciętny Polak nawet nie wie o istnieniu takiej firmy jak WISS Wawrzaszek. Do niedawna i ja się do nich zaliczałem. A będzie to tak długo, dopóki nie odzyskamy środków masowego przekazu z germańskich łap. A firma WISS Wawrzaszek swoje wyroby wyeksportowała już do ponad 50 krajów na całym świecie. Wiedzą o niej nawet w biednych krajach Afryki i na Grenlandii. Bardzo ważne, że o firmie WISS Wawrzaszek wiedzą Polscy strażacy. Są nawet źli, kiedy do przetargu nie staje Polska firma - WISS Wawrzaszek. Firma z 30-letnim już doświadczeniem.

WISS Wawrzaszek Felix 8x8 - Lotniskowy Pojazd Gaśniczy.

Polski Lotniskowy Pojazd Gaśniczy z górnej półki.

Projekt: zespół WISS – główny projektant Agnieszka Fujak, konstruktor prowadzący – Aleksander Kłusak. Producent: Wawrzaszek ISS Sp. z o.o. pojazd dostępny na rynku od 2012 roku. Cena katalogowa około 4 300 000 złotych.

Nadwozie pojazdu wykonano w całości z materiałów kompozytowych (GPR). W kabinie załogi, do której drzwi otwierają się automatycznie, znajduje się centralny panel sterowania poszczególnymi urządzeniami, w tym układem hydraulicznym. Część środkowa pojazdu Felix to zbiorniki na środki gaśnicze, 15 500 litrów wody oraz 1 000 litrów środka pianotwórczego. Na wysięgniku gaśniczym zamontowano specjalistyczne urządzenie do przebijania kadłubów samolotowych i podawania do ich wnętrza środków gaśniczych, zwane lancą.

Pojazd Felix posiada też system ochronny składający się z 11 zraszaczy umożliwiających użycie wody lub strumienia piany ciężkiej. Manewrowanie na małej przestrzeni ułatwia układ napędowy 8x8 z dwiema skrętnymi osiami. Dzięki dwóm silnikom Volvo o mocy 612 KM każdy, 50 000 kg pojazd rozpędza się do 80 km/h w 20 sekund. Pojazd Felix spełnia wszystkie standardy oraz normy i wymagania określone przez ICAO oraz NFPA.

Pojazdy typu Felix 8x8 jest eksploatowany na Lotnisku Strachowice od 2012 roku. Dzięki temu zebrano już duży materiał, który posłuży do opracowania samochodu Felix II 8x8. 

WISS Wawrzaszek Felix 8x8. 2015r. Zdjęcie WISS Wawrzaszek

Felix 6x6

W 2009 roku, czyli dwa lata wcześniej powstał pojazd Felix 6x6. Trzy osiowy i nieco mniejszy. Pojazd jest na podwoziu Frescia 6x6. Masa pojazdu 36 000 kg. Wymiary 11 380 x 3 492 x 3 785 mm. Karoseria (podło pojazdu) wykonana z kompozytu poliestrowego.  W nadwoziu jest 8 skrytek. W kabinie jest miejsce dla 4 osób. Zbiornik na wodę z kompozytu poliestrowego o pojemności 10 000 litrów. Zbiornik środka pianotwórczego 1 500 litrów. Zbiornik na proszek wykonany ze stali; 250 kg. Główna pompa Ruberg R-2-280 o wydajności 6 000 litrów/minutę przy ciśnieniu 8 bar.

WISS Wawrzaszek Felix 6x6. 2015r. Zdjęcie WISS Wawrzaszek

Felix 4x4

Firma w ofercie ma także pojazd Felix 4x4, dla mniej wymagających klientów. 

Chubb Fire & Security - UK-USA

Chubb Fire & Security to Brytyjsko-Yankeska firma zajmująca się ochroną przed pożarami i bezpieczeństwem. Jest własnością Yankeskiej firmy United Technologies Corporation. Firma została założona w 1818 roku, przez Charlesa i Jeremiah Chubb, którzy zajmowali się produkcją bezpiecznych zamków. Bracia wygrali konkurs na zamek, który można otworzyć tylko jednym, własnym kluczem. W 1850 roku firma weszła na rynek USA. Firma opracowała pierwsze zamki czasowe dla skarbców. W XIX wieku firma Chubb zdobył znaczących klientów, takich jak książę Wellington i Bank Anglii. Po drugiej wojnie światowej firma Chubb rozszerzyła swoją na bezpieczeństwo przeciwpożarowe, w następnie na likwidację pożarów. Firma Chubb Fire & Security przejęła wiele konkurencyjnych firm, w tym: Chatwood-Milner Ltd. (1958 r.), Burgot Alarms Ltd and Rely-a-Bell (1962 r.), Read and Campbell Limited (1964 r.), Josiah Parkes and Sons Ltd. (1965 r.), The Pyrene Company Limited (1967 r.). W 1984 roku firma Chubb Fire & Security sama została przejęta przez brytyjską firmę Gloster Saro, a według innych danych przez firmę Racal Electronics. Firma Chubb odrodziła się w 2000 roku.

Chubb Fire Pathfinder 6x6

W 1975 roku Polska dla Lotniska Okęcie od firmy Chubb Fire & Security zakupiono trzy samochody bojowe Chubb Fire Pathfinder. Kolejne dwa wozy bojowe Chubb Fire Pathfinder zakupiono dla Lotniska Rębiechowo i Lotniska Ławica i dostarczono w 1976 roku. W 1988 roku zakupiono szósty tego typu samochód dla Lotniska Balice.

Chubb Fire Pathfinder (GCBA 14/78) jest zbudowany na podwoziu Reynolds Boughton w układzie 6x6. Pojazd jest napędzany silnikiem wysokoprężnym 16-cylindrowym General Motors GM 7163-7000 o mocy 635 KM. Skrzynia biegów manualna Allison 6+R. Przyspieszenie od 0 do 80 km/h wynosi 42 sekundy. Prędkość max 105 km/h. Załoga składa się z 4 strażaków. Stanowisko kierowcy jest centralne. Zbiornik na wodę o pojemności 13 630 litrów. Zbiornik na środek pianotwórczy o pojemności 1 620 litrów. Wydajność głównej pompy 7 800 litrów/minutę.  Główne działko podaje wodę na odległość do 84 m. Masa pojazdu 37 600 kg.

Chubb Fire Unipower R44 4x4

Równolegle z zakupem dużych samochodów Chubb Fire Pathfinder 6x6 w 1975 roku zakupiono dla Polskich lotnisk mniejsze pojazdy Chubb Fire Unipower R44 4x4 - GPr-3000. Samochody powstały na podwoziu Reynolds Boughton 4x4. Napęd silnikiem benzynowym Rolls Royce o mocy 235 KM. Masa pojazdu 11 500 kg. Prędkość max 120 km/h. Samochód ten do gaszenia używał tylko proszku. Ma go 3 000 kg. Do jego wyrzutu używa się azotu umieszczonego w 12 butlach. Samochody zakupiono dla Lotniska Okęcie, Balice, Ławicy, Jasionka.

Rosenbauer - Austria

Grupa Rosenbauer jest jedną z trzech największych na świecie producentów pojazdów pożarniczych z siedzibą w Austrii. Dostarcza swoje wyroby do ponad 100 krajów. Samochody pożarnicze firmy Rosenbauer możemy spotkać na lotniskach w Europie i obu Ameryk. 

Firmę założył Johann Rosenbauer w Linz w 1866 roku. Początkowo firma produkowała pompy pożarnicze ręczne i inne przedmioty, jak kaski, sprzęt sportowy i dla placów zabaw. Od 1988 roku firma zaczęła opracowywać własny sprzęt przeciwpożarowy. Powiększyło się grono udziałowców i wzrósł kapitał firmy. Od 1908 roku podjęto produkcję pomp napędzanych silnikami spalinowymi. Pierwszy samochód pożarniczy zbudowano w 1918 roku. Od 1930 roku budowano silniki dwusuwowe do pomp. Od 1970 roku firma Rosenbauer podjęła współpracę z firmą Carvatech, która zajmuje się produkcją nadwozia. Rosenbauer w 1994 roku weszła na rynek USA. i szybko zdobyła sobie drugie miejsce zaraz po grupie FWD Seagrave. W Europie Rosenbauer produkuje głównie zabudowy przeciwpożarowe na podwoziach najpopularniejszych ciężarówek europejskich, czyli Mana, Mercedesa i Scanii. Oraz lżejsze wozy ratownictwa pożarniczego na bazie Iveco. Najciekawszym pojazdem jest jednak oczywiście Panther. W 2010 roku firma Rosenbauer zatrudniała ponad 2 000 pracowników na całym świecie. Firma ma siedziby w Luckenwalde, Passau, Karlsruhe, Oberglatt (Szwajcaria), Madrycie, Lyonie (Południowa Dakota) i Singapurze.

Firma Rosenbauer produkuje wozy bojowe serii Simba w układach podwozi 6x6 i 8x8 oraz serii Panther w układach 4x4, 6x6 i 8x8. Największy z nich zabiera 3 830 galonów (14 500 litrów) wody, rozwija prędkość do 140 km/h i ma masę całkowitą 40 000 kg. Pojazdy typu Rosenbauer Panther są używane w Polsce

Rosenbauer Panther

Rosenbauer Panther występuje w układzie podwozi 4x4, 6x6 oraz 8x8. Jak wszystkie tego typu pojazdy są budowane na zamówienie konkretnego klienta i ich wyposażenie i dane mogą się znacznie różnić.

Rosenbauer Panther 4x4

Model Panther 4x4 występuje w kilku odmianach. Wersja CU-1 lub DD-1 ma zbiornik na wodę o pojemności 5 600 – 6 100 litrów, zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 715 - 732 litrów, zbiornik proszku do 250 kg. Standardowo ma dwa działka: dachowe i zderzakowe. Przyspieszenie od 0-80 km/h wynosi 25 - 27 sekund. Prędkość max 115 km/h. Model Phanter 4x4 w wersji CA-6 jest wersja najnowocześniejszą. Zbiornik wody o pojemności 6 200 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 750 litrów. Ma najmocniejszy silnik Volvo D16 o mocy 750 KM. Przyspieszenie od 0 – 80 km/h wynosi 20 sekund, a prędkość max 120 km/h. 

Rosenbauer Phanter 4x4. 2017r. Zdjęcie Karol Placha Hetman

Rosenbauer Panther 6x6

Modele 6x6 także występują w kilku wersjach: DD, CA. Zbiornik na wodę zwykle ma 12 000 litrów, zbiornik środka pianotwórczego do 1 440 litrów, zbiornik proszku do 250 kg. Przyspieszenie 30-35 sekund. Prędkość max 115 km/h.

Rosenbauer Panther 8x8

Panther 8x8 także może być budowany w różnych odmianach. Największa odmiana ma zbiornik wodny o pojemności 14 500 litrów (3 830 galonów) i zbiornik środka pianotwórczego 1 600 litrów. Masa całkowita 40 000 kg. Prędkość max 140 km/h. Ale większość samochodów, z uwagi na cenę, jest zamawiana ze zbiornikiem wodnym do 13 000 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 1 500 lub 1 600 litrów. Zbiornik proszku do 1 000 kg. Pojazd przyspiesza w 25 sekund i ma prędkość max 135 km/h. Samochód można wyposażyć w wysięgnik z lancą o zasięgu 15 m. Wyposażeniem może być kamera termowizyjna. Pojazd ma dwa silniki Volvo D16 o łącznej mocy 1 400, a 80 km/h osiąga w 22 sekundy.

Rosenbauer Simba 8x8

Rosenbauer Simba to druga rodzina ciężkich lotniskowych samochodów pożarniczych. Prototyp został opracowany specjalnie dla lotniska we Frankfurcie nad Menem, ale ostatecznie wszedł do użytku innych wielkich portów lotniczych w Zachodniej Europie. Pojazdy Rosenbauer Simba są budowane w układach podwozi 6x6 i 8x8. Podstawą była wersja 8x8, czyli czteroosiowa, o masie 45 000 kg. Dla pojazdu opracowano nowy układ napędowy złożony z dwóch silników wysokoprężnych Liebherr 4800-SP, z  przekładnią hydrokinetyczną, skrzynia biegów Allison Transmission. Pojemność tego silnika to 31,40 litrów i moc do 919 kW (1 250 KM). Pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h w ciągu 25 sekund i osiągnąć maksymalną prędkość 125 km/h. Zbiornik wody to 11 600 litrów oraz dwa zbiorniki środka pianotwórczego po 600 litrów. Dodatkowo 2 000 kg proszku. Na bazie samochodu Rosenbauer Simba 8x8 powstała odmiana Rosenbauer Simba 8x8 HRET o zbiorniku wody 12 500 litrów oraz dwa zbiorniki środka pianotwórczego po 750 litrów. Dodatkowo 500 kg proszku. W ciągu 21 sekund ten pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h i osiągnąć maksymalną prędkość 140 km/h.

Rosenbauer Simba 6x6

Rosenbauer Simba 6x6 to odmiana Rosenbauer Simba 8x8 trójosiowej. Zbiornik wody to 8 500 litrów oraz dwa zbiorniki środka pianotwórczego po 500 litrów. Dodatkowo 500 kg proszku. W ciągu 23 sekund ten pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h i osiągnąć maksymalną prędkość 125 km/h.

Reynolds Boughton

Reynolds Boughton Barracuda 6x6

W 1988 roku dla Lotniska Okęcie pozyskano dwa samochody Reynolds Boughton Barracuda GCBAPr 10/50/250 z układem jezdnym 6x6. Pojazd ma zbiornik wodny 10 000 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 1 200 litrów oraz zbiornik z proszkiem 150-250 kg. Pompa o wydajności 5 000 litrów/minutę. Układ samoobrony pojazdu stanowiły 2 dysze zraszaczowe umieszczone z przodu oraz 4 kolejne zainstalowane po bokach podwozia. Podwozie Reynolds Boughton LTD z silnikiem wysokoprężnym Detroit Diesel V8-92TA o mocy 540 KM. Skrzynia biegów automatyczna Allison. Pojazd waży 28 000 kg. W ciągu 38 sekund ten pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h i osiągnąć maksymalną prędkość 110 km/h.

Reynolds Boughton Barracuda 4x4

Równolegle  z samochodami Barracuda 6x6 w 1988 roku dla Lotniska Okęcie zakupiono dwa pierwsze pojazdy Reynolds Boughton Barracuda Junior 4x4 GCBAPr 5,5/50/150. Pojazd ma zbiornik wodny 5 500 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 660 litrów oraz zbiornik z proszkiem 150 kg. Pompa o wydajności 5 000 litrów/minutę. Układ samoobrony pojazdu stanowiły 2 dysze zraszaczowe umieszczone z przodu oraz 4 kolejne zainstalowane po bokach podwozia. Podwozie Reynolds Boughton LTD z silnikiem wysokoprężnym Detroit Diesel V8-92TA o mocy 540 KM. Skrzynia biegów automatyczna Allison. Pojazd waży 18 000 kg. W ciągu 25 sekund ten pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h i osiągnąć maksymalną prędkość 115 km/h.

Iveco-Magirus 

Firma Magirus powstała w 1866 roku. Jej założycielem był Conrad Magirus, komendant straży w Ulm. W trakcie wielkiej wojny światowej firma rozpoczęła produkcję samochodów strażackich. Upadła w czasie kryzysu 30-lat. Jednak nazwa pozostała i stała się marką koncernu Deutz, producenta silników. Tak w 1949 roku powstała spółka Magirus-Deutz, która od 1975 roku jest częścią koncernu Iveco. Produkuje pojazdy pod marką Iveco-Magirus.

Sovall Kronenburg - Holandia

Firma Kronenburg został założony w 1823 roku przez holenderską rodzinę Kronenburg. Firma działa nieprzerwanie przez blisko 200 lat, budując sprzęt przeciwpożarowy i samochodów pożarniczych. Zakład produkcyjny znajduje się w Wanroij w Holandii. Samochody Kronenburg można spotkać w ponad 100 krajach świata. Oferowane samochody służą na lotniskach, w miastach i na wsiach. Obecnie większość samochodów pożarniczych powstaje na bazie podwozi samochodów firmy Man. 

Sides Groupe Sicily - Francja

Sides

Firma Sides Groupe Sicily budowała samochody pożarnicze na bazie podwozi Renault oraz Berliet. Samochody są budowane pod marką Sides. Budowano Sides Crash Tender 6x6 oraz 4x4.

Gloster Saro - UK

Meteor 4x4, Javelin 6x6, Protector 6x6 

W 60-latach XX wieku (prawdopobnie w 1966 roku) brytyjskie firmy lotnicze Saunders-Roe Folly Works, Hawker Siddeley oraz Gloster założyły spółkę o nazwie Gloster Saro. Jej celem była budowa samochodów pożarniczych i auto-cystern dla lotnisk. Wykorzystano wiedzę firm w zakresie formowania z blach i profili duraluminiowych i aluminiowych. Zakładem produkcyjnym była fabryka Gloster na Hucclecote. Samochody powstawały głównie na podwoziach Reynolds-Boughton. Sztandarowymi produktami była lotniskowe auta pożarnicze Meteor o podwoziu 4x4 oraz Javelin o podwoziu 6x6. 

W 1987 roku powstała firma Simon Gloster Saro, poprzez przyłączenie firmy Simon Engineering. Powstały nowe modele lotniskowych wozów bojowych, pod marką Protector. Budowano je od 1989 roku. Większość z nich ma podwozie w układzie 6x6. Samochód przewozi 9 000 litrów wody, 1 123 litrów środka pianotwórczego. Dodatkowo ma 100 kg Halon-u i 50 kg Monnex-u. 

Oshkosh Corporation - USA

Firma Oshkosh Corporation to Yankeski producent najbardziej zaawansowanych pojazdów kołowych o specjalistycznym przeznaczeniu dla wojska i przemysłu ciężkiego, górnictwa i innych. Firma Oshkosh Corporation ma zakład Factory Pierce Mfg., w Appleton, w stanie Wisconsin. Dysponuje siecią serwisową na całym świecie. Z uwagi na wioleletnie doświadczenie zdążyła już opracować własne rozwiązania konstrukcyjne i technologie. 

Oshkosh Striker

Oshkosh Striker i New Striker jest wyspecjalizowanym samochodem ratowniczym i gaśniczym. Firma obecnie ma w ofercie trzy podstawowe modele 1500 (4x4), 3000 (6x6), 4500 (8x8). Ten ostatni od 2015 roku występuje w odmianie Twin Striker 8X8. 

Samochody w napędzie wykorzystują silniki wysokoprężne V8, 16 litrowe z doładowaniem i automatyczną skrzynię biegów (7 lub 6 stopni). Wersja 4x4 wazy 62 000 lb (28 123 kg), 6x6 to 87 000 lb (39 463 kg), 8x8 to 124 000 lb (56 245 kg). 

New Striker 1500 4x4

New Striker 4x4 został zaprojektowany praktycznie od nowa, dzięki czemu jest o około 2 000 kg lżejszy, a przez to szybszy i zwrotniejszy. Zabiera 1 500 galonów wody (5 700 litrów), 210 galonów środka pianotwórczego (790 litrów) i 450 pounds (200 kg) proszku. Ma silnik wysokoprężny Deutz TCD 16.0L V8 o mocy 700 KM.

New Striker 3000 6x6

New Striker 6x6 ma zbiornik na wodę o pojemności 3 000 galonów (11 000 litrów), zbiornik na środek pianotwórczy 420 galonów (1 600 litrów), do 500 pounds (230 kg) proszku.

New Striker 4500 8x8

New Striker 4500 8x8 ma zbiornik na wodę o pojemności 4 500 galonów (17 000 litrów), zbiornik na środek pianotwórczy 630 galonów (2 400 litrów), do 500 pounds (230 kg) proszku.

Continental Contracting Limited - Holandia

Continental Contracting Limited (CCL) to konsorcjum skupiające kilkanaście europejskich firm działających w Holandii, UK, Norwegii, Włoszech i Belgii. Spółka jest zarejestrowana w Holandii. Zajmuje się nowymi technologiami, bezpieczeństwem w przemyśle, poszukiwaniem i przygotowaniem wysokiej klasy specjalistów. Głównym kierunkiem działalności jest przemysł naftowy i koncern FPAL (First Point Assessment Limited). Pod skrzydłami konsorcjum Continental Contracting Limited (CCL) są budowane lotniskowe wozy pożarnicze o nazwie Eagle. Marka Eagle była znana w 50/60-latach z produkcji autobusów w Belgii i USA.

Continental Eagle Six  model  1995 rok

Firma Continental Contracts Development Ltd, ma model samochodu to Eagle Six. Pojazd napędza silnik wysokoprężny Detroit Diesel DDEC III 08V92TA, V8, o pojemności 12,08 litra, max moment obrotowy 2 161 Nm przy 1 350 obr./min, moc nominalna 580 KM (427 kW). Skrzynia biegów Allison HT 750 DR. Przyspieszenie 0-80 km/h: 40 s Prędkość maksymalna: 120 km/h. Continental Eagle Six ma zbiornik wody o pojemności 12 000 litrów, Zbiornik środka pianotwórczego: 1500 litrów, Zbiornik proszku gaśniczego: 250 kg. Główna pompa wodna ma wydajność 5 400 litrów/minutę.

Continental Eagle Six 6x6. 2009r. Zdjęcie Karol Placha Hetman

Chinetti - Włochy 

Chinetti Tiger 6x6

W 2006 roku dla Lotniska Okęcie, a następnie Lotniska Jasionka, zakupiono pojazdy gaśnicze Chinetti Tiger 6x6. Jeden kosztuje około 4 mln zł. Wozy służące na Okęciu mają 12 metrów długości, 3,8 m wysokości i dopuszczalna masę całkowitą 32 tony.

Chinetti to włoska firma specjalizująca się w produkcji sprzętu pożarniczego dla lotnisk. Pojazdy Tiger należą do jej z najnowszych konstrukcji. Pojazdy zbudowano na podwoziu z napędem 6x6, z silnikiem zamontowanym z tyłu. Gaśniczy układ wodno-pianowy składa się ze zbiornika wodnego o pojemności 9 000 litrów oraz ze zbiornika ze środkiem pianotwórczym o pojemności 1 080 litrów. Oba zbiorniki są wykonane z tworzywa GRP (glass reinforced plastic). To materiał wytrzymały, a jednocześnie lekki.

Pojazdy są wyposażone w system HRET, specjalny wysięgnik, na końcu którego znajduje się podajnik wody i środka gaśniczego oraz lanca, dzięki której można przebić kadłub i gasić wnętrze samolotu bez konieczności wchodzenia strażaków do środka.

Do napędu pojazdów Tiger stosowane są turbodoładowane wysokoprężne silniki Detroit Diesel S60 o pojemności 14,00 litrów i mocy 665 KM. Pojazdy rozpędzają się od 0 do 80 km/h w czasie 28 sekund i rozwijają maksymalną prędkość do 115 km/h. Te parametry wystarczają, aby wozy znalazły się w najodleglejszym punkcie lotniska Okęcie w ciągu 2-3 minut, czyli zgodnie z pożarniczymi przepisami bezpieczeństwa.

Inne pojazdy lotniskowe samochody pożarnicze

Przedstawione pojazdy nie wyczerpują listy byłych i obecnych Lotniskowych Pojazdów Pożarniczych, ale są najbardziej popularne, przynajmniej w Europie. Do listy można dołączyć; Angloco Kronenburg 6x6 – silnik 1 207 KM, Ronaldsway – Carmichael Cobra – z 90-lat, Lossiemouth MK11 (i wcześniejsze wersje)  Scammell Super Major 6x6 Gloster Saro – z 80-lat,

Wojskowe samochody pożarnicze

Wojskowe samochody pożarnicze w Wojsku Polskim nie są tak bardzo spektakularne i zadziwiające wyglądem jak w komercyjnych portach lotniczych. Wynika to z nieco innego zakresu zadań stawianych tym pojazdom. Muszą one być bardziej uniwersalne. Nie muszą zabierać tak ogromnych ilości wody i środków pianotwórczych, bo i rozmiary ewentualnych katastrof są mniejsze. 

Przez wiele lat samochody pożarnicze na podwoziach samochodów STAR i JELCZ były w zupełności wystarczające. Remizy tych pojazdów nie musiały znajdować się w pobliżu pola wzlotów i płyt postojowych. Często były zlokalizowane obok parku samochodowego. Tylko na czas lotów wjeżdżał jeden samochód na pozycję obok stanowiska Kierownika Lotów. 

W 90-latach, w wyniku przemian ustrojowych, w lotniczych  jednostkach wojskowych pojawiły się wozy pożarnicze na podwoziach takich marek jak Scania, Iveco, Mercedes. Teoretycznie z lepszym sprzętem i o lepszych parametrach, ale nie zawsze. Następnie pojawiły się na tych podwoziach zabudowy wykonywane w Polskich firmach, przez co cały pojazd był tańszy w zakupie i bardziej odpowiadał potrzebom Polskiego Wojska. 

Obecnie na niektórych lotniskach można odnieść wrażenie, że są dwie różne straże pożarne. Tak jest na przykład na Lotnisku Ławica. Sprzeczność jest pozorna, ponieważ znaczna część Lotniska Ławica wciąż należy do Wojska Polskiego i znajdujący się tutaj sprzęt służy wojsku. Nie oznacza to jednak braku współpracy między jednostkami ratowniczo-gaśniczymi, wojskową i cywilną.

Lotniskowy wóz straży pożarnej na podwoziu Man 6x6. 2017r. Zdjęcie Karol Placha Hetman

Lotniskowy wóz straży pożarnej na podwoziu Scania. 2017r. Zdjęcie Karol Placha Hetman

Lotniska w Polsce pod względem przeciw-pożarowym

W Polsce pierwsza w pełni profesjonalna Lotniskowa Straż Pożarna powstała na Lotnisku Okęcie. Została powołana do istnienia w dniu 20 lipca 1948 roku na wniosek Głównego Inspektora Ochrony Przeciwpożarowej Ministerstwa Komunikacji. W okresie 1948-1959 Lotniskowa Straż Pożarna była w strukturach PLL LOT. 

Od 1959 roku weszła w skład Centralnego Portu Lotniczego, kiedy to powołano do istnienia Zarządu Ruchu Lotniczego i Lotnisk Komunikacyjnych. 

W dniu 23 października 1987 roku uchwalono ustawę o utworzeniu Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze”. Wszystkie Lotniskowe Straże Pożarne działające w Polskich portach lotniczych zostały podporządkowane temu przedsiębiorstwu, i tak to jest do chwili obecnej (2017r.). Lotniskowe Straże Pożarne są aktualnie (2017r.) włączane w krajowy system ratowniczy.

W Polsce obowiązuje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 września 2005 roku, opracowane zgodnie z przepisami ICAO. Rozporządzenie określa minimalne ilości wody i proszku gaśniczego oraz minimalną obsadę na zmianie.

 

Opracował Karol Placha Hetman