Misja PKW Orlik 4


Kraków 25.10.2012r.
Polski Kontyngent Wojskowy Orlik 4 na Litwie.

PKW Orlik 4

Logo Misji Orlik 4. 2012r.

 

Misja Orlik 4
   To już po raz czwarty Polskie Siły Powietrzne uczestniczyły w obronie przestrzeni powietrznej państw Bałtów należących do NATO; Litwy, Łotwy i Estonii. Niestety po raz kolejny nie doczekaliśmy się misji prowadzonej przez Polskie samoloty F-16 Jastrząb. Samoloty kupione za ogromne pieniądze, a których wartość bojowa nie jest odpowiednio wykorzystywana. Już nie da się ukryć, jak liberalno-masoński Rząd Premiera Donalda Tuska i trzymające go pod kloszem postkomunistyczno-liberalne media boją się kremla, a przede wszystkim nie badają o suwerenność i bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.

 

   Zaszczyt służby przypadł po raz drugi 41 ELT Malbork, eksploatującej myśliwce MiG-29.  A właściwie, po kolejnej reorganizacji Polskich Sił Powietrznych, 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego Malbork.

   Podstawę do sformowania PKW ORLIK 4, jako jednostki wojskowej, stanowił etat PKW. Kontyngent tworzyli:
- piloci z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego ( 22. BLT ), poprzednio 41 ELT;
- personel techniczny wydzielony ze składu 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego;
- personel nawigatorski wydzielony z Centrum Operacji Powietrznych;
- personel zabezpieczenia logistycznego, łączności oraz administracyjno-sztabowy wydzielony z innych jednostek Polskich Sił Powietrznych;
- żołnierze ze składu Żandarmerii Wojskowej.
 
   Zgodnie z zatwierdzonym przez ministra etatem PKW ORLIK 4 był pododdziałem Sił Powietrznych występującym, jako samodzielna jednostka organizacyjna, przeznaczonym do realizacji misji Air Policing Sojuszu Północnoatlantyckiego na terytorium Państw Bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii), zgodnie z koncepcją Komitetu Wojskowego NATO. Zasadnicze siły i środki były w bazie lotniczej Siauliai ( Szawle ), a nawigatorzy naprowadzania pełnili służbę w CRC w Karmelavie koło Kowna. Lotniskami zapasowymi były międzynarodowe porty lotnicze: Ryga, Wilno, Kowno, Tallin oraz Tampere w Finlandii.


   Dokumentami regulującym misję były;

Postanowienie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego z dnia 12.04.2012r. o użyciu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie Sił Sojuszniczych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w misji wojskowego nadzoru przestrzeni powietrznej Republiki Estońskiej, Republiki Litewskiej i Republiki Łotewskiej;
Decyzja Nr 456/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 9.11. 2011r. w sprawie przygotowania, przemieszczenia i funkcjonowania Polskiego Kontyngentu   Wojskowego w składzie Sił Sojuszniczych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w misji wojskowego nadzoru przestrzeni powietrznej w rejonie Państw Bałtyckich;
Oraz Rozkazy;
- Rozkaz Nr Z-1143/Oper/DO SZ Szefa Sztabu Generalnego WP z dnia 24.11.2001 r. w sprawie sformowania i przygotowania Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie Sił Sojuszniczych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego do realizacji  misji wojskowego nadzoru przestrzeni powietrznej w rejonie Państw Bałtyckich;
- Rozkaz Nr 240/Oper/DO SZ Szefa Sztabu Generalnego WP z dnia 13.03.2012r. w sprawie przemieszczenia, funkcjonowania i rotacji powrotnej do kraju Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie Sił Sojuszniczych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego do realizacji misji wojskowego nadzoru przestrzeni powietrznej w rejonie Państw Bałtyckich (Air Policing);
- Rozkaz nr 1 Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych z dnia 10.03.2010 r. w sprawie działu Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych w przygotowaniu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie Sił Sojuszniczych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego do realizacji misji wojskowego nadzoru przestrzeni powietrznej w rejonie Państw Bałtyckich (Air Policing).
- Rozkaz Dowódcy Sił Powietrznych Nr 377 z dnia 27.12.2011 r. w sprawie przygotowaniu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie Sił Sojuszniczych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego do realizacji misji wojskowego nadzoru przestrzeni powietrznej w rejonie Państw Bałtyckich (Air Policing).

 
PKW Orlik 4 w dniu 27.04.2012r. przejął dyżur od niemców, a w dniu 31.08.2012r. oddał dyżur kontyngentowi Czeskich Sił Powietrznych.

W systemie dowodzenia narodowego PKW ORLIK 4 od dnia 23.04.2012r. podporządkowany był Dowództwu Operacyjnemu Sił Zbrojnych. Pod względem operacyjnym, w ramach Zintegrowanego Systemu Obrony Powietrznej NATO (NATINADS), siły wykonujące zadania Air Policing polegają Combined Air Operation Centre 2 (CAOC 2) .
Głównymi celami pełnienia misji wojskowego nadzoru w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich są:
- zapewnienie ochrony ludności i sił zbrojnych;
- zapewnienie pomocy załogom statkom powietrznych znajdujących się w sytuacjach awaryjnych
- prowadzenie rozpoznania sytuacji powietrznej i ochrony przestrzeni powietrznej państw bałtyckich.

W ramach przygotowań do misji przeprowadzono szkolenia i ćwiczenia;

-          w dniach 11–18.04.2012 r., w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku zrealizowano szkolenie PKW ORLIK 4 do realizacji misji Air Policing w rejonie państw bałtyckich;

-          w dniach 19-20.04.2012 r. przeprowadzono ćwiczenie certyfikujące pod kryptonimem JASTRZĄB 12 nt. „Prowadzenie nadzoru przestrzeni powietrznej (Air Policing)”;

W dniu 20.04.2012r. PKW Orlik był gotowy do działania. Dowódcą PKW Orlik 4 był ppłk pil. Leszek BŁACH.

   Pożegnanie nastąpiło w dniu 23.04.2012r.. Punktualnie o godzinie 12;00 na Lotnisku 22 BLotT ( Baza Lotnictwa Taktycznego ) Malbork rozpoczęło się uroczyste pożegnanie żołnierzy PKW Orlik 4. Przebazowanie nastąpiło drogą powietrzną i kołową ( transport samochodowy ).

Pożegnanie PKW Orlik 4. 23.04.2012r. Malbork.

 

26.04.2012r.

   W dniu 26.04.2012r. odbyła się ceremonia przekazania symbolicznego klucza do nieba Państw Bałtyckich pomiędzy dowódcami niemieckiego i Polskiego kontyngentu, na terenie QRA ( Quick Rection Alert ) w Bazie Litewskich Sił Powietrznych w Siauliai.

Wspólny przelot Polskich myśliwców MiG-29 i niemieckich F-4 Phantom. Siauliai 26.04.2012r.

 

1-3.05.2012r.
   Z okazji majowych świąt – Konstytucji 3 Maja oraz Flagi Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 2.05.2012r. żołnierze PKW ORLIK 4 zebrali się  na uroczystej zbiórce przed hangarami Litewskiej Bazy Lotniczej w Siauliai.

   Baza Litewskich Sił Powietrznych w Siauliai jest systematycznie modernizowana. Właśnie podczas dyżuru PKW Orlik 4 w dniu 20.05.2012r. Litwini przekazali siłom międzynarodowym pełniące misje Baltic Air Policing 4 nowe hangary. Hangary należą do hangarów typu lekkiego. Zostały wyposażone we wszystkie instalacje, które są niezbędne do sprawnej obsługi samolotów. Spełniają wszystkie wymagania związane z bezpieczeństwem, efektywnością oraz ekonomią parkowania. Od dotychczas użytkowanych hangarów zasadniczo różnią się tym, że są ocieplone i posiadają metalowe poszycie. Dodatkowym udogodnieniem jest możliwość wjazdu samolotów do hangarów bezpośredniego z drogi kołowania. W porównaniu z dotychczas użytkowanymi hangarami zdecydowanie sprawniejsze i efektywniejsze jest też otwieranie oraz zamykanie bram. Oprócz wybudowania nowych hangarów strona litewska przeprowadziła generalny remont płaszczyzn postojowych wokół hangarów oraz dróg kołowania. Wyremontowane płaszczyzny postojowe oraz drogi kołowania, znacząco ułatwią utrzymanie czystości FOD oraz przyczynią się do bezpieczniejszego wykonywania zadań lotniczych.

Nowe hangary. Litwa 20.05.2012r.

Hangary dotychczasowe. 2012r.

26.05.2012r.

   W dniu 26.05.2012r. Litwa na lotnisku Siauliai zorganizowała międzynarodowe pokazy lotnicze po nazwą Iron Wings 2012. Okazją była 20 rocznica powstania Litewskich Sił Powietrznych, a w zasadzie odzyskanie niepodległości po wieloletnim okupowaniu Litwy przez moskwę.
    Litwini zaprosili przedstawicieli 9 krajów NATO. Na pokaz została zaproszona strona Polska. Na Litwę przyleciał także Dowódca 41 Bazy Lotnictwa Taktycznego płk pil. dr inż. Waldemar Gołębiowski. Na lotnisku w Siauliai zebrało się około 50 000 osób.
   Pokazy lotnicze „Iron Wings 2012” rozpoczęły się od wspólnego skoku ze spadochronem 29 skoczków spadochronowych, którzy zaprezentowali w powietrzu flagi 28 członków NATO oraz flagę sojuszu.

   Reprezentujący Polskie Siły Powietrzne Zespół Akrobacyjny Biało-Czerwone ISKRY poleciał 6 samolotami TS-11 Iskra ( pod dowództwem mjr pil. Tomasz Czerwiński ) razem z transportową CASA C-295 M z personelem technicznym. Zespół wystąpił po raz drugi na Litwie. Poprzednio w 2002r..

Zespół Biało-Czerwone Iskry na Liwie. 2012r.

 

    Na międzynarodowe pokazy lotnicze Iron Wings 2012 organizatorzy zaprosili także; Duński Zespół Akrobacyjny „Baby Blue T-17“, który wystąpił  na 5 samolotach szkolnych Saab T-17 oraz dobrze znany Polskiej publiczności Łotewski Zespół Akrobacyjny „Baltic Bees“ (5 x L-39C Albatros).
   Poza zespołami akrobacyjnymi, w powietrzu można było zobaczyć takie statki powietrzne, jak: Su-26, za którego sterami siedział popularny Litwin  Jurgis Kairys, Jak-12, Jak-52, L-159 ALCA, samoloty transportowe An-2,  C-27 J Spartan, L-410, śmigłowce Mi-8 T, AW139, Schweizer 300C i ELA 07S oraz zabytkowe Nieuport 24 oraz dwupłatowiec JR2.

   Były oczywiście MiG-29, bo właśnie pełniły misje. W takcie Air Show „Iron Wings 2012”, nie lada gratką dla publiczności był start i lądowanie pary Polskich MiG-29, które w tym dniu wykonywały lot w ramach misji TANGO SCRAMBLE nad terytorium Państw Bałtyckich. Na wystawie statycznej można było zobaczyć Polski MiG-29, F-4 Phantom, holenderskie F-16, czeskie Aero L-159 ALCA, z Polski i Czech po jednej transportowej CASA C-295 M oraz samoloty będące na wyposażeniu Litewskich Sił Powietrznych.

29.05.2012r.

   W dniach 29-30.05.2012r. PKW Orlik 4 uczestniczył w ćwiczeniu NATO pod kryptonimem Baltic Region Training Event ( BRTE ) XII, które zostało przeprowadzone na terytorium państw Bałtów.

   Ćwiczenie Baltic Region Training Event ( BRTE ) XII zostało zorganizowane przez Sojusznicze Połączone Dowództwo Powietrzne w Ramstein. Głównym założeniem szkoleniowym tegorocznego BRTE XII, było ćwiczenie praktyczne załóg lotniczych we współdziałaniu z wysuniętymi nawigatorami naprowadzania ( FAC ) oraz trenowanie przechwyceń w ramach misji Air Policing. Główne elementy ćwiczenia BRTE XII zostały przeprowadzone nad akwenem Morza Bałtyckiego oraz łotewskim poligonem „Adazi”, który znajduje się około 15 kilometrów na wschód od Rygi.

   W ćwiczeniu BRTE XII udział wzięły m.in. dwa Polskie MiG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku ( te, które pełniły misje ), dwa jankeskie A-10, latająca cysterna KC-135 z Bazy Lotniczej w Ramstein, dwa francuskie Mirage 2000 D, estoński odrzutowiec L-39 z bazy lotniczej w Ämari oraz poszukiwawczo-ratowniczy śmigłowiec Mi-17  łotewskich Sił Powietrznych.

   W pierwszym dniu ćwiczenia zadaniem Polskich samolotów MiG-29 było przechwycenie w łotewskiej przestrzeni powietrznej dwóch francuskich Mirage 2000 D, a następnie zgłoszenie symulowanej awarii instalacji hydraulicznej. W związku z symulowaną awarią instalacji hydraulicznej, pilot samolotu MiG-29 poprosił o zgodę na wykonanie podejścia do lądowania na najbliższym lotnisku w Rydze.

   W drugim dniu ćwiczenia, głównym zadaniem załóg Polskich MiG-29 było przechwycenie naruszyciela przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, w rolę, którego wcieliły się dwa jankeskie A-10. W trakcie lotu w rejon ćwiczenia jankeskie A-10 oraz KC-135 ćwiczyły tankowanie w powietrzu.

   W tym samych czasie na poligonie w Adazi wysunięci nawigatorzy naprowadzania (FAC), po wcześniejszym nawiązywaniu łączności z pilotem, ćwiczyli podawanie niezbędnych współrzędnych, które umożliwią naprowadzenie samolotu na dany cel i zniszczenie go. Na tym samym poligonie łotewska załoga śmigłowca Mi-17 wykonywał misję SAR po wcześniejszym symulowanym katapultowaniu się pilota.

   Ćwiczenia Baltic Region Training Event (BRTE) jest organizowane od 2008r. Jest ono  zaawansowanym treningiem dla państw angażujących swoje siły i środki na rzecz NATO Integrated Air Defence System ( NATINADS ). BRTE ma na celu podniesienie interoperacyjności jednostek lotniczych oraz doskonalenie procedur Air Command & Control, a także zaprezentowanie solidarności NATO z republikami bałtyckimi ( Estonią, Litwą i Łotwą ).

Fairchild A-10 Thunderbolt II  nad Litwą 30.05.2012r.

 

1.06.2012r.

   Do tradycji pobytu naszych żołnierzy podczas misji na Litwie są kontakty z Domami Dziecka. Podczas poprzednich Orlików Polscy żołnierze pomagali dzieciom z Domu Dziecka w miejscowości Pakruojis.
Tym razem żołnierze udali się do Polskiego Domu Dziecka w Solecznikach koło Wilna. Była to pierwsza wizyta żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego ORLIK w tej placówce.
   Soleczniki to mała miejscowość położona 45 km na południe od Wilna. Dom Dziecka w Solecznikach jest obecnie zamieszkały przez 32 dzieci w wieku 5-17 lat. Mają do dyspozycji jedno piętro w Solecznickiej Specjalnej Szkoły-Internatu, gdzie znajdują się ich pokoje, świetlice, stołówka. Dzieci są podzielone na grupy (zawsze rodzina znajduje się w jednej grupie), którymi zajmują się poszczególni opiekunowie. Aktualnie w Domu Dziecka w Solecznikach znajduje się 3 rodziny i pracuje tam 5 doświadczonych pracowników. 

   Celem spotkania, którego inicjatorem był Dowódca PKW ORLIK 4 ppłk pil. Leszek Błach było sprawdzenie najpilniejszych potrzeb Domu Dziecka w Solecznikach. Ponadto delegacja PKW ORLIK 4 chciała się przekonać, w jakich warunkach żyje około 32 wychowanków w tej placówce i jakie są jej najważniejsze potrzeby oraz problemy, z którymi się boryka. W trakcie spotkania z żołnierzami kontyngentu, Dyrektor Domu Dziecka w Solecznikach Pani Oksana Obłoczyńska opisała trudną sytuację materialną placówki i jej bardzo ograniczone możliwości.
   Z okazji Dnia Dziecka żołnierze PKW ORLIK 4, przywieźli dla wychowanków Domu Dziecka w Solecznikach kilka kartonów prezentów, które pewnie nie rozwiążą wielu problemów, ale mogą uczynić życie dzieci odrobinę przyjemniejsze.
   Czas spędzony w Domu Dziecka w Solecznikach był też okazją do rozmów z najmłodszymi, w trakcie których żołnierze mogli poznać największe marzenia mieszkających tam dzieci, opowiedzieć im o swojej służbie w wojsku i lotnictwie oraz zaprosić do odwiedzenia naszej bazy w Siauliai. Wszystkie rozmowy w trakcie pobytu w Domu Dziecka w Solecznikach, były oczywiście prowadzone w Języku Polskim.
   Po powrocie do Siauliai mjr Andrzej Sikora powiedział, że każdy wracał z Solecznik z inną refleksją, każdego wzruszyło coś innego, ale jedno jest pewne, każdy z nas chce tu wrócić z pomocą… nastąpi to już wkrótce. Do tego czasu pozdrawiamy wszystkich mieszkańców Domu Dziecka w Solecznikach.
   Dzieci z Polskiego Domu Dziecka w Solecznikach w dniu 30.07.2012r., u malborskich lotników, pełniących służbę podczas misji Baltic Air Policing. Wychowankowie ośrodka, przybyli do Szawle na zaproszenie Dowódcy PKW ORLIK 4 ppłk. pil. Leszka Błacha. 

   Z pociechami z Wileńszczyzny Polscy lotnicy spotkali się już po raz trzeci. Odpowiedzią na apel o pomoc mieszkańców Domu Dziecka była pomoc materialna. W wyniku dobrowolnej zbiórki środków finansowych wśród wszystkich żołnierzy PKW ORLIK  4, udało się zgromadzić kilka tysięcy złotych. Za zebraną kwotę zakupiono przybory szkolne, meble, farby, tapety oraz panele podłogowe, które posłużyły do wyremontowania dwóch pokojów. 
   Dzieci, które podejmowali żołnierze miały od 5 do 15 lat. Pobyt na terenie QRA (Quick Reaction Alert) rozpoczął się od poznania samolotu MiG-29. Największą atrakcją wizyty była możliwość obserwacji z bliska lądowania oraz kołowania pary myśliwców MiG-29. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszył się również pokaz symulowanej akcji gaśniczej, którą przeprowadziła lotniskowa straż pożarna. Po sporej dawce emocji Dowódca kontyngentu zaprosił wszystkich obecnych na grilla. W czasie wspólnego posiłku dzieci z zaciekawieniem słuchały opowieści o tradycjach i osiągnięciach Lotnictwa Polskiego. 
   Na zakończenie wizyty Pani Dyrektor Oksana Obłoczyńska w imieniu pracowników oraz wychowanków Solecznickiego Domu Dziecka wyraziła wdzięczność żołnierzom PKW ORLIK 4 za wydatną pomoc materialną. Podziękowała również za okazaną życzliwość, wsparcie oraz zrozumienie potrzeb ośrodka. Żołnierze z ust Pani Dyrektor usłyszeli również, że pomoc rodakom na Wileńszczyźnie jest świadectwem braterstwa i patriotyzmu, zaś dzieciom znacznie ulży w życiu codziennym.


Podziękowanie pracowników oraz wychowanków Domu Dziecka w Solecznikach, które otrzymali żołnierze PKW ORLIK 4.

Dzieci z Solecznik u Polskich żołnierzy. Litwa 30.07.2012r.

2.06.2012r.

   W dniach 2 i 3.06.2012r. żołnierze PKW Orlik 4 uczestniczyli w dwóch Mszach Świętych polowych, które zostały odprawione na terenie QRA w jednym z hangarów. Polowe Msze Św. w intencji żołnierzy kontyngentu odprawił ks. mjr Krzysztof Smoleń z parafii wojskowej p.w. św. Kazimierza w Orzyszu, który do Siauliai przybył na zaproszenie Dowódcy PKW ORLIK 4 ppłk. pil. Leszka Błacha. W liturgię zaangażował kpt. pil. Łukasz Marciniak, który przeczytał pierwsze i drugie czytanie oraz psalm. Ks. mjr Krzysztof Smoleń w imieniu Biskupa Polowego Wojska Polskiego Józefa Gózdka, przekazał wszystkim żołnierzom PKW ORLIK 4 życzenia szybkiego i pomyślnego powrotu do domu oraz szczęśliwego spotkania z najbliższymi.

Msza Święta w hangarze. Litwa 3.06.2012r.

12.06.2012r.

   W dniu 12.06.2012r. na Lotnisku Siauliai odbyła się wielka uroczystość – 20 rocznica funkcjonowania Bazy Lotniczej Litewskich Sił Powietrznych i wyzwolenia z jarzma moskiewskiego.

   Na zaproszenie nowego Dowódcy Bazy ppłk. Dainiusa Guzasa udział wzięli m.in. Dowódca PKW ORLIK 4 ppłk pil. Leszek Błach, Zastępca Dowódcy PKW ORLIK 4 mjr pil. Krzysztof Stobiecki oraz pododdział żołnierzy kontyngentu, którym dowodził kpt. Zbigniew Leśniak.
   Uroczystości rozpoczęły się od przemarszu przed frontem pododdziałów pocztu sztandarowego oraz odegrania hymnu Republiki Litewskiej. W dalszej części ceremonii głos zabrali między innymi: reprezentujący Dowódcę Litewskich Sił Powietrznych  Szef Sztabu Dowództwa Sił Powietrznych płk Antanas  JUCIUS, ustępujący Dowódca Bazy Litewskich Sił Powietrznych w Siauliai ppłk Virginijus Steponavičius oraz nowy Dowódca tutejszej Bazy ppłk Dainius Guzas.
   Dowódca PKW ORLIK 4 ppłk pil. Leszek BŁACH w swoim przemówieniu zaznaczył, iż jest zaszczycony faktem, że ta rocznica zbiegła się w jednym czasie z pobytem Polskiego Kontyngentu Wojskowego Orlik 4 w Bazie Litewskich Sił Powietrznych w Siauliai podczas pełnienia misji Baltic Air Policing. W dalszych słowach życzył wszystkim litewskim lotnikom dużo lotniczego szczęścia, sukcesów w życiu osobistym i zawodowym oraz tyle samo startów, co lądowań.

Litwa 12.06.2012r.

Litwa 12.06.2012r.

 

26.06.2012r.

   Przedstawiciele Czeskich Sił Powietrznych przeprowadzili w dniach 26-28.06.2012r. rekonesans lotniska w Siauliai, na którym w dniu 31.08.2012r. przejmą od PKW ORLIK 4 odpowiedzialność za misję Air Policing w krajach bałtyckich. Kontyngent Czeskich Sił Powietrznych w misji Baltic Air Policing weźmie udział po raz drugi. Pierwszy raz przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy i Estonii nasi południowi sąsiedzi ochraniali w 2009r.. 
   Bazę Litewskich Sił Powietrznych w Siauliai odwiedziło około dwudziestu czeskich żołnierzy różnych specjalności. W trakcie swojej trzydniowej wizyty przedstawiciele czeskiego lotnictwa odbyli szereg spotkań z przedstawicielami Bazy Lotniczej w Siauliai oraz PKW ORLIK 4, w tym z dowódcą kontyngentu ppłk. pil. Leszkiem Błachem. W czasie pobytu, grupa rekonesansowa z Czech uzgodniła sposób funkcjonowania swojego kontyngentu na terenie Bazy Litewskich Sił Powietrznych w Siauliai oraz zapoznała się z doświadczeniami, które do tej pory zebrali Polscy lotnicy w czasie swojej zmiany podczas misji Baltic Air Policing. Czeska delegacja odwiedziła również teren QRA, gdzie mogła przyjrzeć się warunkom pracy PKW ORLIK 4. 

   W miejsce Polskich samolotów MiG-29 z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku przylecą czeskie odrzutowce JAS 39 Gripen z 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Čáslav .  

 

11.07.2012r.

   W dniu 11.07.2012r. w PKW Orlik 4 złożył wizytę Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej. Celem wizyty było sprawdzenie warunków służby i wykonywane zadania.

   Wraz z szefem BBN Polskich Lotników odwiedzili również: wiceminister obrony narodowej Litwy Vytautas Umbrasas, J.E Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Litwie Pan Janusz Skolimowski, reprezentujący Szefa Sztabu Generalnego WP gen. broni Mieczysław Gocuł, reprezentujący Dowódcę Operacyjnego Sił Zbrojnych gen. bryg. Andrzej Reudowicz, Dowódca Sił Powietrznych Litwy gen. dyw. Edvardas Mazeikis oraz reprezentujący Dowódcę Sił Powietrznych gen. bryg. pil. Stefan Rutkowski. 
   Polska delegacja przyleciała na Litwę samolotem CASA C-295 M z Balic.

   Stanisław Koziej przywiózł ze sobą list Prezydenta Rzeczypospolitej Bronisława Komorowskiego skierowany do żołnierzy kontyngentu. List był kurtuazyjny, bez żadnych konkretów. Prezydent RP Bronisław Komorowski za dokonany w służbie czyn przynoszący szczególną korzyść Siłom Powietrznym, a wykraczający poza zwykły obowiązek, wyróżnił  Lotniczym Krzyżem Zasługi kpt. pil. Piotra Kuczyńskiego oraz st. chor. sztab. Bogusława Różyckiego. Medal oraz krzyże wręczył minister Stanisław Koziej. Ponadto za osiąganie bardzo dobrych wyników w służbie, Prezydent RP, wyróżnił 9 żołnierzy kontyngentu nagrodą rzeczową.

   Ze Szawle Szef BBN minister Stanisław Koziej wraz z Polską delegacją odleciał do Wilna. W stolicy Litwy minister Koziej uczestniczył, w kościele pod wezwaniem świętego Rafała we Mszy Świętej w intencji żołnierzy PKW Orlik 4, oddał hołd ofiarom zbrodni katyńskiej składając kwiaty pod tablicą pamiątkową, złożył wieńce w mauzoleum Matki i Serca Syna na cmentarzu na Rossie oraz grobie patriarchy litewskiej niepodległości Jonasa Basanavičiusa. Podczas wizyty Szef BBN spotkał się z litewską minister obrony Rasą Juknevičienė.

 

18.07.2012r.

   Naczelny Dowódca Wojsk Sojuszniczych NATO w Europie Admirał James Stavridis 18.07.2012r.. złożył wizytę Polskim lotnikom pełniącym służbę podczas Bałtyckiej misji Air Policing. 
Admirał James Stavridis oraz współtowarzyszący mu Dowódca Litewskich Sił Powietrznych  gen. dyw. Edvardas MAZEIKIS wraz z grupą oficerów odwiedzili żołnierzy pełniących służbę w Polskim Kontyngencie Wojskowym ORLIK 4. Wizyta w PKW ORLIK 4 była jednym z punktów dwudniowego pobytu Naczelnego Dowódcy Wojsk Sojuszniczych NATO w Europie na Litwie oraz Łotwie.
   Supreme Headquarters Allied Powers Europe (SHAPE) poprzez podległe mu Allied Joint Force Command w Brunssum oraz dowództwo Allied Air Command  w Ramstein jest przełożonym lotników wykonujących zadania w ramach sojuszniczej operacji Air Policing w krajach bałtyckich.
   W trakcie pobytu na terenie QRA (Quick Reaction Alert) goście z SHAPE zapoznali się z podstawowymi zadaniami wykonywanymi przez  Polskich lotników podczas misji Baltic Air Policing, wyposażeniem oraz możliwościami samolotów MiG-29. Podczas prezentacji samolotu Admirał James Stavridis osobiście zajął miejsce w kabinie malborskiego MiG-29.
   Kończąc wizytę,  Naczelny Dowódca Wojsk Sojuszniczych NATO w Europie Admirał James Stavridis  podziękował Polskim żołnierzom za bardzo dobre wywiązywanie się z zadań, jakie Sojusz Północnoatlantycki postawił przed PKW ORLIK 4 w czasie misji Baltic Air Policing. 

Litwa 18.07.2012r.

 

20.07.2012r.

   Dyżurujące podczas misji Baltic Air Policing malborskie MiG-29 w dniach 16-20.07.2012r.. wzięły udział w przeprowadzonym nad terytorium Litwy, Łotwy i Estonii natowskim ćwiczeniu pk. RAMSTEIN GUARD 4. Głównym celem ćwiczenia „Ramstein Guard 4”, było szkolenie wydzielonych sił i środków NATINADS (NATO Integrated Air Defense System) w warunkach zakłóceń elektronicznych. Całe przedsięwzięcie zostało przeprowadzone w ramach NATO Electronic Warfare Force Integration Program (NEWFIP).
   Zgodnie z ustaleniami Polski Kontyngent Wojskowy ORLIK 4 do ćwiczeń przydzielił dyżurujące w czasie misji Baltic Air Policing samoloty MiG-29. Ponadto w treningu uczestniczyli wchodzący w skład PKW nawigatorzy naprowadzania, którzy wspierają pilotów MiG z CRC (Control and Reporting Center) w Karmelavie koło Kowna. 
   Samolotem, który zakłócał oraz prowadził walkę elektroniczną z malborskimi odrzutowcami był wyspecjalizowany do tego typy działań DA-20 (Dassault Falcon) z Bazy Lotniczej w Ramstein. Całością ćwiczenia „Ramstein Guard 4” kierował CAOC (Połączone Centrum Operacji Powietrznych) w Uedem.


23.07.2012r.

   W ramach programu kulturalno-językowego, PKW ORLIK 4 odwiedziła około dwudziestoosobowa grupa jankeskich kadetów uczestniczących w kursie szkolenia korpusu oficerów rezerwy. W trakcie wizyty, która miała miejsce 23.07.2012r., kadeci zapoznali się z zadaniami, jakie wykonuje Polski kontyngent podczas misji Balic Air Policing. Szczegółowych informacji o wyposażeniu, zadaniach oraz samej misji Air Policing udzielił gościom kpt. pil. Jacek Jastrzębski.
   Jankescy kadeci mieli, także okazję do poznania użytkowanego przez PKW ORLIK 4 samolotu MiG-29. Najważniejsze informacje dotyczące malborskich MiG przestawił zastępca dowódcy PKW ORLIK 4 mjr pil. Krzysztof Stobiecki.
   Kulminacyjnym momentem pobytu na terenie QRA był sygnał do misji Tango Scramble. W trakcie alarmu goście z USA mogli z bliska obserwować czynności Polskiego komponentu lotniczego podczas przygotowania samolotów MiG-29 do misji Air Policing oraz sam start pary dyżurnej.

Jankescy kadeci podczas wizyty na terenie QRA. Na drugim planie nowe hangary. Litwa 23.07.2012r.

27.07.2012

   Litewscy dyplomaci z wizytą w Szawle. Minister Spraw Zagranicznych Litwy Audronius AZUBALIS w dniu 27.07.2012r., złożył wizytę żołnierzom Polskiego Kontyngentu Wojskowego ORLIK 4. Ministra Audroniusa AZUBALISA wraz z delegacją na terenie QRA (Quick Reaction Alert) powitał Dowódca PKW ORLIK 4 ppłk pil. Leszek Błach. 
   W dowód wdzięczności, za bardzo dobre wykonywanie zadania, minister AZUBALIS złożył na ręce podpułkownika Błacha zbiór znaczków pocztowych przedstawiających bitwę pod Grunwaldem, gdzie razem ramię w ramię walczyli Polacy i Litwini.

   Także w dniu 27.07.20012r. na Lotnisku w Szawle wylądował jankeski samolot rozpoznawczy P-3 Orion. Była to wizyta roboczo-zapoznawcza. Pokaz zdolności samolotu P-3 Orion zorganizował Attache Obrony USA na Litwie ppłk Jeffrey L. Jennett. Poza Dowódcą PKW ORLIK 4 strona jankeska zaprosiła m.in. Dowódcę Litewskich Sił Powietrznych gen. dyw. Edvardasa Mazeikisa oraz Dowódcę Bazy Litewskich Sił Powietrznych ppłk. Virginijusa Steponavičiusa.

   Całe przedsięwzięcie podzielone było na dwa etapy. W pierwszej części zaproszeni goście zapoznali się z zadaniami oraz możliwościami, jakimi dysponuje rozpoznawczy P-3 ORION. W drugim etapie pokazu, dowódca załogi zaprosił wszystkich zebranych do wnętrza samolotu gdzie, zaprezentował wyposażenie zabudowane na pokładzie ORIONA.

Jankeski P-3 Orion na Lotnisku w Siauliai. 27.07.2012r.


09.08.2012r.

   Stały Przedstawiciel Republiki Litewskiej przy NATO Ambasador Kęstutis Jankauskas w dniu 9.08.2012r., złożył wizytę w Polskim Kontyngencie Wojskowym.

 

13.08.2012r.

   W dniu 13.08.2012r., delegacja Polskiego Kontyngentu Wojskowego ORLIK 4 wzięła udział w uroczystości przekazania obowiązków na stanowisku Dowódcy Bazy Lotniczej Litewskich Sił Powietrznych w Szawle.
   W ceremonii zmiany na stanowisku Dowódcy Bazy Lotniczej w Szawle udział wzięli m.in.: wiceminister Obrony Narodowej Litwy Vytautas Umbrasas, Dowódca Sił Powietrznych Litwy generał Edward Mazeikis, dowódca PKW ORLIK 4 podpułkownik Leszek Błach, ustępujący Dowódca Bazy Litewskich Sił Powietrznych podpułkownik Virginijus Steponavičius oraz nowy Dowódca tutejszej Bazy podpułkownik Vidmantas Raklevičius. 
   Uroczystości rozpoczęły się od przemarszu przed frontem pododdziałów pocztu sztandarowego oraz odegrania hymnu Republiki Litewskiej. W dalszej części ceremonii głos zabrali m.in.: wiceminister Obrony Narodowej Litwy Vytautas Umbrasas, Dowódca Sił Powietrznych Litwy generał Edward Mazeikis oraz zmieniający się na stanowisku Dowódcy Bazy Lotniczej podpułkownicy Virginijus Steponavičius oraz Vidmantas Raklevičius.  
   Kulminacyjnym momentem uroczystości było przekazanie sztandaru Bazy Lotniczej i złożenie meldunku Dowódcy Sił Powietrznych Litwy o zdaniu i  objęciu obowiązków przez obydwu dowódców.

Zmiana dowódcy Litewskiej bazy. Lotnisko w Siauliai 13.08.2012r.


15.08.2012r.

Z okazji Święta Wojska Polskiego 15.08.2012r., żołnierze PKW ORLIK 4 zebrali się na uroczystej zbiórce w Bazie Lotniczej Litewskich Sił Powietrznych w Szawle.
W trakcie uroczystości cały stan osobowy PKW ORLIK 4 zapoznał się z treścią listu, jaki z okazji Święta Wojska Polskiego przesłał żołnierzom kontyngentu Dowódca Operacyjny SZ generał broni Edward Gruszka. Ponadto podczas zbiórki odczytany został Rozkaz okolicznościowy w sprawie obchodów Święta Wojska Polskiego oraz wyróżnień otrzymanych przez żołnierzy PKW ORLIK 4. 


24.08.2012r.

   Generał Mieczysław Cieniuch w dniu 24.08.2012r., złożył wizytę żołnierzom Polskiego Kontyngentu Wojskowego ORLIK 4. Szef Sztabu Generalnego wraz z delegacją na lotnisku w Szawle został powitany wspólnie przez najwyższą kadrę dowódczą Sił Zbrojnych Litwy oraz PKW ORLIK 4. Wraz z generałem Cieniuchem Polskich Lotników odwiedzili również: szef Sztabu Generalnego Republiki Litewskiej gen. broni Arvydas Pocius, J.E Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Litwie Pan Janusz Skolimowski, Dyrektor ds. polityki w Ministerstwie Obrony Narodowej Litwy Pan Vaidotas Urbelis oraz Dowódca Sił Powietrznych Litwy gen. dyw. Edvardas Mazeikis.
   Pobyt w Szawle generał Mieczysław Cieniuch rozpoczął od spotkania z szefem Sztabu Generalnego Republiki Litewskiej gen. dyw. Arvydasem Pociusem. Podczas rozmowy omówiono obszary współpracy bilateralnej pomiędzy siłami zbrojnymi Polski oraz Litwy. Poruszono tematy wspólnych przedsięwzięć sił zbrojnych Polski i Litwy jak również możliwości nawiązania współpracy szkoleniowej.
   Kolejnym punktem programu była wizyta na terenie QRA (Quick Reaction Alert). W trakcie pobytu w strefie QRA Dowódca PKW ORLIK 4 ppłk pil. Leszek Błach zapoznał generała Cieniucha oraz pozostałych gości z warunkami służby oraz infrastrukturą mającą wpływ, na jakość realizowanych zadań. W trakcie pobytu na terenie QRA wszyscy zgromadzeni goście mogli z bliska obserwować czynności Polskiego komponentu lotniczego podczas przygotowania samolotów MiG-29 do misji Tango Scramble oraz sam start pary dyżurnej.

Litwa 24.08.2012r.


28.08.2012r.

   Z okazji Święta Lotnictwa Polskiego 28.08.2012r., lotnicy z PKW ORLIK 4 zebrali się na uroczystej zbiórce w Litewskiej Bazie Lotniczej w Szawle. W trakcie uroczystości odczytano wydany przez Dowódcę „PKW ORLIK 4” ppłk. pil. Leszka BŁACHA rozkaz okolicznościowy w sprawie obchodów Święta Lotnictwa Polskiego oraz wyróżnień otrzymanych przez lotników z Polskiego kontyngentu.  Obchody Święta Lotnictwa zakończyły się polową Mszą świętą w intencji lotników z PKW ORLIK 4 oraz całego Lotnictwa Polskiego.  Nabożeństwo w hangarze lotniczym odprawił 
ks. mjr Krzysztof Smoleń z parafii wojskowej p.w. św. Kazimierza w Orzyszu.


31.08.2012r.

   W dniu 31.08.2012r. Polski Kontyngent Wojskowy Orlik 4 zakończy ponad czteromiesięczny okres służby na straży nieba państw bałtyckich. Uroczystość przekazania „symbolicznego klucza do nieba państw bałtyckich” pomiędzy Polskimi a czeskimi lotnikami odbyła się o godzinie 11.00 czasu lokalnego na terenie QRA (ang. Quick Rection Alert) w Bazie Litewskich Sił Powietrznych w Szawle.
   Cztery czeskie odrzutowce JAS 39 Gripen z 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Čáslav wylądowały w Bazie Lotniczej w Szawle punktualnie o godz. 12.00 w dniu 30.08.2012r.. Pełną odpowiedzialność za misję Air Policing nasi sąsiedzi objęli 1.09.2012r.

Czeskie JAS 39 Gripen na Litwie. 31.08.2012r.

Wspólny przelot Polskich MiG-29 i czeskich JAS 39 Gripen. 31.08.2012r.

   W uroczystości przekazania dyżuru bojowego w ramach sojuszniczej misji nadzoru przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii udział wzięli m.in. Minister Obrony Narodowej Litwy Pani Rasa Juknevičienė, Minister Obrony Narodowej Republiki Czeskiej Pan Alexader Vondra, Minister Spraw Zagranicznych Litwy Pan Audronis Aubalis, reprezentujący Ministra Obrony Narodowej Pana Tomasza Siemoniaka Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych generał broni Edward Gruszka, J.E Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Litwie Pan Janusz Skolimowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Estonii Pan Sven Sakkov, Attache Obrony Stanów Zjednoczonych na Litwie ppłk Jeffrey L. Jennete, Dowódca Litewskich Sił Powietrznych gen. dyw. Edvardas Mažeikis oraz reprezentujący Dowódcę Polskich Sił Powietrznych Dowódca 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego płk pil. Robert Dziadczykowski.
   Kulminacyjnym momentem ceremonii w Bazie Lotniczej Litewskich Sił Powietrznych było przekazanie „symbolicznego klucza do nieba państw bałtyckich”. Dokonali tego wspólnie Dowódca PKW „ORLIK 4” ppłk pil. Leszek Błach oraz płk pil. Petr Lanči.
   Podniosłego charakteru uroczystości nadał moment wręczenia medali za udział w misji nadzoru przestrzeni powietrznej wszystkim żołnierzom PKW „ORLIK 4”. Medal misji Air Policing został ustanowiony wspólną decyzją przez Ministrów Obrony Narodowej Estonii, Litwy i Łotwy pod koniec biegłego roku ( 2011r. ).
   Przemawiająca Minister Obrony Narodowej Litwy Pani Rasa Juknevičienė podkreśliła  „że Polscy lotnicy są jednymi z najlepszych w całym Sojuszu Północnoatlantyckim”. Podziękowała za doskonałe wykonanie wszystkich zadań w ramach dozoru przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Dodała także, że Polska należy do jednego z najbardziej zaangażowanych w misję Air Policing członków NATO. 

Samoloty biorące udział w misji Orlik 4

   Tym razem Polskie Siły Powietrzne wystawiły tylko maszyny jednomiejscowe ( bojowe ). Poprzednio wśród czterech maszyn znajdowały się samoloty dwumiejscowe (szkolno-bojowe).  

Wykaz samolotów MiG-29 wersja 9.12; nb 65, nb 77, nb 92, nb 4103.

   Rzeczą znamienną jest specyficzna rotacja maszyn MiG-29 w Polskim Wojsku. Należy przypomnieć, iż nasze myśliwce pochodzą z trzech źródeł. W latach 1989r.-1990r. zakupiliśmy w ZSRS 12 samolotów. W latach 1995r.-1996r. odkupiliśmy od Czechów 11 maszyn. W 2003r. odkupiliśmy od germańców 22 maszyny. Problem w tym, iż te ostatnie maszyny były poddane w NRD, a potem w RFN znacznym zmianom. Zmiany te prowadzono w różnych wariantach i zakresach. W efekcie niemal każdy samolot był inny. Dodatkowo samoloty te były intensywnie eksploatowane i niechlujnie serwisowane. Częste przekraczanie przez pilotów dopuszczalnych przeciążeń skutkowało naruszeniem wewnętrznej struktury. Takie defekty są trudne do wykrycia, a jeszcze trudniejsze do usunięcia. Strona germańska fakty te nie ujawniła. Jedynym wyjściem była drobiazgowa kontrola i ocena ich stanu. Wszystkie samoloty musiały trafić do Bydgoszczy do remontu. Polscy technicy co mogli, to zrobili. Budżet był jednak ograniczony. Dlatego remont trwał wiele lat, a i tak wynik końcowy nie był zadawalający (z szyszki nie będzie róży). Założenie było takie; samoloty pozyskane w okresie 1989r.-1995r. będą służyły w Mińsku Mazowieckim, a eks-germańskie trafią do Malborka i te maszyny w numerze burtowym mają na początku liczbę 41, od nazwy 41 ELT. Jednak eks-germańskie okazały się niebezpieczne. Tylko Polskim technikom można zawdzięczać fakt, iż nie doszło do żadnego wypadku i katastrofy. Eks-germańskie maszyny wykruszają się niezwykle szybko. Jesteśmy na progu (2012r.), kiedy stan samolotów MiG-29 wystarczy zaledwie na obsadzenie jednej eskadry (16 sztuk).

   Dlatego podczas misji Orlik 4 był tylko jeden samolot z numerem burtowym zaczynającym się na liczbę 41.

MiG-29 nb 65 nr 26365  zakupiony w 1990r. Litwa 2012r.

MiG-29 nb 77. Litwa 2012r.

MiG-29 nb 92 nr 26392 eks-czeski, dostarczony w grudniu 1995r. Litwa 2012r.

MiG-29 nb 4103 nb  26301 eks-germański. Litwa 2012r.

 

Baza Lotnicza Litewskich Sił Powietrznych w Siauliai.

Lotnisko Siauliai.

   Baza Lotnicza Litewskich Sił Powietrznych w Siauliai w 2012r., obchodziła 20-lecie swojego istnienia na niepodległej Litwie. Podczas istnienia sowieckiego imperium, kacapy miały tu jedno z największych lotnisk wojskowych. Stacjonowało na nim około 200 myśliwców bombardujących i bombowców strategicznych. Większość z nich mogła przenosić ładunki jądrowe. Teoretycznie lotnisko dysponowało dwiema drogami startowymi, ale w praktyce samoloty startowały także z dróg kołowania. Starty odbywały się również z przeciwległych krańców. Dzięki temu wszystkie samoloty mogły się wznieść w powietrze w ciągu 20-30 minut. ( Oczywiście te sprawne maszyny ).

   Po wyjściu wojsk moskali z Litwy obiekt został przejęty przez nowo zorganizowane Litewskie Siły Zbrojne. Od 2004r. w Siauliai stacjonują rotacyjnie siły NATO. Dla kontyngentu NATO wydzielono specjalną strefę. W niej jest tylko dwóch oficerów litewskich oraz litewscy wartownicy. Cały personel jest natomiast z kraju trzymającego dyżur. Lotnisko jest systematycznie modernizowane.

 

Służba PKW Orlik 4

Informacje ze strony PKW Orlik 4

   Polski Kontyngent Wojskowy ORLIK 4 to przede wszystkim ludzie, samoloty oraz infrastruktura. Tylko właściwe przygotowanie tych trzech elementów gwarantuje sukces w czasie dyżurów bojowych podczas misji Baltic Air Policing. 
   Trzy biurka, 4 krzesła, sejf, lodówka, dwa łóżka, kilka szafek, para okien, telewizor oraz stół na którym stoi czajnik z filiżankami. Gdyby nie wyjątkowy porządek wewnątrz i kilka wyróżniających się szczegółów, na pierwszy rzut oka, pomieszczenie to przypomina standartowy pokój w akademiku.
   Dopiero po dokładniejszym rozejrzeniu się wokoło widzimy, że na ścianach zamiast plakatów z piłkarzami i gwiazdami rocka wiszą mapy z zaznaczonymi strefami lotów w rejonie państw bałtyckich oraz zdjęcia przechwyconych samolotów. Na biurkach stoi kilka laptopów, które jednak różnią się od tych jakie widzimy na co dzień tym, że są w kolorze khaki, mają bardzo masywne obudowy oraz są podłączone do sieci niejawnej. W pomieszczeniu tym, w oczy rzucają się też telefony stacjonarne z prostokątnymi wyświetlaczami, na których widać duży napis „ZASTRZEŻONE”.
   W tym właśnie miejscu przez 24 godziny na dobę przebywają 2 osoby, które wyglądają na odprężone i zrelaksowane. Wyróżnia je to, że są ubrane w oliwkowo-zielone kombinezony. Te dwie osoby to piloci, którzy w tym pokoju spędzają większość czasu podczas pełnienia dyżuru bojowego w czasie misji Baltic Air Policing. Spokój i pozorne odprężenie mija natychmiast, gdy tylko zawyje czerwona syrena. Po sygnale alarmowym następuję szybka reakcja całego personelu. Piloci oraz technicy zmierzają biegiem w kierunku srebrnego mikrobusu zaparkowanego tuż obok parterowego budynku QRA.  Samochód zazwyczaj rusza z piskiem opon i jedzie około 150 metrów, aby zatrzymać się pomiędzy hangarami, w których w pełnej gotowości do natychmiastowego startu czekają samoloty MiG-29. W ciągu kilku minut od ogłoszenia alarmu odrzutowce odrywają się od pasa startowego i zmierzają w kierunku w którym stwierdzono zagrożenie. Taka sytuacja potrafi powtórzyć się kilka razy w ciągu jednej doby. Praca w QRA jest więc bardzo intensywna i praktycznie nigdy się nie kończy. Dyżur bojowy przypomina niekończącą się walkę o ochronę przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii.
  
Ale odpowiedzialność za pełnienie dyżuru bojowego podczas misji Balic Air Policing nie spoczywa wyłącznie na pilotach. Aby skutecznie i szybko realizować zadania jakie NATO postawiło przed PKW ORLIK 4, w dyżury bojowe zaangażowanych jest prawie 100 żołnierzy. Oprócz pilotów nieodłączną częścią tego żywego organizmu jest m.in.: Grupa Zabezpieczenia Technicznego, nawigatorzy, żołnierze z sekcji operacyjnej (Ops) oraz sekcji dowodzenia i łączności, logistycy, meteorolodzy, medycy oraz żandarmi. 
   Po każdym powrocie samolotów MiG-29 z misji, przychodzi czas na odtworzenie ich gotowości bojowej oraz usunięcie ewentualnych usterek technicznych. Za utrzymanie samolotów w gotowości do lotu odpowiada Grupa Zabezpieczenia Technicznego. Służba techników polega na sprawdzeniu sprawności samolotów wyznaczonych do dyżuru. W tym czasie samoloty są uzbrajane do wariantu przewidzianego do wykonania misji. W ciągłej gotowości utrzymywane są również pozostałe samoloty, które mogą być wykorzystane w przypadku jakiekolwiek niesprawności samolotów z pary dyżurnej. Po wylądowaniu samolotów technicy odpowiedzialni są za jak najszybsze odtworzenie gotowości bojowej. W trakcie ponownego przygotowania samolotów do lotu uzupełniane jest paliwo oraz gazy techniczne takie jak tlen i azot. Sprawdzane są systemy radiowe oraz przeglądana jest awionika samolotów. W przypadku jakiegokolwiek awarii, technicy starają się jak najszybciej usunąć niesprawność. W skład Grupy Zabezpieczenia Technicznego wchodzą specjaliści pięciu specjalności wojskowych wykonujących przeglądy i obsługi MiG-29 - eksploatacja płatowca, uzbrojenie lotnicze, eksploatacja urządzeń radiotechnicznych, eksploatacja osprzętu lotniczego oraz eksploatacja urządzeń diagnostycznych. 
   Nawigatorzy jako jedyni z całego kontyngentu nie służą w QRA na lotnisku w Siauliai. Ich miejscem pełnienia dyżurów bojowych jest CRC w Karmelawie koło Kowna. To właśnie stamtąd polscy nawigatorzy przy pomocy radarów naprowadzają malborskie samoloty Mig-29 na cele powietrzne, które potrzebują pomocy lub naruszają międzynarodowe przepisy ruchu lotniczego. Do CRC w Karmelawie wpływają sygnały radarowe, programy lotów, harmonogramy lotów linii lotniczych, sygnały z transponderów zamontowanych na pokładzie samolotów, dane od cywilnych kontrolerów ruchu lotniczego oraz informacje ze służb wywiadowczych. 
   Na przeciwko pomieszczenia pilotów, znajduje się kancelaria sekcji operacyjnej (Ops). Oficerowie i podoficerowie tej komórki są odpowiedzialni za przekazywanie załogom lotniczym pełniącym dyżury bojowe, informacji otrzymanych od CRC Karmelawa oraz prognoz pogody. Ponadto sekcja operacyjna jest zobligowana do przesyłania meldunków o stanie realizacji zadań do Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych pod które podlega na czas misji PKW ORLIK 4. Ops ogłasza także, wprowadzenie sygnałów alarmowych ALFA SCRAMBLE oraz TANGO SCRAMBLE.
   Nieocenioną pracę na rzecz kontyngenty wykonują oficerowie i podoficerowie z Sekcji Dowodzenia  i Łączności. Żołnierze S-6 zajmują dwa pomieszczenia wewnątrz budynku QRA oraz kilka kontenerów. Do ich najważniejszych obowiązków należy rozwinięcie i zabezpieczenie działania wszystkich systemów teleinformatycznych niezbędnych do wymiany i pozyskiwania informacji o sytuacji powietrznej dla PKW Orlik 4. Są to między innymi systemy wsparcia dowodzenia oraz telefonia IP oparta o sieci informatyczne. W ich kompetencji jest też przygotowanie telekonferencji zestawianych z Dowództwem Operacyjnym Sił Zbrojnych oraz innymi kontyngentami rozrzuconymi po całym świecie.
   Wśród żołnierzy kontyngentu nie mogło zabraknąć logistyków na barkach, których spoczywa odpowiedzialność za to, aby naszym żołnierzom niczego nie brakowało. Do najważniejszych przedsięwzięć na których skupiają się logistycy należy m.in.: zabezpieczenie materiałowe i techniczne, organizowanie transportu z kraju na terytorium Litwy, zagwarantowanie potrzeb bytowych żołnierzom PKW ORLIK 4 oraz właściwe wykorzystanie przydzielonych środków finansowych. 
   Ostateczny sukces w misji Balic Air Policing byłby niemożliwy bez zespołowego zaangażowania wszystkich żołnierzy, którzy na co dzień służą na terenie QRA. Wysiłek jest tym większy, że służba pełniona jest przez 24 godzinę na dobę w okresie ponad 4 miesięcy. 

ALFA SCRAMBLE - sygnał do startu statków przechwytujących stosowane w celu wykonania zadania bojowego, w ramach misji AIR POLICING systemu obrony powietrznej

TANGO SCRAMBLE - sygnał dla startu statków przechwytujących stosowany w celu przeprowadzenia szkolenia i treningu załóg sił dyżurnych

 

 

25.06.2012

Reportaż Naszego Dziennika o misji Baltic Air Policing i roli PKW ORLIK 4

Tekst ukazał się w NASZYM DZIENNIKU w poniedziałek 25 czerwca 2012 (Nr 146)
 

Polska

Gry wojenne nad Bałtykiem

Z punktu widzenia wojskowego litewska Żmudź to teren strategiczny. Postsowieckie republiki w 1990r. obrały zdecydowany kurs na Zachód, nie oglądały się na Moskwę i więzi dawnego układu, nie weszły w skład WNP, od 2004 roku należą do NATO. Ale na lądzie otacza je wciąż granica z Rosją i Białorusią. Jedynie niewielki fragment łączy Bałtów poprzez Polskę z resztą Sojuszu i z Unią Europejską. Kreml musi więc patrzeć na te trzy plamki na mapie jak na jakąś narośl, obcą enklawę w swojej strefie wpływów. A dla Paktu Północnoatlantyckiego ta najdalej wysunięta placówka jest prawdziwym szańcem, miejscem, gdzie w powietrzu trwa mała wojna - o zaznaczenie obecności, pokazanie siły, przypomnienie, że na zapleczu politycznej gry jest zawsze ostateczny argument militarnej potęgi.
  
Gry wojenne

Plany ewentualnościowe NATO dla Litwy, Łotwy i Estonii powstały dopiero w 2010 roku. Wcześniej w NATO zabrakło jakoś zdecydowania, żeby je stworzyć, bo musiałyby jednoznacznie wskazywać przeciwnika - przecież Bałtowie nie obawiają się Finlandii ani Szwecji. Stworzono je podobno niemal przez przypadek. Prezydent USA Barack Obama zobaczył po objęciu urzędu odpowiednią mapę i zaniepokoiła go biała plama w tym miejscu Europy. Kazał przygotować sztabowcom odpowiednie dokumenty. To stało się, zanim zdecydowanie podjął politykę "resetu" w relacjach z Rosją. Polecenie oczywiście wykonano.

To jednak plany na wypadek wojny. A w czasie pokoju siły zbrojne też muszą być w gotowości. I tu Bałtowie mają problem. Nie dysponują lotnictwem koniecznym do pełnienia dyżurów bojowych obrony powietrznej swoich państw. NATO od marca 2004 roku wspólnymi siłami zastępuje ten brak. To właśnie cel misji Baltic Air Policing, sprawowanej rotacyjnie przez inne państwa Sojuszu. Zmieniały się najpierw co trzy miesiące, a obecnie zmieniają się co cztery. Teraz nieba nad trzema państewkami bronią Polacy. Ich kontyngent nazywa się Orlik. Obecny jest już czwartym. Misję wykonują żołnierze 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Malborka. Ich siedzibą jest stare miasto na Żmudzi - Szawle. Przyjechała ich setka, mają ze sobą cztery myśliwce MiG-29.

Lotnisko Litwa odziedziczyła po Związku Sowieckim. Baza była strategiczna. Pas ma 3,5 km - o jeden więcej niż typowe lotnisko wojskowe w byłym Układzie Warszawskim. Otoczone jest wieńcem schronohangarów - jest ich ze trzy razy więcej niż na przykład w Smoleńsku. Ale stan tych obiektów w 1990 roku był fatalny. Widać, że budowle mające schować siły uderzeniowe bloku komunistycznego przed trzecią wojną światową są potwornie zapuszczone i zrujnowane. I Litwini, i siły natowskie używają nowych obiektów lub prowizorycznych baraków. Gospodarze starali się doprowadzić je do stanu pozwalającego spełnić wymogi NATO, ale to bardzo trudne dla małych i słabych państw. I tak muszą utrzymywać kosztowną misję obcych wojsk. Ale widać, że powoli modernizacja postępuje. Zdaniem dowódcy Orlika, ppłk. pil. Leszka Błacha, Litwini już nabrali doświadczenia i nieźle sobie radzą. - A każdy kraj wykonujący misję Air Policing i tak sprowadza wszystko, czego potrzebuje do zaspokojenia własnych potrzeb. Jedyne utrudnienie to remont trwający w udostępnionych nam budynkach. Mamy nadzieję, że po nim te adaptowane pomieszczenia i kontenery będą spełniały wszystkie wymogi NATO do pełnienia dyżurów bojowych - opowiada o warunkach pracy.

   

Minus 30 pod namiotem

Litwini też muszą być gotowi na zmieniające się warunki, typy samolotów, odmienności różnych nacji. - Obsługa zmieniających się co cztery miesiące kontyngentów wymaga dużej elastyczności. To bardzo ważne i trudne zadanie dla nas. Kluczem do powodzenia jest przestrzeganie procedur przewidzianych dla państwa przyjmującego samoloty z zewnątrz, żeby mogły latać, wykonywać swoje zadania - mówi szef sztabu Sił Powietrznych Litwy płk Antanas Jucius.

Ale to nie takie proste. Przez 28 pierwszych zmian samoloty stały w schronach będących de facto namiotami. Zimą technikom obsługującym maszyny czasem trudno było wykonywać swoje czynności. Skarżyli się, że przy trzydziestostopniowym mrozie trudno pracować bez rękawiczek, a niektórych precyzyjnych czynności nie da się wykonać inaczej. Dopiero przed obecną, 29. zmianą zbudowano nowe hangary z odpowiednim wyposażeniem i ogrzewaniem. Zaasfaltowano też dziury w drogach kołowania. Siły powietrzne samych Bałtów są minimalne. Łotysze i Estończycy posiadają tylko samoloty transportowe i rozpoznawczo-łącznikowe, po kilkanaście sztuk, i trochę śmigłowców. Litwini mogą się pochwalić jednym samolotem bojowym. - Mamy bardzo ograniczone możliwości własnego lotnictwa bojowego. Na początku mieliśmy sześć sztuk albatrosów, a został jeden. Jest to sytuacja, w której trzeba się rozglądać za czymś nowym. Na dziś jednak nie mamy ambicji zakupu myśliwców wielozadaniowych, raczej będziemy rozwijać program lekkich samolotów szkolno-bojowych - tłumaczy płk Jucius. Albatros, czyli Aero L-39, to mały samolot szkolno-bojowy produkcji czechosłowackiej. Jeszcze niedawno Litwini mieli ich dwa, ale 30 sierpnia ub.r. jeden się rozbił, zderzając się podczas ćwiczeń z francuskim Mirage-2000. Na szczęście obaj piloci przeżyli, ale teraz już został tylko jeden uzbrojony samolot w całym lotnictwie wojskowym państwa. Litwa ma jeszcze po kilka sztuk samolotów transportowych różnych wielkości i 6 sztuk śmigłowców Mi-8.

Idea Air Policing jest realizowana w NATO od dawna. Amerykanie pilnują przestrzeni powietrznej Islandii, a Belgowie Luksemburga. Poza tym Słowenia korzysta z pomocy lotnictwa włoskiego i węgierskiego. Dla Litwy, Łotwy i Estonii program ma największy rozmach. Do Szawli przyjeżdżali już lotnicy z Belgii, Danii, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Holandii, Niemiec, USA, Polski, Turcji, Hiszpanii, Francji, Rumunii, Portugalii i Czech. Od stycznia do kwietnia na Litwie stacjonowała niemiecka luftwaffe, od września Polaków zastąpią Czesi. Co cztery miesiące wymienia się niemal wszystko w części bazy przeznaczonej dla sił natowskich. - Większość niezbędnego wyposażenia przywieźliśmy z Polski. Posiadamy własne samoloty, samochody, holowniki, cysterny, wyposażenie teleinformatyczne, zabezpieczenie przeciwpożarowe, a nawet ambulans. Litwini pod względem medycznym i pożarowym jeszcze nas dublują, więc jesteśmy dobrze przygotowani na zagrożenia - mówi kpt. Grzegorz Grabarczuk, rzecznik polskiego kontyngentu.

 
Dwie pary MiG-ów

Cztery polskie MiG-i wystarczają. Dwa są cały czas w gotowości do startu. Druga para pozostaje w zapasie. W każdej chwili mogą dolecieć maszyny z Polski, Niemiec, Danii. Życie Polskich pilotów wygląda niemal tak samo jak macierzystej bazy w Malborku. - Mają wystarczającą liczbę samolotów do tego, by wykonywać loty treningowe, jak również ewentualne loty bojowe. W powietrzu wykonujemy swoje zadania treningowe, szkoląc się, podtrzymując nawyki i aktualność uprawnień. Jesteśmy przeznaczeni do udzielania pomocy załogom będącym w niebezpieczeństwie, do eskortowania samolotów, które mogłyby naruszyć naszą przestrzeń powietrzną. Czasem wykonujemy loty treningowe. Ćwiczymy wtedy podejścia do lądowania na lotniskach zapasowych - cywilnych - na całym terytorium państw bałtyckich. Robimy tu to samo, co w Malborku czy innych polskich bazach podczas pełnienia dyżuru bojowego - tłumaczy ppłk Błach. 
Dyżur bojowy to gotowość do wylotu w każdej chwili. Żołnierze podczas oczekiwania na sygnał do lotu nie mają dużo pracy. Upiększają jednostkę, widać pamiątki po różnych kontyngentach, Polacy na przykład wszędzie tworzą biało-czerwone szachownice: w postaci mozaiki z kamieni albo kompozycji kwiatowej. Gdy słychać syrenę, wszystko się zmienia. Piloci i technicy podjeżdżają do samolotów, odbywa się krótka procedura przygotowania do lotu. Widać, że cały personel jest bardzo zgrany, wszyscy mechanicznie wykonują sekwencje czynności przy samolocie, coś podłączają, odłączają. Technik pomaga pilotowi się przypiąć, krótka próba działania usterzenia i zaraz z silnika buchają ogień i dym. Od pierwszego sygnału do wzbicia się w powietrze nie mija dziesięć minut.

 

Eskorta nad Bałtykiem 

W Europie najczęściej wojskowe myśliwce pomagają samolotom, które straciły orientację, mają uszkodzoną łączność czy inne awarie. Jeśli zdarzają się naruszenia przestrzeni powietrznej, to w wyniku błędu, nieuwagi, usterek samolotu. Nad państwami bałtyckimi dochodzi jeszcze jeden czynnik. Aktywne jest tu wojskowe lotnictwo rosyjskie. - Jeśli chodzi o maszyny wojskowe, to my, podobnie jak piloci z innych krajów, spotykamy najczęściej statki powietrzne rosyjskie. Są to samoloty różnego typu. Od transportowych po bojowe. Spotykamy też wojskowe samoloty sojuszników z NATO, które przylatują na różne ćwiczenia nad terytorium państw bałtyckich - wyjaśnia Błach. Oczywiście najwięcej uwagi skupiają Rosjanie. - Niekiedy samoloty rosyjskie nie zachowują się tak, jak to wynika z zasad ruchu powietrznego. Nie zawsze statki powietrzne wykonujące przeloty z lub do obwodu kaliningradzkiego są wyposażone w urządzenia wymagane przez międzynarodowe przepisy. W związku z tym na ekranach radarów są inaczej oznakowane. Takie samoloty są przez nas eskortowane. Dzieje się to nad wodami międzynarodowymi i wtedy nie dochodzi do naruszenia przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Nam bezpośrednie naruszenia się nie zdarzyły. Ale jesteśmy gotowi także na taki przypadek - dodaje Polski dowódca.

Chodzi tu przede wszystkim o sygnał Sqawk, czyli inaczej kod transpondera. To sygnał pozwalający radarom rozpoznawać statki powietrzne, składający się z czterech cyfr od 0 do 7. Kod nadają służby kontroli ruchu lotniczego, a załogi powinny ustawić go w swojej maszynie tak, żeby podczas lotu był "widoczny" dla fal radarów. Rosyjskie samoloty często po prostu wyłączają swoje transpondery albo w ogóle ich nie mają. Bywa też, że obierają kurs tak, jakby chciały naruszyć przestrzeń krajów NATO. Najczęściej potem korygują lot, ale kilka razy zdarzyła się próba bezpośredniego naruszenia. Na przykład 15 września 2009 roku podczas jednej ze zmian niemieckich ogromny, czterosilnikowy samolot rozpoznawczy Beriew A-50 wleciał nad terytorium Estonii, blisko Tallina. Za nim dwa myśliwce Su-27. Eurofighterom Luftwaffe nie udało się nawiązać z nim łączności, ale odgoniły intruza. Stało się to dokładnie w czwartą rocznicę najpoważniejszego incydentu w historii Baltic Air Policing, kiedy to Su-27 po naruszeniu przestrzeni powietrznej Litwy rozbił się w pobliżu Kowna. Swoją zmianę też mieli wtedy Niemcy. Litwa przez rok - do zakończenia badania sprawy - nie chciała wydać wraku, zwolniono jedynie pilota Walerija Trojanowa, który się katapultował. Tłumaczył, że popełnił błąd w nawigacji. Kilka państw proszonych przez rząd litewski o pomoc odmówiło współpracy przy badaniu czarnych skrzynek, bojąc się zatargu z Moskwą. Ostatecznie, po odmowie USA i Francji, rejestratory otworzyli i zbadali Ukraińcy.

Pomiędzy bazami w obwodzie kaliningradzkim a resztą terytorium Rosji odbywają się ciągle różne loty, poza tym Rosjanie w obwodzie prowadzą regularnie ćwiczenia w powietrzu. Siły NATO wszystkie te ruchy bacznie obserwują. Latają oczywiście samoloty transportowe z zaopatrzeniem wojsk rosyjskich w enklawie. Ale też wspomniane myśliwce Su-27 i bombowce Su-24. Największy niepokój budzą oczywiście samoloty rozpoznawczo-zwiadowcze, czyli po prostu szpiegowskie. Maszyny takie jak Ił-20 są pod względem lotniczym bardzo przestarzałe, ale ich kabiny to naszpikowane elektroniką laboratoria. W obwodzie kaliningradzkim jest kilka lotnisk wojskowych. Samoloty latają do nich najczęściej z Puszkina obok Sankt Petersburga.

Polscy piloci nie boją się nowszych i nowocześniejszych Su-27. Podobno mają na nie swoje sposoby. Też latają na sprzęcie rosyjskim z rosyjskim uzbrojeniem, chociaż MiG-i zmodernizowano i przystosowano do standardów NATO.
- To nic, że samoloty są rosyjskie. Samolot to samolot - służy temu, kto go użytkuje. To dobre maszyny. Nie musimy zazdrościć kolegom latającym na F-16. Wiadomo, że to maszyny zupełnie innej generacji. Ale zaletą MiG-29 są dwa silniki. W przypadku awarii jednego zostaje drugi, nie trzeba się katapultować. Jest poza tym bardzo manewrowym samolotem i naprawdę można nim bardzo dużo zrobić, gdy jest w rękach dobrego pilota. Do tego dochodzi szybki start. Można szybko wykryć, dojść do przeciwnika i go zwalczyć. Do tych zadań, do których nasze samoloty są przeznaczone, czyli do pełnienia dyżurów i wykonywania misji Air Policing, MiG-29 jest dobry - chwali swój sprzęt pilot mjr Krzysztof Stobiecki, zastępca dowódcy. W Polsce są dwie eskadry (każda liczy około 16 maszyn) MiG-29: w Malborku i Mińsku Mazowieckim. Z pewnością muszą służyć jeszcze długo, bo F-16 nie wystarczą na potrzeby naszych Sił Powietrznych. Mają być jeszcze modernizowane.

  
Sektor numer 2

NATO posiada cały system planowania i zarządzania obroną powietrzną. Europa podzielona jest na kilka obszarów, którymi kierują Centra Połączonych Operacji Lotniczych. Większość obszaru państw bałtyckich należy do sektora o numerze 2, którym zarządza ośrodek w Uedem (przy zachodniej granicy Niemiec). Niewielki obszar należy do sektora pierwszego nadzorowanego z Fiderup w Danii. Kiedy samolot jest już powietrzu, jego naprowadzaniem zajmuje się sieć ośrodków dowodzenia korzystających z radarów wojskowych w całej Europie. Taki punkt kierowania lotami bojowymi naszych sił w państwach bałtyckich znajduje się w miejscowości Karmelava obok Kowna. - Z punktu widzenia lotniczego służba tutaj niczym się nie różni od tej w Polsce. Teren wygląda podobnie. Często zresztą i tak latamy nad chmurami. Oczywiście jesteśmy cały czas poza domem i cały czas jakby na świeczniku. Na pewno jesteśmy obserwowani, jak sobie radzimy, i jest takie ciche współzawodnictwo uczestników tej misji. Chcemy dobrze wypaść w oczach zarówno żołnierzy służących w tej bazie, jak i cywilów, z którymi spotykamy się na zewnątrz - tłumaczy Stobiecki.

  
Polacy na świeczniku

A Polacy są na świeczniku nawet bardziej niż inni, bo nasze relacje państwowe są bardzo trudne. Ostatnio nawet nasze rządy pokłóciły się o podział kosztów misji Air Policing. Jak dotąd trzy kraje bałtyckie utrzymywały solidarnie kontyngenty NATO. Ale przed każdą misją podpisywana jest szczegółowa umowa. W kwietniu okazało się, że Litwa nie chce opłacać m.in. hoteli i paliwa do samochodów, którymi dojeżdżają nasi żołnierze do bazy. Litewscy dyplomaci zarzucali Polsce, że chce wycofać się z misji, a prezydent Dalia Grybauskaite nie przyjęła zaproszenia Bronisława Komorowskiego na konsultacje państw regionu przed szczytem NATO w Chicago, potem wielokrotnie bardzo ostro krytykowała Polskę za rzekome odwrócenie się od Litwy na rzecz Rosji. Wilno oskarża Warszawę, że nie traktuje już wzajemnych relacji priorytetowo, nie myśli o zacieśnianiu więzi perspektywicznie, biorąc pod uwagę szacunki ekonomiczne. Dają konkretne przykłady. Orlen wycofuje się z nieudanej inwestycji w Możejkach i już niemal na pewno nie będziemy razem z państwami bałtyckimi budować na Litwie wspólnej elektrowni atomowej. Po zmianie władzy w Polsce w 2007 roku jest w tych zarzutach dużo racji, ale też Litwini sami zaostrzają sytuację. Najbardziej widoczne są oczywiście problemy polskiej mniejszości na Litwie. Sprawy polskiej oświaty, pisowni nazwisk czy praw w samorządach są ciągle nierozwiązane.

Stosunki wojskowych są na szczęście lepsze niż polityków. - Jesteśmy żołnierzami, obowiązuje nas apolityczność. Sprawy relacji polsko-litewskich były dyskutowane podczas ceremonii przekazania odpowiedzialności, kiedy Polacy kolejny raz przejęli zadania Air Policing. Jesteśmy na te kwestie wrażliwi, ale niekoniecznie muszą mieć one wpływ na operacje wojskowe. Przypominam, że jest program NATO, a Litwa to tylko kraj gospodarz razem z Łotwą i Estonią. Decyzja polityczna o istnieniu Air Policing zapadła, polskie Siły Powietrzne są tu obecne i z nimi współpracujemy - zapewnia płk Jucius. Polscy i litewscy oficerowie na każdym kroku przekonują, że ich relacje układają się znakomicie. Wygląda na to, że tak jest naprawdę. Wprawdzie Polacy i Litwini używają innych części bazy, ale dwóch litewskich oficerów cały czas jest w części "natowskiej". Litewscy są też wartownicy. Wszyscy starają się mówić po angielsku, a unikać, jak tylko się da, rosyjskiego. Wprawdzie szeregowiec przy bramie potrafi tylko się przywitać, ale stara się być miły dla gości. Kilku oficerów rozumie nawet po polsku, m.in. ppłk Dainius Guzas, dowódca bazy.

Bez kontaktów z gospodarzami nie dałoby się prowadzić misji. Jedyna baza lotnicza w kraju musi zaspokoić potrzeby i NATO, i Litwinów. Kiedy my nie mamy lotów, oni startują swoimi nielicznymi maszynami. Niekiedy nawet zapraszają Polaków na szybkie przeszkolenie do lotów na albatrosie. Polski dowódca próbował latać na nim pod okiem miejscowego instruktora i podobno dobrze mu szło.

Problemy polityczne tak wyraźnie nie docierają do Żmudzi, gdzie nie ma dużej polskiej mniejszości. Natomiast z obecności obcokrajowców korzysta miasto. Mer Szawli Justinas Sartauskas wprawdzie mówi tylko po litewsku i rosyjsku, ale jest zachwycony gośćmi "z Zachodu". - To, że oni znajdują się w naszym mieście, jest dla nas bardzo korzystne i jesteśmy z tego zadowoleni. Każda z kolejnych misji ma swój element socjalny. Zawsze zaprzyjaźniają się z jakimś domem dziecka, mają kontakty z przedszkolami, szkołami. To również bardzo pożądani klienci dla naszych hoteli, restauracji. Przecież oni mieszkają tu cały czas, więc hotele mają stałe dochody - cieszy się z prezentu od losu, jakim jest baza powietrzna - rzecz z reguły niezbyt lubiana przez samorządy. I zaprasza do siebie. - Możemy mówić obcokrajowcom odwiedzającym nasze miasto, że jest ono znane z trzech powodów. Pierwszy to sławna Góra Krzyży, drugi - wojskowi broniący naszej przestrzeni powietrznej, a trzeci - bardzo dobra fabryka wyrobów cukierniczych Ruta - dodaje. W Polsce Ruta jest mało znana, ale Góra Krzyży rzeczywiście przyciąga tysiące pielgrzymów. Wśród napisów na tysiącach ciągle dokładanych krzyży spora część to nazwy polskich parafii czy innych grup. Swój krzyż zostawiają też po każdym Orliku polscy lotnicy. Ale w ramach działalności społecznej odwiedzili dom dziecka w rejonie zamieszkałym przez litewskich Polaków, w Solecznikach. Za pieniądze zebrane wśród naszych żołnierzy uda się wyremontować kilka pomieszczeń.

Cztery miesiące rozłąki z domem łatwiej jest znosić w Szawlach niż Afganistanie. Litwa jest jednak bardzo podobna do Polski pod względem obyczajów, kultury, religii. - Całe szczęście, że żyjemy w XXI wieku, mamy telefony komórkowe, internet. Każdy żołnierz może codziennie bezpłatnie porozumieć się z rodziną. Litwa jest też państwem Unii Europejskiej, więc nie ma żadnych kłopotów w kontaktach z bliskimi - mówi ppłk Błach. Litwini zapraszają jego żołnierzy na różne miejscowe imprezy, co jakiś czas mają wycieczki po kraju, do Wilna, do Druskiennik. A od czasu do czasu przyjeżdżają rodziny, bo przecież z Malborka nie jest wcale daleko. Nie wiadomo, czy chodzi o spory na temat finansowania, czy o względy czysto wojskowe, ale Szawle mogą niedługo stracić pozycję gospodarza kontyngentów Air Policing. W NATO coraz częściej mówi się o przeniesieniu misji do bazy Amari w Estonii. Obiekt wymaga jeszcze remontu i dużych inwestycji, ale po kilku rekonesansach natowskich ekspertów uznano, że się nadaje. Z pewnością jest położony bliżej szlaków, którymi latają Rosjanie. Bo o nich nie można zapomnieć. Na pewno obserwują nas równie dokładnie jak my ich.

 

Piotr Falkowski

www.naszdziennik.pl

 
Zdjęcia zaczerpnięto ze strony PKW Orlik 4

Opracował Karol Placha Hetman