Lotnisko w Świdniku, Szkoła pilotów, WSK PZL Świdnik 2013r.

Kraków 2.01.2013r.

Lotnisko Świdnik – część I

Szkoła pilotów

WSK PZL Świdnik

Świdnik na mapie Rzeczypospolitej. 2013r.

Świdnik. 2013r.

 

Miasto Świdnik

Świdnik to jedno z najmłodszych miast Rzeczypospolitej. Liczy nieco ponad 55 lat. Leży niemal na przedmieściach Lublina. Z centrum Lublina do centrum Świdnika jest zaledwie 10 km. Autobusem to 10 minut drogi. Przed II wojną światową Świdnik leżał niemal w centrum Rzeczypospolitej, jednak w rzeczywistości pojałtańskiej znalazł się niemal przy wschodniej granicy. Do przejścia granicznego w Dorohusku jest zaledwie 85 km. Świdnik leży przy Drodze Krajowej Nr 12, która biegnąc równoleżnikowo łączy Łęknicę na granicy zachodniej z Dorohuskiem na granicy z Ukrainą. Ta droga jest jednocześnie Drogą Krajową Nr 17, biegnącą z Warszawy do Doruhuska. Obie drogi łączą się przed Lublinem.

Nazwa Miasta pochodzi od rośliny o nazwie „świdwa” (łacińskie Cornus Sanguinea), która rośnie w zaroślach na terenach podmokłych i nadwodnych. W odniesieniu do miejscowości etymologia tej nazwy jak najbardziej przekonuje, ponieważ istotnie Świdnik leży na terenie nizinnym i podmokłym w tak zwanej Niecce Świdnickiej.

Świdnik powstał na obszarze wsi, od której przejął swoją nazwę. Miejscowość Świdnik w dokumentach źródłowych figuruje już w XIV wieku. Pierwsza wzmianka o Świdniku, którą udało się odnaleźć pochodzi z 1392r.. Pojawia się wtedy nazwa Świdnika Wielkiego jako Maior Swidnik (ok. 1457r.). Władysław Jagiełło nadał wtedy Piotrowi z Moszny sołectwo królewskie we wsi Świdnik Duży (Maior). Wieś ulokowana została na prawie zachodnim, a sołtys zobowiązany został do konnej służby wojennej. Świdnik Duży obejmował wówczas dwa łany ziemi wraz z łąkami oraz karczmę (1 łan to 16,8 ha). W latach 1393r.-1412r. pojawiła się druga nazwa: Świdnik Mały (jako Świdnik Minor). Ta własność królewska w 1442r. zapisana została przez Władysława Warneńczyka czterem braciom z Hadynowa na Podlasiu. W latach 1470r.-1480r. była to własność prebendarza Zamku Lubelskiego. Inna królewska data to 1497r.. Jan Olbracht nadał wtedy misjonarzom na Zamku w Lublinie pewne dochody ze wsi. Wiadomo też, że w 1564r. był tu folwark.

W kolejnych stuleciach, wraz ze zmianami właścicieli wiosek, nazwy Świdnik Duży i Świdnik Mały występowały w źródłach dość często. Sam zapis słowa „Świdnik” ukształtował się w dokumentach dopiero w drugiej połowie XVII wieku, występując wcześniej pod postacią „de Swidniki” (1417r.) czy „Swydnyk” (1470r.). W 1450r. do tych dwóch nazw doszła trzecia – Świdniczek (Swydnyczek), utworzona dla kolejnej wioski. Obecnie te trzy wioski: Świdnik Duży, Świdnik Mały i Świdniczek tworzą jeden kompleks i są przedzielone od miasta Świdnika drogą mełgiewską.
Po utracie niepodległości przez Rzeczypospolitą, w 1795r., wsie o wspólnej nazwie Świdnik znalazły się w zaborze austriackim, od 1809r. w Księstwie Warszawskim, a od 1815r. w Królestwie Polskim.

Przez tereny, na których położone były wioski Świdnik Duży i Świdnik Mały, przechodziły szlaki handlowe łączące w średniowieczu Pomorze, Wielkopolskę i Mazowsze, a w czasach nowożytnych Koronę z Podolem, Wołyniem i Kijowszczyzną.

Na przełomie XIX i XX wieku ujawnił się specyficzny walor Świdnika, jego korzystny mikroklimat, sprzyjający wypoczynkowi, działający leczniczo przy schorzeniach reumatycznych. To dlatego obok stacji kolejowej powstało położone w lesie letnisko i uzdrowisko. Miejsce to było wówczas chętnie odwiedzane przez mieszkańców pobliskiego Lublina.
Budynek dworca kolejowego, tak zwana „stara stacja”, jest najstarszym w mieście budynkiem użyteczności publicznej. Wzniesiony został w czasach carskich, między 1905r.-1914 r., z czerwonej szamotowej cegły. Linia kolejowa została zbudowana w 1905r.. W sąsiedztwie budynku kolejowego znajduje się kilka zabytkowych i urokliwych willi z 20-tych lat XX wieku.

Ważnym wydarzeniem dla dzisiejszego Świdnika było ulokowanie tutaj w 1938r. lotniska i Szkoły Pilotów Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej im. Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, o czym poniżej.

 

Lotnisko i Szkoła Pilotów. 1934r.

Rzeczypospolita po odzyskaniu po 123 latach niepodległości (1918r.) z dzielnością przystąpiła do budowy silnej gospodarki i dostatnich warunków życia dla jej obywateli. Lotnictwo było jedną z tych dziedzin, która się dynamicznie rozwijała.

Już w 1934r. zapadła decyzja o budowie lotniska koło Lublina. (Dzisiejsze Lotnisko Świdnik).

Stało się to po zwycięstwie kapitana pilota Jerzego Bajana w czwartych Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych zwanych Zawody Challenge (Challenge International de Tourisme) w 1934r., na samolocie RWD-9. Samolot ten był zakupiony dzięki dobrowolnym składkom mieszkańców Lubelszczyzny.

Polski samolot RWD-9 pilota Jerzego Bajana. 1934r.

 

Celem nie było zbudowanie tylko lotniska. Celem było utworzenie Szkoły Pilotów. Głównym inicjatorem przedsięwzięcia stał się Zarząd Główny Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP). Ta organizacja także w części finansowała inwestycję. Reszta funduszy pochodziła z dobrowolnych składek społeczeństwa oraz Komunalnej Kasy Oszczędnościowej. W KKO (Komunalna Kasa Oszczędnościowa) powołano specjalny komitet, który na budowę szkoły przeznaczył 500 000 złotych. Inicjatywę budowy szkoły i lotniska poparło Dowództwo Lotnictwa, wydając specjalną dyrektywę. Szkole nadano imię Marszałka Edwarda Śmigłego Rydza.

Pod obiekt wykupiono teren o powierzchni 146 hektarów od zakonu Sióstr Szarytek. Budowę rozpoczęto wiosną 1935r.. Pierwsze prace polegające na zniwelowaniu terenu wykonali mieszkańcy okolicznych miejscowości, własnymi końmi i własnym sprzętem. Jesienią 1937r. rozpoczęto budowę dwóch nowoczesnych hangarów, obiektów technicznych z podziemną bazą paliwową i budynku administracyjno-internatowego.

Budowa budynku administracyjno-internatowego. Świdnik 1938r.

Budowa dwóch hangarów Szkoły Pilotów. W czasach PRL to zdjęcie podpisywano – Budowa zakładu. A miano na myśli PZL WSK Świdnik. Świdnik 1938r.

Ukończony nowoczesny budynek administracyjno-internatowy. Świdnik 1939r.

 

W dniu 4.06.1939r. Szkoła Pilotów i Lotnisko zostało uroczyście otwarto. Było to podczas obchodzonych uroczystości – Dni Lublina, Zamościa i Lubelszczyzny. Naczelny wódz marszałek Edward Śmigły-Rydz przybył na oficjalne otwarcie i poświęcenie Szkoły Pilotów LOPP. Na lotnisku stawili się także: generał Schally i major Hartman, minister komunikacji pułkownik Ulrych, wiceministrowie Korsak i Piasecki, wojewoda lubelski de Tramecourt, prezes zarządu głównego LOPP generał broni inż. Leon Berbecki, dowódca Okręgu Korpusu Nr II generał Smorawiński, przedstawiciele zarządu Lublina, KKO, związków, instytucji i organizacji społecznych.

Naczelny wódz Rzeczypospolitej marszałek Edward Śmigły-Rydz. 1938r.

Powitanie Naczelnego wodza Rzeczypospolitej marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. Świdnik 4.06.1939r.

Uroczyste otwarcie Szkoły Pilotów w dniu 4.06.1939r. Świdnik. Msza święta w jednym z hangarów.

Uroczyste otwarcie Szkoły Pilotów w dniu 4.06.1939r. Świdnik. Przemówienia po zakończonej Mszy świętej w jednym z hangarów.

Uroczyste otwarcie Szkoły Pilotów w dniu 4.06.1939r. Świdnik.

Szkoła pilotów. Świdnik 1939r.

Szkoła pilotów. Świdnik 1939r.

 

Uroczystości otwarcia Szkoły Pilotów w Świdniku były okazją do demonstrowania patriotycznych postaw Polskiego społeczeństwa. Ewidentne zagrożenie suwerenności Rzeczypospolitej przez zarazę niemiecką i moskiewską powodowało, że organizowano oddolne inicjatywy zbierania pieniędzy i kosztowności i przekazywania ich na zakup uzbrojenia dla Polskiej Armii. W dniu 4.06.1939r. lubelska młodzież na ręce marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza przekazała trzy ciężkie karabiny maszynowe. Z kolei w samym Lublinie, z podobnej inicjatywy na rzecz Wojska Polskiego przekazano 50 samochodów sanitarnych. Podobne inicjatywy prowadzono w innych miastach Rzeczypospolitej.

Szkoła Pilotów w Świdniku rozwijała się niezwykle dynamicznie. Nie była jedyną, ale była największą w Rzeczypospolitej. Uczniowie otrzymywali umundurowanie, zakwaterowanie i wyżywienie. Podstawowymi przedmiotami były te związane z lotnictwem oraz obroną chemiczną. Te kierunki wynikały z doświadczeń wielkiej wojny światowej. Poza nauką teorii i praktyki uczniowie wykonywali wiele prac wykończeniowych. Szkoła była stale rozbudowywana. W czasie wolnym chętnie korzystali w basenu przeciwpożarowego, który pełnił także funkcje pływalni. W ostatnich dniach pokoju na lotnisku wykopano rowy przeciwlotnicze, przygotowując się do obrony.

 

Agresja zrazy niemieckiej. 1.09.1939r.

W dniu 1.09.1939r., zaraza niemiecka napadła na Rzeczypospolitą. Szkoła Pilotów i Lotnisko zbombardowały germańskie samoloty. Lotnisko zostało uszkodzone, lecz główne obiekty szkoły się zachowały.

W dniu 2.09.1939r. komendant Policji Państwowej powiatu lubelskiego napisał w raporcie do starosty lubelskiego: „Donoszę, że w dniu 2.09.1939r. o godzinie 08: 30 był nalot samolotów germańskich na lotnisko w Świdniku. Skutki nalotu: 6 osób zabitych, z czego 2 wojskowych, 3 cywilnych zatrudnionych przy pracy i 1 kobieta pracująca obok lotniska, 9 osób rannych, hangar uszkodzony i nowo budowany budynek na lotnisku. W lesie spadło około 100 bomb. W kolonii Franciszków upadło 50 bomb, 5 niewypałów. Strat w ludności nie było. Biuro kolejowe nieuszkodzone. Linia telefoniczna pomiędzy Świdnikiem, a Lublinem przerwana. Prowadzi się wywiady w kierunku ustalenia tożsamości osób zabitych."

W kolejnym raporcie policji podano: „Zgłaszam, że w dniu 4.09.1939r. o godzinie 16:30 w kolonii Franciszków zatrzymany został przez patrol w Mełgwii Karol Gryc syn Jerzego i Katarzyny (ur. 16.01.1883r. w miejscowości Żyżlice powiat Cieszyn, wyznania ewangelickiego, zamieszkały w Cieszynie), podejrzany o szpiegostwo. Zatrzymany posiadał przy sobie dwie mapy Lublina, w notesie naszkicowany plan lotniska w Świdniku, 4 odcinki meldunkowe in blanco z pieczęciami Cieszyn. W dniu 28.08.1939r. przybył do Adampola, gdzie zamieszkał bez zameldowania się. Wymieniony odprowadzony został do placówki oficerskiej w Lublinie, gdzie został zatrzymany. Dowody pozostały w placówce."

W dniu 17.09.1939r. kacapy wkroczyły na tereny wschodniej Rzeczypospolitej, atakując Polskie Wojsko i Policję. Szanse na skuteczną obronę zostały pogrzebane. Nastał czas okupacji geramńsko-moskiewskiej.

W czasie okupacji germańcy wykorzystywali lotnisko do własnych celów wojskowych. Urządzili tutaj własną szkołę lotników. Wiosną 1944r. przystąpili do budowy betonowej drogi startowej, którą nie ukończyli. Z tego okresu pochodzi wiele zdjęć, na których germańcy prężą piersi do obiektywu. Germańska szkoła funkcjonowała do lipca 1944r., kiedy to ewakuowano ją przed nadchodzącymi kacapami.

Raport wywiadu wojskowego Armii Krajowej z maja 1944r. informował: „Załoga lotniska Świdnik wynosi około 1 000 osób. Na terenie rejonu I artyleria przeciwlotnicza niemiecka zajęła: na 1 kol. Prawiedniki (przy gospodarstwie Samborskiego i Klimka), na 1 kol. Zemborzycka (na odcinku od stacji kolejowej do gospody) i na wsi (koło gospodarstwa Golijanka przy trakcie „Tatarówka") stanowiska dla swej broni. Poza tym dookoła lotniska Świdnik - na Świdniku Starym, Kazimierzówce, w Janowicach, Krępcu ustawione są reflektory - ilość ich nieustalona, z wyjątkiem Krępca. Są tam 2 reflektory (jeden koło szkoły, drugi koło młyna), oba ubezpieczone - 1 ckm i kilkunastu ludzi obsługi."

Tuż przed wycofaniem się germańców obiekty szkoły (dwa duże budynki) i dwa hangary zostały wysadzone w powietrze i doszczętnie zniszczone.

Okupacja germańska to okres upodlenia i upokorzenia Narodu Polskiego. Lubelszczyzna była przeznaczona wyłącznie dla osadników germańskich. Niemniej na tych terenach skutecznie działały oddziały Armii Krajowej. W okolicach Lublina i Świdnika partyzantka prowadziła udane akcje. Najpierw przeciw zarazie niemieckiej, a później przeciw zarazie komunistycznej. To na ziemiach dzisiejszego powiatu świdnickiego, aż do 1963r., działał i ukrywał się ostatni żołnierz Polskiego Podziemia Niepodległościowego Józef „Lalek” Franczak. On i jego żołnierze zostali wytropieni i zamordowani przez komunistów właśnie w 1963r.. Chwała bohaterom!

 

W nowej rzeczywistości. 1944r.-1950r.

Tuż po II wojnie światowej nie udało się wskrzesić Szkoły Pilotów i Lotniska. Głównym powodem były ogromna eksterminacja ludności Polskiej podczas okupacji, jak również i po niej. Nowa władza komunistyczna starannie zacierała ślady Polski przedwojennej. Na miejsce stacjonowania Polskiej szkoły pilotów wojskowych wyznaczyli Lotnisko Zamość-Mokre (1944r.).

Ludność Lubieszyny przez wiele lat nie chciała się pogodzić z nową okupacją. Terror komunistyczny zbierał swoje żniwo. Wiele wybitnych postaci przedwojennego życia trafiło do więzień. Niemożliwe okazało się odnowienie struktur społecznych funkcjonujących tu przed wojną. Nastały trudne, nowe czasy. Z czasem, większość ludności zaczęła dostosowywać się do nowych ram. Lecz jednocześnie jeszcze mocniej kultywując Polskość we własnych sercach i własnych rodzinach. Wciąż czekając na lepsze czasy. Dlatego taką nienawiścią, do społeczności Polski Wschodniej, pałają siły postkomunistyczno-liberalno-masońskie, do chwili obecnej. (Tylko dwa przykłady z 2012r.; Cofnięcie dotacji na budowę obiektów przeciwpowodziowych. Odstąpienie od budowy drogi szybkiego ruchu Warszawa-Lublin-Chełm).

 

WSK PZL Świdnik 1950r.

Nowa historia Świdnika zaczęła się z chwilą powstania zakładu WSK PZL Świdnik. (1950r.) Znaczenie WSK dla Miasta jest nie do przecenienia. To dzięki zakładowi do Miasta zaczęła napływać ludność z Lubelszczyzny i pozostałych części kraju. Świdnik uznać trzeba za Miasto zaplanowane przez system komunistyczny. Dobrym chwytem propagandowym, było mówienie o historycznych tradycjach lotniczych regionu. To prawda. Jednak jednym z celów było spacyfikowanie krnąbrnej ludności, poprzez transformacje ich z Polaków w socjalistycznych robotników. Dlatego, od tego momentu Świdnik nie rozwijał się w sposób naturalny, ale w stu procentach sterowany z KC PZPR. Choć pod szczytnymi hasłami rozwoju gospodarczego („Aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatnio”).

O samym Mieście Świdnik napisałem w części II.

Z końcem 1948r. władze komunistyczne w Warszawie zdecydowały o powstaniu fabryki samolotów w Świdniku. Głównym inicjatorem było ówczesne Ministerstwo Przemysłu i Handlu. Prace projektowe rozpoczęto w pierwszym półroczu 1949r., a pierwsze założenia zostały opracowane w miesiącach kwiecień-czerwiec 1949r., przez Wydział Inwestycji i Odbudowy Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego - Warszawa Okęcie, będący w ówczesnym czasie głównym inwestorem odbudowy i rozbudowy krajowego przemysłu lotniczego. Założenia te, w dniu 30.06.1949r., przesłano do Biura Projektowania Zakładów Przemysłowych Prozamet w Gliwicach, gdzie przystąpiono do wstępnych prac nad opracowaniem dokumentacji technicznej, w postaci założeń ogólnych oraz projektu budowy Zakładu Nr 5 w Świdniku. Do wykonania projektów technicznych i realizacji budowy od maja 1950r. do grupy projektantów dołączono m.in. Zakład Mechaniki Budowli Politechniki Gdańskiej i Poznańskiej, Warszawskie Biuro Projektów Budownictwa Przemysłowego.

W sierpniu 1949r. do małej, letniskowej wioski leżącej niedaleko Lublina zaczęli przybywać pierwsi pracownicy budowlani. W historycznym już dziś Zarządzeniu ministra przemysłu maszynowego z 1949r, w którym czytamy: „Należy wykopać 2 ha kartofli i wykarczować pobliski las, należący do miejscowych rolników, gdyż tereny te są niezbędne do zbudowania osiedla robotniczego". Był to początek zakładu i Miasta. Podjęto rządową decyzję o budowie zakładów lotniczych. Kierowano się przy tym wieloma czynnikami, takimi jak: istnienie lotniska, linii kolejowej, dogodne położeniem w pobliżu Lublina i jak wspomniałem wyżej, względy polityczno-społeczne. W końcu 1949r., w miejscowościach przeznaczonych pod budowę zakładu przemysłowego, rozpoczęto wyrąb lasu i wykopy. Aby umożliwić przejazd dla transportu kołowego, zapoczątkowano budowę drogi w kierunku szosy z Lublina do Piask. Na linii kolejowej Lublin-Chełm podjęto budowę bocznicy kolejowej oraz uruchomiono specjalny tabor kolejowy.

Od maja 1950r. istniała dyrekcja budowy WSK. Na stanowisko dyrektora Dyrekcji Budowy Zakładu WSK powołano (w maju 1950r.) inżyniera Konrada Białego. Wiosną 1950r. podjęli pracę pierwsi budowniczowie. Pojawiły się osiedla mieszkaniowe złożone z murowanych baraków, zlokalizowane obok torów kolejowych oraz we Franciszkowie.

Jednak budowa szła opornie. Sytuacja zmieniła się z chwilą wybuchu wojny w odległej Korei (25.06.1950r.). Wówczas to krem nakazał Polsce zbrojenie się ponad potrzeby obronne kraju. Ponieważ w Polskich jednostkach lotniczych eksploatowano jeszcze maszyny pamiętające walki o berlin, dlatego musiały szybko zapaść decyzje o uruchomieniu fabryk broni, w tym samolotów bojowych z napędem turboodrzutowym.

Aby przyspieszyć budowę fabryki zdecydowano o demontażu hangarów na Lotnisku Krzesiny i przewiezieniu ich do Świdnika i tu ponownym ich zmontowaniu. Przypuszczalnie były to dwa hangary. Prace te trwały od czerwca 1950r.. Hale stanęły w 1952r., a w ciągu 1953r. były już wyposażone w maszyny i zdolne do podjęcia produkcji. Funkcjonowały już obiekty pomocnicze i usługowe. Największe nasilenie prac budowlanych miało miejsce w latach 1950r.-1953r.

Budowa jednej z hal WSK PZL Świdnik. 1951r.

Budowa jednej z hal WSK PZL Świdnik. 1951r.

 

W dniu 1.01.1951r. Centralny Zarząd Przemysłu Sprzętu Komunikacyjnego w Warszawie, w oparciu o Uchwałę Rady Ministrów oraz Zarządzenie Ministra Przemysłu Ciężkiego z dnia 14.12.1950r., powołał Zakład WSK Nr 5 w Świdniku. Pełna nazwa – Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego Przedsiębiorstwo Państwowe Wyodrębnione – Świdnik koło Lublina.

Od 1951r. Lotnisko Świdnik funkcjonuje jako przyzakładowe.

Fabryka PZL Świdnik i lotnisko zostało zlokalizowane dokładnie na terenie przedwojennej Szkoły Pilotów i Lotniska oraz okolicznych lasów. Teren jest zbliżony do prostokąta. Od południa ogranicza go linia kolejowa Lublin-Chełm i biegnąca wzdłuż ulica Żwirki i Wigury. Od zachodu ulica Lotnicza. Od północy ulica Mełgiewska. Od wschodu miejscowość Franciszkanów.

Plan Zakładu WSK PZL Świdnik z przyzakładowym lotniskiem. Jeszcze przed budową lotniska komercyjnego. 2008r.

Plan Zakładu WSK PZL Świdnik z przyzakładowym lotniskiem. Jeszcze przed budową lotniska komercyjnego. 2008r.

Zdjęcie Zakładu WSK PZL Świdnik z przyzakładowym lotniskiem. W górnym prawym rogu początki budowy lotniska komercyjnego. 2008r.

Ogólny widok od strony zachodniej na WSK PZL Świdnik. Na pierwszym planie dwa hangary. 2009r.

Fragment Zakładu WSK PZL Świdnik. W oddali zaawansowana budowa lotniska komercyjnego. Zdjęcie wykonane z komina widniejącego na zdjęciu powyżej. 2011r.

 

Pierwsze produkty WSK PZL Świdnik

W 1951r. Wytwórnia otrzymała zadanie obejmujące uruchomienie produkcji metalowego samolotu myśliwskiego MIG-15, na licencji sowieckiej, z silnikiem turboodrzutowym, pod nazwą Lim-1. Po dostarczeniu dokumentacji licencyjnej MIG-15, w skład której wchodziły: kompletne rysunki konstrukcyjne, szczegółowe procesy technologiczne, rysunki oprzyrządowania i narzędzi, warunki techniczne, normy i inne procesy pomocnicze, przystąpiono do tłumaczenia tychże materiałów i adaptacji do warunków miejscowych. Równolegle tę samą produkcję uruchamiano w WSK Mielec, gdzie także wykonywano tłumaczenia i szkolono pracowników WSK Świdnik.

Jednak pod koniec 1952r. ówczesny Centralny Zarząd Przemysłu Sprzętu Komunikacyjnego dokonał zasadniczych zmian w strukturze produkcji WSK Świdnik. Zdecydowano, że Świdnik z zakładu finalnego stanie się kooperantem dla fabryki w Mielcu. Trzeba pamiętać, że Mielec w tym czasie dysponowały znacznie bardziej rozbudowaną infrastrukturą. Świdnikowi przypadła produkcja; skrzydeł, stateczników, łoży silnika, lawet i foteli pilota. W 1952r. wyprodukowano pierwsze skrzydła i usterzenia, które przekazano do WSK PZL Mielec, gdzie odbywał się montaż tych samolotów, nazwanych Lim-1. Z uwagi na masową produkcję, zdecydowano w 1953r., że Świdnik będzie także produkował tylne części kadłuba tych myśliwców.

Lim-1 nb 712 Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny. 2011r.

 

Jeszcze w 1953r. zakład prowadził wstępne studia nad ewentualnym uruchomieniem produkcji samolotu szkolno-treningowego TS-8 Bies. Miano także uruchomić produkcję sprężarek chłodniczych. Tych zadań jednak nie zrealizowano.

W dniu 11.10.1952r. pod nazwą Aeroklub Fabryczny oficjalnie zarejestrowano w Warszawie świdnicki aeroklub, który korzystał z przyzakładowego lotniska. Po 13-sto letniej przerwie w Świdniku na nowo zaczęto szkolić pilotów.

 

WSK PZL Świdnik 1954r.

W 1954r., na najwyższych szczeblach komunistycznej władzy zapadły decyzje o wytypowaniu PZL Świdnik na pierwszego i jedynego producenta śmigłowców. Śmigłowiec stał się symbolem Miasta. Jednocześnie miano podjąć produkcję motocykli.

Trzeba pamiętać, iż produkcja śmigłowców w Polsce bardzo nobilitowała nasz kraj. Wszak historia użytkowego śmigłowca na świecie miała ledwie 10 lat. Oczywiście, sami mieliśmy sukcesy w tej dziedzinie, ale uzależnieni od woli kremla, zdani byliśmy na ich łaskę. Niewydolna sowiecka gospodarka, nie była w stanie podjąć masowej produkcji śmigłowców Mi-1. Musieli mieć rezerwy na rozwój większych konstrukcji. Dlatego zlecono Polsce produkcję seryjną Mi-1. Podobnie jak w przypadku uruchomienia produkcji seryjnej Lim-1 (MiG-15), należało przetłumaczyć i adoptować dokumentację ruską na Język Polski i pod możliwości Polskiej gospodarki. 
W 1956r. zakład opuściły pierwsze cztery śmigłowce Mi-1 (znanego lepiej pod nazwą SM-1) zmontowane z części sprowadzonych z ZSRS. Ich oblot nastąpił latem 1956r.. Kompletna produkcja ruszyła w 1957r.. W tamtych czasach Polska była jednym z nielicznych krajów na świecie, w którym opanowano tego rodzaju produkcję. Tych krajów było zaledwie 6.

Śmigłowiec SM-1 (Mi-1) rejestracja SP-SAD, eksploatowany przez Instytut Lotnictwa. Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny. 2008r.

Śmigłowiec SM-1 rejestracja SP-SAD. Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny. 2008r.

Z okazji 25-lecia nadania Miastu Świdnik praw miejskich ustawiono śmigłowiec SM-1 jako pomnik. Świdnik 1979r. Wówczas była to ulica z komunistyczna nazwą – Przodowników Pracy.

 

Kiedy podstawowe problemy z rozpoczęciem produkcji śmigłowców SM-1 zostały rozwiązane, inżynierowie przystąpili do prac nad uruchomieniem produkcji motocykla MO6, z silnikiem o pojemności skokowej 125 cm3.

Motocykl MO6. Na zbiorniku paliwa logo WSK. Te motocykle produkowano w Świdniku i Warszawie. 2012r.

 

W 1955r. zakład WSK Świdnik wyprodukował już 3 126 sztuk motocykli WSK model MO6, które w trakcie produkcji były systematycznie unowocześnianie. Potem powstawały kolejne modele, a motocykl MO6 należy do kultowych Polskiej motoryzacji.

W kolejnych latach, przedsiębiorstwo doskonaliło swój park technologiczny. W efekcie pojawiła się cała rodzina świdnickich płatowców: SM-1 w wersji sanitarnej, szkolnej, dźwigowej, rolnej oraz uniwersalny SM-2. SM-2 to znacznie zmodernizowany SM-1 ze znacznie większą kabiną. Łącznie zbudowano 1 800 sztuk śmigłowców SM-1, SM-2. Była to liczba ogromna. Większość z tych śmigłowców trafiło na wschód.

SM-2 rejestracja SP-SAP. Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny. 2008r.

 

W dniu 28.09.1957r. odbyła się uroczystość nadania wytwórni imienia słynnego Polskiego konstruktora lotniczego inżyniera Zygmunta Puławskiego. Od tej chwili pełne brzmienie nazwy zakładu brzmi: Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego imienia Zygmunta Puławskiego „PZL-Świdnik".

W 1958r. przed główną bramą wjazdową ustawiono cokół, a na nim wykonany w metalu model samolotu myśliwskiego P-7, konstrukcji inżyniera Zygmunta Puławskiego. W 2012r. samolot został odrestaurowany i trafił pod dach do nowego terminalu lotniczego na Lotnisku Świdnik.

 

W 1963r. powtórzyła się sytuacja z 1954r., kiedy to zlecono budowę śmigłowców SM-1 (Mi-1). Tym razem kreml zlecił Polsce produkcję śmigłowca Mi-2. Co ważne, ten sowiecki śmigłowiec był budowany wyłącznie w PZL Świdnik. Nawet sowieci wykorzystywali śmigłowce Mi-2 z Polski. Ich przemysł nie mógł podjąć budowy tych maszyn, bo zakłady były obciążone produkcja samolotów bojowych. Sowieci nie wyrazi zgody na nadanie śmigłowcowi Polskiego oznaczenia.

Mi-2 to 9-miejscowy śmigłowiec, o masie MTOW 3 550 kg. Napędzany dwoma silnikami turbinowymi GTD-350 o mocy 2 x 400 KM lub GTD-350W o mocy 2 x 425 KM.

Budowę pierwszych śmigłowców rozpoczęto w 1964r.. W 1965r. oblatano pierwszą maszynę Mi-2, a produkcja seryjna już trwała. Wyprodukowano 5 450 śmigłowców Mi-2. Większość maszyn wyeksportowano do ZSRS.  W Polsce śmigłowce te wykorzystywano w Wojsku Polskim i gospodarce narodowej, w wielu wersjach i odmianach.

Mi-2 produkcja. Świdnik 1975r.

Mi-2 podczas Międzynarodowych Zawodów Śmigłowcowych w Piotrkowie Trybunalskim. 1981r.

Śmigłowiec Mi-2 nb 6048 użytkowany w Wojsku Polskim. Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny 2012r.

 

W 60-tych latach XX wieku WSK Świdnik było przedsiębiorstwem wielozakładowym, w skład którego wchodziły: Zakład macierzysty w Świdniku z Zakładem Produkcji Lotniczej, Zakładem Produkcji Motoryzacyjnej, Zakładem Usług Agrolotniczych oraz Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Sprzętu Komunikacyjnego i powstałym w 1969r. Zakładem Terenowym w Tomaszowie Lubelskim. Ponadto w WSK Świdnik produkowano; pompy, sprzęgła, odkuwki, wózki inwalidzkie, przyczepki samochodowe.

Przedsiębiorstwo WSK Świdnik było też wytwórcą, od 1967r. pomp i sprzęgieł do samochodów ciężarowych marki Jelcz i autobusów na licencji Berliet oraz chłodni instalowanych na podwoziach samochodów Star i Jelcz.

Zarządzeniem Ministra Przemysłu Maszynowego został utworzony z dniem 17.08.1967r. przy WSK Świdnik - Zakład Doświadczalny Budowy Śmigłowców. Działalność zakładu doświadczalnego związana była z realizacją tematów modernizujących i rozwijających konstrukcyjnie produkowane wyroby, uruchamiając nowe ich wersje. Zadania te realizowane były razem z; Moskiewskim Zakładem Śmigłowcowym, Instytutem Lotnictwa, Politechniką Warszawską, Politechniką Krakowską, Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej, Wojskową Akademią Techniczną.

Następnie na podstawie Zarządzenia Ministra Przemysłu Maszynowego z dnia 18.03.1972r. Zakład Doświadczalny WSK został przekształcony w Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Sprzętu Komunikacyjnego. Profil działalności ośrodka na tle bazy badawczo-rozwojowej branży lotniczej ukierunkowany został głównie na kompleksowe prowadzenie prac badawczo-rozwojowych, konstrukcyjnych, technologiczno-projektowych i doświadczalnych w zakresie śmigłowców i motocykli.

Z udziałem OBR i Zakładu Terenowego w Tomaszowie Lubelskim oraz Zakładu Terenowego w Lubowidzu realizowano produkcję wyrobów motoryzacyjnych. Zakład w Tomaszowie Lubelskim produkował głównie części i zespoły motocyklowe, natomiast zakład w Lubowidzu lotnicze elementy z laminatów.

W latach 1972-1977 w WSK PZL Świdnik uruchomiono i prowadzono produkcję wyczynowego szybowca SZD-30 Pirat. Po zakończeniu produkcji w Świdniku przekazano ją do SZLS Delta Bielsko Biała, skąd pochodziła konstrukcja tego szybowca. W Świdniku budowano także szybowce; PW-5, PW-6.

Lata 70-te XX wieku to okres względnego otwarcia Polskiej gospodarki na wolny świat. Stało się jasne, że nie możemy eksportować na zachód śmigłowców Mi-2 wyposażonych we wschodni napęd. (Powodem było zbyt duże zużycie paliwa). Dlatego grupa Polskich inżynierów postanowiła zaadaptować zachodnie silniki. Udało się nawiązać współpracę z firmą Allison. Tak powstał śmigłowiec PZL-Kania, wyglądem przypominający Mi-2, jednak tylko płatowcem. Napęd to dwa silniki Allison 250-C20B o mocy 2 x 426 KM. Masa MTOW 3 550 kg. Pojemność 10-osób. Przyrządy radiowo-nawigacyjne firmy Bendix/King. Nowe podwozie.

Z powodu słabego dofinasowania prace badawczo-rozwojowe nad śmigłowcem PZL Kania trwały stosunkowo długo. W 1986r. śmigłowiec otrzymał krajowe świadectwo typu.

PZL Kania SP-SSB. Świdnik 1984r.

Śmigłowiec PZL Kania rejestracja SN-51XP użytkowany przez Policję. Baza na terenie Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny. 2009r.

 

Równolegle ze śmigłowcem PZL Kania w 1978r. opracowano podobny śmigłowiec oznaczony PZL Taurus. Śmigłowiec ten opracowano specjalnie z myślą o rynku Północno Amerykańskim. Był wyposażony w te same silniki co PZL Kania. Miał jednak inne instalacje i wyposażenie. Zmieniono także system chwytu powietrza i chłodzenia silników.

Śmigłowce PZL Kania i PZL Taurus prezentowane na zachodzie. 1980r.

 

W 1974r. władze zezwoliły na podjęcie prac nad śmigłowcem PZL Sokół. Był to przełomowy moment w historii zakładowego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego. Oficjalnie miała to być powiększona wersja śmigłowca Mi-2, opracowywana wspólnie z OKB Mila. W rzeczywistości PZL Sokół to oryginalna Polska konstrukcja autorstwa świdniczanina inżyniera Stanisława Kamińskiego. Prototyp dziewiczy lot wykonał w dniu 16.11.1979r.. Jednak oficjalny oblot nastąpił dopiero w dniu 6.05.1982r..

Głównym problemem w rozwoju konstrukcji było słabe finansowanie. A konstrukcja wyróżniał się wieloma nowoczesnymi rozwiązaniami, które doceniano na całym świecie. Był to system dwuosiowej stabilizacji, wcześniej niestosowany. Oraz kompleksowa instalacja przeciwoblodzeniowa.

PZL Sokół to konstrukcja przeznaczona dla 14 osób. Masa MTOW 6 400 kg. Napędzany dwoma silnikami PZL 10W o mocy 2 x 662 kW, tymi samymi co napędzają samoloty transportowe PZL M-28. Jest to wielozadaniowy śmigłowiec, produkowany w wielu wersjach; pasażerska, VIP, transportowa, dźwigowa, policyjna, sanitarna, medyczna, ratownictwa górskiego, ratownictwa morskiego, wojskowa. PZL-Sokół otrzymał certyfikaty wg. FAR-29, wydane przez organy nadzoru lotniczego Polski, rosji, niemiec, USA i Hiszpanii.

PZL Sokół jeszcze przed oblotem, bez rejestracji. Świdnik 1979r.

Oblot PZL Sokół rejestracja SP-PSB. 1982r.

PZL Sokół SP-ELF. Świdnik 1982r.

Produkcja PZL Sokół. Świdnik 1983r.

Pierwszy lot kolejnego zbudowanego śmigłowca PZL Sokół. Świdnik 1986r.

Dwa śmigłowce PZL Sokół w służbie Wojska Polskiego. Nowy Glinnik 2012r.

PZL W3PL Sokół. Radom 2011r.

 

W 1976r.  uruchomiono w WSK Świdnik wytwarzanie zespołów sowieckiego aerobusu IŁ-86 (później także do IŁ-96): sterów kierunku i wysokości oraz lotek. W budowę podzespołów do samolotu Ił-86 zaangażowany był także zakład PZL Mielec. Wprowadzone zostały nowe dla zakładu technologie: klejenie zespołów o dużych gabarytach, obróbkę mechaniczną skomplikowanych kształtów. Wynikiem tej kooperacji było późniejsze uruchomienie w Świdniku produkcji elementów kadłuba samolotu An-28, późniejszego M-28, którego główna produkcja mieściła się w PZL Mielec.

Do początku lat osiemdziesiątych w WSK Świdnik wyprodukowano łącznie ponad 5 000 sztuk śmigłowców Mi-2, ponad 1 600 000 sztuk motocykli, ponad 70 000 sztuk sprzęgieł.

 

W 1985r. z taśmy montażowej WSK zjechał 2 000 000 motocykl. Wśród nich cała rodzina „ptaków”; Gil, Kobuz, Kos. Napędzane silnikami o pojemności 125 i 175 cm3. Mimo to w listopadzie 1985r., zapadła kontrowersyjna decyzja władz, o zakończeniu produkcji motocykli. Ostatnim motorem był motocykl Kos z numerem 1 012 083.

W lipcu 1988r. śmigłowiec PZL Kania, jako drugi po PZL Sokół, został wyróżniony złotym medalem Międzynarodowych Targów Poznańskich.

 

W 1989r. nastąpiły w Polsce ogromne przemiany społeczno-gospodarcze. Świdnik jako przodujący ośrodek oddolnej demokratyzacji życia w Polsce, z czasem poniósł jedne z największych konsekwencji tych procesów. Przejawiło się to głównie z największym bezrobociem w kraju. Władze centralne miały doskonałą przykrywkę w postaci hasła – Załamanie rynku ruskiego. Ale zrobiły niewiele, aby znaleźć nowe rynki zbytu. Wspominam o tym poniżej.

W 1991r. w WSK rozpoczął się proces przekształcenia firmy w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Był to początek prywatyzacji, a jednocześnie likwidacji Polskiego Przemysłu Lotniczego. Nie o takie zmiany walczyli robotnicy Świdnika. Pierwszym prezesem zarządu spółki został dyr. Mieczysław Majewski.

W marcu 1993r. zbudowany szybowiec PW-5 wygrał konkurs Międzynarodowej Federacji Lotniczej na szybowiec klasy światowej. W maju 1993r. śmigłowiec PZL Sokół uzyskał certyfikat jankeski, co było dużym sukcesem. Z kolei w listopadzie 1993r. PZL Sokół otrzymał godło – Teraz Polska.

 

W okresie 1991r.-1993r. nastąpiła seria masowych zwolnień z WSK Świdnik. Z początkiem 1991r. 750 osób. W lipcu 1991r. kolejnych 600 pracowników. Na początku 1993r. WSK PZL-Świdnik SA zatrudniała 5 077 pracowników.

 

W połowie 90-tych lat XX wieku było wiadome, że PZL Świdnik jest zdany na łaskę i niełaskę decydentów z Warszawy, a jeśli chce przetrwać, musi zdać się na samego siebie. Pierwszym krokiem było uzyskanie wszystkim możliwych certyfikatów produkcji. W 1994r. wdrożono system zapewnienia jakości wg. ISO9001. W 2000r. firma uzyskała certyfikat systemu jakości wg. AQAP-110 (standard NATO) oraz certyfikat zdolności produkcyjnych i projektowania zgodnie z normą JAR-21. Certyfikaty te pozwoliły nawiązać współpracę kooperacyjną z dużymi firmami zagranicznymi m.in. z Aerospatiale na produkcję centropłata pasażerskiego samolotu ATR-72. PZL Świdnik z fabryki wyrobów finalnych stał się podwykonawcą. Udało się nawiązać współpracę z takimi firmami jak; Eurocopter, Agusta, Latecoere, Dassault, Ratier-Figeac, Snecma, Boeing. Zakład zaczął wytwarzać struktury lotnicze: kadłuby i elementy kadłubów, centropłaty, mechanizmy drzwi, stery kierunku, wykładziny przeciwogniowe. Firma oferowała także szeroki zakres usług produkcyjnych: obróbek skrawaniem, obróbek pokryciowych (np. anodowanie w kwasie chromowym części i struktur aluminiowych), konstrukcji spawanych, klejenia metali i kompozytów, odkuwek.

Czas na PZL SW-4 Puszczyk

Już z początkiem 80-tych latach XX wieku było wiadomo, że śmigłowiec Mi-2 w większości wykonywaniach zadań jest konstrukcja zdecydowanie za ciężką. Z kolei SM-2 miał swoje lata już dawno za sobą. W 1981r. podczas Międzynarodowych Zawodów Śmigłowcowych w Piotrkowie Trybunalskim, reprezentacja ZSRS wystąpiła na maszynach Mi-1, wzbudzając śmiech i politowanie. Podczas gdy w tym czasie inne śmigłowce w powietrzu wykonywały nawet pętlę, Mi-1 ledwo kołysał się na boki.

Prace nad lekkim nowym Polskim śmigłowcem rozpoczęły się w PZL Świdnik w 1986r.. W 1987r. zbudowano makietę. Program borykał się z brakami funduszy i co chwilę jego program stał pod znakiem zapytania. Mimo to w dniu 29.10.1996r. prototyp o znakach rejestracyjnych SP-PSW został oblatany. W 1998r. wzleciał drugi prototyp, o rejestracji SP-PSZ. W 2002r. śmigłowiec otrzymał Polski certyfikat na podstawie przepisów lotniczych JAR-27. W 2003r. Polskie Wojsko zamówiło 1 egzemplarz z zamiarem zakupu kolejnych 30 maszyn. Dzięki temu śmigłowiec SW-4 otrzymał certyfikat EASA dopuszczający go do sprzedawania i użytkowania na terenie Europy. Procedurę certyfikacyjną śmigłowca SW-4 przeprowadzili w imieniu Agencji specjaliści z Wielkiej Brytanii.

Śmigłowiec SW-4 to lekka, wielozadaniowa maszyna napędzana turbinowym silnikiem Rolls-Royce 250 C20R/2(SP) o mocy 457 KM. Masa MTOW 1 800 kg. Zabiera na pokład do 5 osób lub pilota i 550 kg ładunku. W wersji pasażerskiej posiada bagażnik na 150 kg ładunku o pojemności 0,85 m3. Jego prędkość maksymalna to 260 km/h, a zasięg - przy użyciu podstawowego zbiornika paliwa wynosi prawie 800 km. Na godzinę lotu SW-4 zużywa około 100 litrów paliwa. Cena śmigłowca (2005r.) na rynku cywilnym wynosi ok. 750 000 dolarów US.

Prototyp PZL SW-4. Świdnik 1990r.

SW-4 Puszczyk nb 6601 Polskich Sił Zbrojnych. Radom 2007r.

SW-4 Puszczyk nb 6607. Radom 2011r.

 

Dalsza historia WSK PZL Świdnik

Do 2005r. w Świdniku zbudowano ponad 7 200 sztuk śmigłowców. I chociaż w ostatnich latach tempo produkcji spadło drastycznie, to należy sadzić, że będą tu nadal produkowane śmigłowce i inna produkcja lotnicza.

Od 29.01.2010r. firma Agusta Westland stała się większościowym udziałowcem PZL-Świdnik SA. Uruchomiono w Świdniku produkcję śmigłowców AW 149.

Agusta Westland AW 149. 2010r.

Agusta Westland AW 149. Radom 2011r.

 

Jaki będzie miało to wpływ na dalszy rozwój PZL Świdnik, to się dopiero okaże. Niemniej szansa na dalsze funkcjonowanie jest duża, choć znak PZL może zniknąć.

Poza tym, w ostatnim czasie, Polskie Siły Zbrojne stoją przed koniecznością wymiany bojowych śmigłowców Mi-24 na nowe. Konkurentów jest dwóch; Agusta Westland oraz Sikorsky. Lecz do 2013r. rząd Rzeczypospolitej nie ogłosił konkursu-przetargu.

 

Ciąg dalszy nastąpi

Opracował Karol Placha Hetman