Boeing B.737-800 BBJ2 2017r.

Kraków 29.11.2017r.

325 Rozdział 15.11.2017r.

Boeing Company B.737-800 BBJ2 

Polska

Historia 

Boeing B.737-800 BBJ2 dla VIP.

Pierwszy z trzech Boeing B.737 dla VIP.

Historia do czasu dostarczenia pierwszego samolotu B.737 dla przewozu VIP.

Boeing B.737-800 VIP. Okęcie 15 listopad 2017 rok. Zdjęcie MON

Boeing B.737-800 VIP. Okęcie 15 listopad 2017 rok. Zdjęcie MON

Wstęp 

Likwidacja Państwa Polskiego pod rządami masońsko-liberalnego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego dobiegła końca w wyniku decyzji narodu w czasie wyborów w 2015 roku. Rzeczypospolita powoli wraca do normalności i odzyskuje podmiotowość na arenie międzynarodowej, czego wynikiem była oficjalna wizyta prezydenta USA Donald Trump w Polsce w lipcu 2017 roku.

Aby skutecznie realizować zadania stawiane przed władzami rządowymi konieczne jest posiadanie odpowiedniego transportu.

W dniu 20 stycznia 2012 roku zamieściliśmy obszerny artykuł na temat Samoloty dla VIP. 2012 rok.

W 2017 roku na stan 1. Bazy Lotnictwa Transportowego na Okęciu przyjęto dwa samoloty średniej wielkości Gulfstream G550 Nb 0001 „Książę Józef Poniatowski” oraz Nb 0002 „Generał Kazimierz Pułaski”. 

Pozostał problem dużych samolotów dla przewozu najważniejszych osób w państwie. I nie mówimy tutaj o samolotach klasy Boeing B.747, ale takich jak Airbus A.320 lub Boeing B.737, bo z ekonomicznego punktu widzenia są one odpowiedniejsze.

Ale po kolei.

36. SPLT dysponował dwoma samolotami typu Tu-154 M. Pierwszy Tu-154 M nr 90A-837 nb 837, a następnie nb 101. Został zbudowany w dniu 29 czerwca 1990 roku i rozpoczął służbę w 36 SPLT w dniu 12 lipca 1990 roku. Właśnie ta maszyna brała udział w katastrofie narodowej w dniu 10 kwietnia 2010 roku.

Drugi samolot to czternasty egzemplarz Tu-154 M dostarczony do PLL LOT. Samolot Tu-154 M nr 90A-862 rejestracja SP-LCO, nb 862, nb 102. Maszyna została wyprodukowana w dniu 20 grudnia 1990 roku i od stycznia 1991 roku latała w barwach PLL LOT. Na szczęście PLL LOT systematycznie pozbywał się tych nieekonomicznych maszyn. Do 1997 roku PLL LOT pozbył się wszystkich niechcianych Tu-154 M. We wrześniu 1994 roku ten samolot przejął 36. SPLT. Według dokumentów samolot został odkupiony z PLL LOT przez Urząd Rady Ministrów i formalnie do dnia dzisiejszego (2017 roku) stanowi jego własność. Samolot przemalowano i poddano przebudowie wnętrza na wzór Tu-154 M nb 101 i od marca 1995 roku zaczął przewozić VIP.

Dzięki starannej opiece i prawidłowej eksploatacji Tu-154 M dobrze służyły w 36. SPLT. Jednakże były nieekonomiczne, hałaśliwe i awaryjne. W 2008 roku godzina lotu Tu-154 M kosztowała 48 tys. zł, niewiele mniej niż lot Jumbo Jet – Boeing 747.

W 1993 roku Wojska Lotnicze i Obrony Powietrznej Rzeczypospolitej sformułowany wymagania dotyczące nowych maszyn. Jednak resort MON tą sprawą się nie zajął. Trzeba jednak przypomnieć, iż okres 1993-1996, był dobrym czasem do pozbycia się sowieckiej techniki lotniczej. Byli jeszcze chętni na ich odkupienie. Nasz narodowy przewoźnik PLL LOT właśnie pozbywał się ostatnich maszyn pochodzących z produkcji sowieckiej. 

W 1995 roku zastępca szefa Sztabu Generalnego WP powołał Zespół do Spraw Przezbrojenia 36. SPLT. W 1996 roku Premier Włodzimierz Cimoszewicz (komunista) powołał międzyresortowy Zespół do opracowania koncepcji docelowego wyposażenia 36. SPLT w nowy sprzęt lotniczy. Po kolejnych 3 latach pozorowanych działań, minister obrony narodowej Janusz Onyszkiewicz (Unia Demokratyczna, Unia Wolności, liberał) zdecydował wreszcie o powołaniu Zespołu do wyboru samolotu dyspozycyjnego do lotniczych przewozów VIP. Zespół ten przedstawił koncepcję zakupu w miejsce Jak-40, sześciu nowych średnich samolotów dyspozycyjnych. Przetargu na ich zakup jednak nie zrealizowano.

Oficjalną przyczyną był brak pieniędzy w budżecie, a faktyczną kolejne zmiany personalne w MON. Ministrem obrony narodowej po Januszu Onyszkiewiczu, w czerwcu 2000 roku, został Bronisław Komorowski, późniejszy Prezydent Rzeczypospolitej (liberał). Premierem w tym czasie był Jerzy Buzek (Akcja Wyborcza Solidarność, w rzeczywistości liberał). Tematu pozyskania nowych maszyn dla VIP Premier nie podjął nigdy. Co prawda, można spotkać informacje, o próbach pozyskania samolotów dla VIP ( w 1998r., 2000r. ), ale były to tylko prace studialne i ewentualne przymiarki, bez konkretów. I było to wówczas, kiedy nasi rządzący mieli kłopoty z podróżą. Na przykład pani Marszałek Senatu Alicja Grześkowiak w 1998 roku.

Rząd Premiera Leszka Millera (komunista) powstał w październiku 2001 roku. Ministrem obrony narodowej został Jerzy Szmajdziński (komunista, zginął w zamachu smoleńskim). Rząd sprawą pozyskania samolotów dla VIP się nie zajmował, do momentu kiedy ich kolega, Prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski (komunista) miał kłopoty w podróży, w 2002 roku. Uruchomiono wówczas program wymiany średnich samolotów dyspozycyjnych do przewozu VIP.

W 2002 roku rozpisano przetarg. Wysłano zapytania ofertowe. Bez wątpienia był to pierwszy formalno-prawny przetarg, który mógł się zakończyć sfinalizowaniem. Była wówczas mowa o pozyskaniu małych samolotów (19 osób na pokładzie), a nie o średnich (około 100 osób na pokładzie). 

Dodatkowo program dostał przysłowiowego kopa, po katastrofie rządowego śmigłowca Mil Mi-8, na którego pokładzie przebywał właśnie Premier Rzeczypospolitej Leszek Miller. Premier o mało nie poniósł śmierci. Wypadek wydarzył się w dniu 4 grudnia 2003 roku koło Piaseczna.

Przetargu jednak nie rozstrzygnięto. Rząd Premiera Leszka Millera podjął decyzję o anulowaniu przetargu. 

W 2006 roku minister obrony narodowej Radosław Sikorski, kilka miesięcy spędził na próbie wprowadzenia samolotów Embraer ERJ 145 eksploatowanych w PLL LOT do 36. SPLT. Jednak pozyskanie to było podszyte korupcją i nie było woli przeprowadzenia przetargu. Kilkakrotnie zmieniano WTT, aby pasowały do lobbowanych samolotów. Przetarg tracił transparentność. Zmniejszano liczbę samolotów. Początkowo było ich 6, potem 4, następnie 3 i w końcu figa. W lutym 2007 roku Radosław Sikorski zostaje usunięty z urzędu MON, a zastępuje go Aleksander Szczygło. Chwilowo był koniec z prywatą uprawiana przez pana Radosława Sikorskiego. Lecz Platforma Obywatelska, doceniła „wysiłki” czynione przez Radosława Sikorskiego i przyjęła go w swoje szeregi. Teraz pan Radosław Sikorski rozwinął swoje skrzydła. 

Premier Jarosław Kaczyński po przyjrzeniu się sprawie pozyskania maszyn dla VIP, w dniu 31 maja 2007 roku, postępowanie wstrzymał. Nie mógł uczynić nic innego. Dokładnie uczynił to nowy minister obrony narodowej Aleksander Szczygło. Powodem było wykrycie błędów w warunkach i kryteriach przetargu. Wyżej oceniono drugą toaletę na pokładzie, niż trzeci silnik. Ignorowano większy zasięg, co było jednym z priorytetów.

Jednak w tym momencie pojawiła się także oferta większych samolotów. Ciekawa była propozycja Airbus, która na bazie rodziny samolotów A 320 opracowała wersję dyspozycyjną. Podobnie jak uczynił to Boeing na platformie Boeing 737. Na razie nie wzbudziła ona zainteresowania rządzących. 

Kolejny przetarg nawet dobrze nie ruszył z miejsca. Jesienną 2007 roku polityczne napięcie było bardzo duże. Dzięki liberałom i masonom, ich gazetom i nieograniczonym funduszom, wrogość wobec Braci Kaczyńskich narastała. Rozpadła się koalicja; Prawo i Sprawiedliwość, Liga Polskich Rodzin oraz Samoobrona. Teoretycznie Rząd mógł się utrzymać do kolejnych wyborów. Byłby to Rząd mniejszościowy. Jednak po konsultacjach zaryzykowano przedterminowe wybory. 

Wybory przedterminowe, we wrześniu 2007 roku, wygrali liberałowie i masoni – Platforma Obywatelska ( taka ona obywatelska jak była w PRL milicja obywatelska ). Powstaje nowy Rząd, nie mający w swoich szeregach żadnych fachowców, ale ludzi gotowych ślepo wykonać każde polecenie. Premierem zostaje Donald Tusk ( liberalny mason, którego dziadek był w wermachcie ). Ministrem obrony narodowej zostaje Bogdan Kich ( lekarz psychiatra ). Liberałowie i masoni nad Rządem postawili parasol ochronny, aby nic im się nie stało.

W listopadzie 2007 roku Premier Donald Tusk zapowiada, że – „VIP będą podróżować samolotami rejsowymi”. Znawcom tematu opadły szczęki. Na dodatek nie dotrzymał słowa i gonił niemal puste samoloty Tu-154 M oraz Jak-40 między Gdańskiem, a Warszawą. 

Nowy Rząd rozpoczął trwający 8 lat demontaż Rzeczypospolitej. Młodych, wykształconych Polaków zaproszono do wyjechania z Rzeczypospolitej. Hasłem przewodnim było - „Polscy nic się nie stało!”

Gdy niezależni eksperci zaproponowali powołanie Urzędu ds. Uzbrojenia, Bogdan Klich podchwycił propozycję, ale jej nie zrealizował. A w takich przypadkach zwykle zmienia się wiele, by nic się nie zmieniło. W efekcie odeszli ludzie, którzy mogli przeprowadzić uczciwy przetarg na samoloty dla VIP. Przede wszystkim doktor inżynier Jerzy Krawiec, sekretarz komisji przetargowej, który zaproponował obiektywne procedury uwzględniające koszty eksploatacji, z wykorzystaniem programów używanych przez wyspecjalizowane przedsiębiorstwa na całym świecie.

Rozpoczął się okres 8 lat pozorowanych działań i mydlenia oczu Polakom. Zwłaszcza personelowi 36. SPLT, latający na przestarzałym sprzęcie. „My ( Platforma Obywatelska ) mamy pełne szuflady nowych ustaw i rozwiązań systemowych”.

W grudniu 2008 roku następuje awaria Rządowego samolotu Tu-154 M z Prezydentem Profesorem Lechem Kaczyńskim w Ułan Bator. Premier Donald Tusk zapowiada szybki zakup nowych samolotów dla VIP. MON rozsyła ( kolejny raz ) do producentów samolotów tzw. request for information, w którym wyraża chęć pilnego nabycia 3-4 nowych samolotów.

Jeszcze w styczniu 2009 roku Rząd Rzeczypospolitej podejmuje kolejną wielką decyzję. – „Nie kupimy jednak nowych samolotów. Kupimy używane.” Uzasadnieniem jest trudna sytuacja finansowa. Bo jeszcze „zieloną wyspą” nie byliśmy i strefy euro nie wspieraliśmy.

W kwietniu 2009 roku, w zaciszu ministerialnych pokoi, Minister Bogdan Kich, za aprobatą Premiera dokonał bezprzetargowego leasingu dwóch nowych samolotów Embraer 175, przeznaczonych dla PLL LOT, a będących na ukończeniu budowy w Brazylii. W dniu 2 lipca 2009 roku wydał decyzje Nr 220/MON o powołaniu zespołu do przygotowania umowy o przejęciu, bez przetargu, dwóch samolotów Embraer E-175. Społeczeństwo nie zostało poinformowane, wszak jesteśmy ciemną masą i można nas kiwać. 

Gdy szydło wyszło z worka, społeczeństwo zbyto lakonicznymi informacjami; „Embraer 175, brazylijskie samoloty pasażerskie mieszczące na pokładzie 82 osoby, wspomogą dwudziestoletnie Tupolewy. Jeden z nich ( Tu-154 M nb 101 ) pod koniec maja 2009 roku leci na półroczny remont do Moskwy. Po niezbędnych przeróbkach nowe odrzutowce będą gotowe do przelotów z VIP pod koniec tego roku ( 2009r. ).”

Co istotne Embraer E-175, bardzo dobry samolot, nie spełniały WTT, a w dodatku mimo zapewnień władz państwowych, nie zostały przyjęte na stan 36. SPLT, choć podobno w Polsce i Szwajcarii szkolono już 12 pilotów i 30 osób personelu technicznego z 36. SPLT. W marcu 2010 roku społeczeństwo dowiedziało się, że leasing za samoloty wyniósł 200 milionów złotych rocznie, czyli tyle ile nabycie 2-3 nowych samolotów klasy VIP, spełniających WTT ( 12-20 miejscowych, o zasięgu nawet 12 000 km, z możliwością przebywania w strefach zagrożenia ).

W dniu 10 kwietnia 2010 roku dochodzi do zamachu smoleńskiego. Społeczeństwo jest wstrząśnięte. Przecież lądowanie to bułka z masłem. Okazuje się, że Maria i Lech Kaczyńscy nie tylko byli szanowani, ale uwielbiani. Liberałowie i masoni z trudem przełknęli ten narodowy akt rozpaczy i przystąpili do riposty. Najpierw zamknęli internetowy portal Lotnictwo Net. Bo na jego forum zaczęli wypowiadać się znawcy lotnictwa poddając w wątpliwość ustalenia moskiewsko-warszawskie. Zawodowym żołnierzom, a szczególnie lotnikom, zabroniono publicznych wypowiedzi. Na stanowiska, po podległych dowódcach awansowano ludzi spolegliwych, którzy nie będą drążyć tematów wojskowych i lotniczych; sprzętu, szkolenia, procedur. Rząd Rzeczypospolitej zachował się haniebnie. Nie skorzystano z pomocy NATO. Nie powołano międzynarodowej komisji. Nie odzyskano wraku i rejestratorów. Itd. Itp. Do chwili obecnej ( 2017 rok ) moskale nie chcą oddać Polskiej własności.

Co ważne, Premier Donald Tusk podkreślał wielokrotnie że smoleńska tragedia nie była spowodowana awarią samolotu Tupolew Tu-154 M nb 101. Jednaka żadna noga polityka Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego na pokładzie Tu-154 M nb 102 już nigdy nie stanęła.

Po zamachu smoleńskim formalnie na stanie 36. SPLT pozostało osiem samolotów: jeden Tu-154 M nb 102 ( remontowany w tym czasie w moskwie ), cztery Jak-40, trzy M-28 Bryza, a także 12 śmigłowców: sześć Mi-8, pięć W-3 Sokół i jeden Bell 412 HP.

W dniu 29 kwietnia 2010 roku Minister Bogdan Klich publicznie zastanawia się nad likwidacją 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Dokonał tego jego następca, Minister Tomasz Siemoniak, w dniu 4 sierpnia 2011 roku.

Z premedytacją, łamiąc prawo MON, w dniu 8 czerwcu 2010 roku, podpisało umowę z EuroLOT, dotyczącą czarteru dwóch samolotów Embraer 175, które początkowo były przeznaczone dla komercyjnych lotów. Ze strony MON umowę podpisał wiceminister Marcin Idzik.

Umowa stanowiła, że dwa samoloty będą do wyłącznego użytku najważniejszych osób w Rzeczypospolitej ( Prezydent, Premier, Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu ). Będą pilotowane i obsługiwane przez załogi ( piloci i personel ) PLL LOT. Umowa została podpisana do końca 2013 roku, z możliwością jej wydłużenia bądź skrócenia. Rząd przejął dwa samoloty Embraer 175 w konfiguracji LR. Pierwszy Nr 283, rejestracja SP-LIG. Drugi Nr 288 rejestracja SP-LIH. Oba samoloty dotarły do Rzeczypospolitej we wrześniu 2009 roku. Warto wiedzieć, iż w tym czasie do Polski z Brazylii przylatywały samoloty pomalowane jednolicie na biało. Dopiero tu w kraju otrzymywały charakterystyczne, granatowe barwy narodowego przewoźnika. Tak samo samoloty dla Rządu otrzymały biało-czerwone narodowe barwy ( czerwone elementy ) i napisy u nas w kraju.

W 2011 roku, po ogłoszeniu prostackiego raportu Jerzego Millera w sprawie zamachu smoleńskiego, do dymisji podał się minister obrony narodowej Bogdan Kich. Nowym ministrem obrony narodowej został Tomasz Siemoniak ( Platforma Obywatelska, liberał i mason ). Uzyskał on nominację w dniu 2 sierpnia 2011 roku, a już w dniu 4 sierpnia 2011 roku wydał decyzję o rozformowaniu 36. SPLT, bez zaproponowania alternatywy. Samoloty i śmigłowce Mi-8 przekazano do Agencji Mienia Wojskowego. Pięć W-3 Sokół i jeden Bell 412 HP trafił do Policji. Większość kadry przeniesiono w stan spoczynku. Część przeniesiono do struktur 1. Bazy Lotniczej. To posuniecie załatwiło kilka problemów. Pozbyto się niewygodnych oficerów. Pozbyto się sowieckiej techniki lotniczej ( co trzeba było uczynić już w latach 90-tych XX wieku ). Głębiej zakopano sprawę zamachu smoleńskiego. I chociażby wiatry wiały i grzmoty strzelały, to Rząd Donalda Tuska rzetelnego zbadania zamachu smoleńskiego nie chciał. Po wyborach parlamentarnych, w których szczęśliwie Platforma Obywatelska wygrała, Premier Donald Tusk poczuł się jeszcze pewniej i z większą ochotą przystąpił do likwidowania ostatnich przyczółków suwerennego państwa i struktur narodowo-katolickich. 

Być może sprawa samolotów miała drugie dno. Od około 2007 roku w Polsce działały firmy świadczące usługi przewozu bogatych ludzi przy pomocy maszyn turbośmigłowych i turboodrzutowych. Firmy te są powiązane z najbogatszymi ludźmi w Rzeczypospolitej i niemczech. Dysponują nawet samolotami typu Bombardier Global 5000, takimi jakie mogły zostać kupione w wyniku przetargu, dla przewozu Polskich VIP. W 2009 roku średnia cena godziny lotu tym samolotem wynosiła 6 900 euro, czyli 30 890 złotych. Być może Premier Donald Tusk pieniędzmi ze Skarbu Państwa utrzymywał swoich bogatych kolegów i dał im jeszcze zarobić.

Od 2011 roku Rząd pod przywództwem Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego nawet nie pozorował działań dla pozyskana samolotów dla przewozu najważniejszych osób w Rzeczypospolitej. 

Warto przypomnieć, że w okresie sprawowania władzy przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe, Polskie firmy same oferowały różne sposoby rozwiązania transportu lotniczego VIP. Jedną z ciekawszych była adaptacja dwóch samolotów Boeing B.767 do podwójnej roli; jako transportu VIP i jako tankowce powietrzne dla samolotów Lockheed F-16 Jastrząb.

W 2015 roku Prezydentem Rzeczypospolitej został Andrzej Duda. Masoneria w Polsce przeżyła szok. Po ich pierwszej porażce przyszło prawo serii. Po wyborach parlamentarnych w 2015 roku samodzielnie władzę w Rzeczypospolitej przejęła Zjednoczona Prawica z najsilniejszą partią Prawo i Sprawiedliwość. Premieram została Pani Premier Beata Szydło. Skończyło się rolowanie Rzeczypospolitej. Polska zaczęła odzyskiwań znaczenie na arenie międzynarodowej, a społeczeństwo stało się podmiotowe. Masoneria, Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe; stały się totalną opozycją, a nawet histeryczną opozycją. Rzucili hasło - „Ulica i zagranica, zrobi wszystko, aby było tak jak było”.

Nowe samoloty B.737-800 BBJ2

W dniu 30 czerwca 2016 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę nr 73 w sprawie ustanowienia programu wieloletniego „Zabezpieczenie transportu powietrznego najważniejszych osób w państwie (VIP)”. Początkiem było realne przeznaczenie wydatków na obronę narodową wyznaczonego przez poziom 2 % PKB (produktu krajowego brutto) z roku poprzedniego. Mało tego, okazało się, że na zakup samolotów nie będą przeznaczone tylko fundusze z MON, ale także osobny zakup celowy. Na lata 2016-2021 zarezerwowano na zakup samolotów kwotę w wysokości 1,7 miliarda złotych. W dniu 15 grudnia 2016 roku Rada Ministrów przeznaczyła na zakup średnich samolotów VIP dodatkowe 540 mln PLN w budżecie MON na 2016 rok. 

W dniu 31 sierpnia 2016 roku Ministerstwo Obrony Narodowej ogłosiło rozpoczęcie dwóch postępowań na zakup dwóch „małych” i trzech „średnich” samolotów do transportu VIP. Wówczas jeszcze rozważano pozyskanie samolotów nowych i używanych. MON wymagało, aby samoloty używane nie były starsze niż 5-cio letnie. Pojemność kabiny pasażerskiej minumum 132 miejsca. Termin dostawy do 11 listopada 2017 roku. Nowe samoloty miały mieć podwyższony standard. Zabierać na pokład minimum 65 pasażerów. Dostawa do 2021 roku. Formalnie postępowania ogłoszono w dniu 2 września 2016 roku. 

Do przetargu na samoloty średnie do dnia 14 października 2016 zgłosiło się czterech oferentów, w tym firmy Yankeska i Polska oraz konsorcja czesko-germańskie i Polsko-słowackie.

W dniu 10 stycznia 2017 roku do przetargu zakwalifikowano dwie oferty. Pierwszą była oferta koncernu Boeing Company. Drugą była oferta konsorcjum firm Glomex Military Supplies (Czechy) Lufthansa Technik AG (germania). Obie oferty bazowały na samolotach Boeing B.737-800, czyli jeden z najpopularniejszych samolotów świata. 

Zaproszenie do składania ofert wystosowano w dniu 20 lutego 2017 roku. W dniu 8 marca 2017 roku wpłynęła oferta od Glomex i Boeing. Obie oferty już w dniu 9 marca zostały odrzucone, bo przekraczały zaplanowany budżet i miały błędy formalno-prawne. Pierwsza oferta była wartości 2,66 miliarda złotych, a druga 3,4 miliarda złotych. 

Wówczas strona Polska zdecydowała się na zastosowanie formuły z tak zwanej wolnej ręki.  W dniu 10 marca 2017 roku do koncernu Boeing Company wystosowano zaproszenie do negocjacji. Decyzję podjęto uzasadniając, że w ofertach jest tylko samolot Boeing B.737-800, a tylko koncern Boeing Company ma pełne prawa do jego produkcji, przeróbek, adaptacji i doposażenia.

Innym samolotem, który mógł spełnić WTT postawione przez MON był samolot Airbus A.319 CJ, ale żadna firma go nie zaoferowała.

Pozostałe oferty były ofertami pośredników; Aerospace International Group ze Słowacji, The Jet Business International z Wielkiej Brytanii oraz Altenrhein Aviation AG ze Szwajcarii. Trzech pośredników; ze Słowacji, UK i Szwajcarii, oczywiście zaskarżyło decyzję o zmówieniu z wolnej ręki do Krajowej Izby Odwoławczej. W dniu 3 kwietnia 2017 roku Krajowa Izba Odwoławcza wydała orzeczenie, że tryb zamówienia naruszał zasady uczciwej konkurencji, ale jednak nie wpływa to ważność zawartej umowy. Faktem jest, że Krajowa Izba Odwoławcza działała pod presją czasu, bo aby Ministerstwo Obrony Narodowej mogło skorzystać z funduszu z 2016 roku, umowę należało podpisać do końca marca 2017 roku. Na początku lipca 2017 roku Sąd Okręgowy w Warszawie częściowo oddalił skargę MON i orzekł, że KIO miała rację, stwierdzając, że zawarcie odbyło się z naruszeniem prawa. Wyrok nie miał wpływu na wykonanie umowy, na co zgodziła się wcześniej także KIO. Sąd umorzył zarazem sprawę w części dotyczącej odwołania brytyjskiej firmy, która na etapie sądowym wycofała skargę. Uznano zatem, że interes Rzeczypospolitej i interes publiczny jest ważniejszy od roszczeń podmiotów, które odpadły z przetargu.

Analizują wybór Boeing B.737-800, trzeba wspomnieć, że koncern Boeing Company miał już w ofercie nowszy Boeing B.737 MAX 8. Koncern na linii produkcyjnej przestawiał się już z  737 NG na nowy model 737 MAX. Problem w tym, że należało, aby samolot Boeing B.737 MAX 8 miał certyfikat Europejski EASA, a proces certyfikacji właśnie trwał. Gdyby wybrano 737 MAX to byłby on najwcześniej w 2018 roku. 

Rozmowy z koncernem Boeing przebiegały bardzo sprawnie. Obie strony ze sobą negocjowały już wielokrotnie. Dla Polski zarezerwowano samoloty z dwóch ostatnich serii produkcyjnych. W dniu 31 marca 2017 roku Inspektorat Uzbrojenia MON podpisał z Boeing Company kontrakt na dostawę trzech samolotów. Umowa obejmuje również obsługę techniczną i szkolenie personelu. Dokument podpisał w obecności wiceministra obrony Bartosza Kownackiego: Szef Inspektoratu Uzbrojenia płk Dariusz Pluta i Jon W. Lewis,  Regional Director for Contracts z firmy Boeing Company.

Pierwszy używany Boeing B.737-800 z dostawą w 2017 roku. Dwa następne to Boeing B.737-800 BBJ2 z dostawą 2020-2021. Wartość kontraktu na dostawę B737 to 523,6 mln dolarów (523.644.900 USD) – 2,066 mld zł netto, z podatkiem 2,5 mld zł.

W maju 2017 roku rozstrzygnięto konkurs na imiona własne samolotów. Kapituła konkursu wybrała; „Marszałek Józef Piłsudski",  " Roman Dmoowski",  "Ignacy Jan Paderewski" - wszyscy oni, to najważniejsze postacie w historii odzyskania przez Rzeczypospolitą niepodległości w 1918 roku. 

W październiku 2017 roku koncern Boeing zaproponował wymianę pierwszego używanego samolotu B.737-800 na samolot fabrycznie nowy. Co ciekawe, nie wiązało się to ze wzrostem ceny. Kontrakt renegocjowano z początkiem listopada 2017 roku. Zaproponowany samolot nowy Boeing B.737-86X rejestracja N893BA został oblatany w dniu 13 kwietnia 2017 roku w konfiguracji 189-osobowej. Był przeznaczony dla chińskich linii nisko-kosztowych 9 Air, ale do października 2017 roku nie został odebrany. 

W dniu 25 października 2017 roku samolot wylądował w Dinard-Pleurtuit-Saint-Malo we Francji. Firma Sabena Technics dokonała tutaj przemalowania samolotu w barwy Rzeczypospolitej. Samolot otrzymał elementy malowania nawiązujące do 100-lecia odzyskania przez Rzeczypospolitą niepodległości. Na stateczniku pionowym, z lewej strony umieszczono wizerunek Józefa Piłsudskiego, a z prawej strony Piłsudskiego, Daszyńskiego, Paderweskiego, Korfantego, Dmowskiego i Witosa. Numer burtowy samolotu to Nb 0110.

W dniu 15 listopada 2017 roku samolot wylądował na Lotnisku Okęcie. Odbyła się uroczystość chrztu maszyny. Po wylądowaniu na Lotnisku Chopina w Warszawie i po przekołowaniu zgodnie z lotniczym zwyczajem przez kurtynę wodną utworzoną przez wozy lotniskowej straży pożarnej, został on poświęcony przez biskupa polowego Wojska Polskiego generała brygady Józefa Guzdka oraz przez zastępcę Prawosławnego Ordynariusza Wojskowego ks. płk. Aleksego Andrejuka i Naczelnego Kapelana Wojskowego – Ewangelickiego Biskupa Wojskowego ks. bp. płk. Mirosława Wolę. Żołnierz Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu st. szer. Oktawia Nowacka, została matką chrzestną samolotu VIP Boeing B.737-800 „Józef Piłsudski”, który został przyjęty 15 listopada 2017 roku w 1. Bazie Lotnictwa Transportowego Warszawie w obecności ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Pani Oktawia Nowacka to utytułowana sportsmenka; pięcioboistka, zdobywczyni Pucharu Świata, medalistka mistrzostw świata, Europy i Polski oraz brązowa medalistka Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro.

Boeing B.737-800 „Józef Piłsudski” w Polsce przejdzie jeszcze drobne zmiany. Z samolotu liniowego kabina zmieni się na trzyklasową: salonka, biznesowa i ekonomiczna. Pierwszy salon będzie w wersji dla HEAD dla 4 osób, drugi dla 8 osób, trzeci dla 120 osób. Po otrzymaniu drugiego samolotu Boeing B.737-800 BBJ2, pierwszy samolot powróci do USA celem doposażenia w systemy przynależne wersji BBJ2. W ten sposób wszystkie trzy samoloty będą w wersji BBJ2.

Na obecną chwilę pozostałe dwa samoloty mają przylecieć do Polski w dniu 15 września 2020  roku i 15 listopada 2020 roku.

Boeing Business Jet to spersonalizowana wersja B.737. Plany na wersję biznesową, odrzutową B.737 nie były nowe. Pod koniec 80-lat Boeing wprowadził na rynek odrzutowiec 77-33, odrzutowy model 737-300. Samolot nie przyjał sie na rynku. Po wprowadzeniu serii następnej generacji Boeing przedstawił serię Boeing Business Jet (BBJ). BBJ1 był podobny do 737-700, ale miał dodatkowe cechy, w tym mocniejsze skrzydła i podwozie z 737-800, i miał większy zasięg (dzięki zastosowaniu dodatkowych zbiorników paliwa) w porównaniu z pozostałymi modelami B.737. Pierwszy BBJ rozpoczął się dniu 11 sierpnia 1998 roku i po raz pierwszy przyleciał 4 września 1998 roku.

W dniu 11 października 1999 roku Boeing uruchomił program BBJ2. Oparte na B.737-800, ma 5,84 metra (19 stóp 2 cali) więcej niż BBJ, z 25% większą przestrzenią kabiny i dwukrotnie większą przestrzenią bagażową, ale ma nieco mniejszy zasięg. Jest również wyposażony w dodatkowe zbiorniki paliwa i skrzydełka. Pierwszy BBJ2 został dostarczony w dniu 28 lutego 2001 roku.

Boeing BBJ3 oparty jest na 737-900ER. BBJ3 ma 1,120 stóp kwadratowych (104 m²) powierzchni podłogi, 35% więcej przestrzeni wewnętrznej i 89% więcej przestrzeni bagażowej niż BBJ2. Ma pomocniczy układ paliwowy, zapewniający zasięg do 4 725 mil morskich (8 751 km) i wyświetlacz Head-up. 

Wersja BBJ2 posiada dodatkowe zbiorniki paliwa dla zwiększenia zasięgu, który stał się międzykontynentalny. Samolot ma certyfikat ETOPS-180, który pozwala na lot na jednym silniku do lotniska zapasowego odległego o 180 minut lotu. W rzeczywistości samolot na jednym silniku jest w stanie utrzymać się w powietrzu do trzech godzin. Wersja BBJ2 z ośmioma pasażerami wynosi 10 453 km. Kiedy na pokładzie jest 55 osób, samolot doleci bez międzylądowania z Warszawy do Pekinu, a z 70 pasażerami bez międzylądowania z Warszawy do New York. W zależności od życzeń użytkownika samolot posiada na pokładzie dodatkowe, specjalne wyposażenie. Mogą to być aktywne i pasywne systemy obrony, łączność w standardzie wojskowym, wojskowy system bliskiej nawigacji TACAN, system nawigacji Szakal, system GPS, łączność satelitarną z możliwością przesyłania danych o klauzuli „tajne”, wojskowy system identyfikacji statków powietrznych IFF. Ponadto, na ich pokładzie jest system podtrzymywania życia. Samolot, umożliwi nie tylko transport typu HEAD, ale również ewakuację, transport żołnierzy czy przewóz rannych na długich dystansach. Samolot na pokład może zabrać 

Samoloty w wersji 737-700BBJ1 zostały zakupione przez USA, Australia, Indie, Malezja i RPA. Samoloty w wersji 737-800BBJ2 zostały zakupione przez Białoruś, Holandię, Indonezję, Maroko i ZEA.

Boeing BBJ3 oparty jest na 737-900ER. BBJ3 ma 1,120 stóp kwadratowych (104 m²) powierzchni podłogi, 35% więcej przestrzeni wewnętrznej i 89% więcej przestrzeni bagażowej niż BBJ2. Ma pomocniczy układ paliwowy, zapewniający zasięg do 4 725 mil morskich (8 751 km) i wyświetlacz Head-up.

Zgodnie z umową Polskie B.737-800 BBJ2 na pokładzie nowych maszyn zostanie wydzielony salon HEAD dla 4 pasażerów oraz strefy VIP dla 2 osób i business dla 12 pasażerów. Będzie też przedział ekonomiczny z 48 miejscami. Samolot wyposażony jest w najnowszą konfigurację awioniki typu Glass Cockpit oraz dodatkowo w system HUD (Head Up Display), znacząco zwiększający bezpieczeństwo realizacji zadań lotniczych. B737 będą wyposażone w nowoczesne systemy bezpieczeństwa, m.in. system identyfikacji bojowej IFF, system nawigacji Szakal, łączność satelitarną z możliwością przesyłania danych o klauzuli „tajne” i odbiorniki GPS. Na pokładzie znajdzie się także system podtrzymywania życia. Mają posiadać szeroki zakres wojskowych systemów nawigacyjnych i pomocniczych oraz podnoszących poziom bezpieczeństwa takich jak: System identyfikacji swój-obcy IFF zgodny ze standardem NATO. System pozycjonowania GPS z modułem antyzakłóceniowym SAASM (Selective Availability Anti-spoofing Module). Wojskowy system radionawigacji TACAN (umożliwiający również wykorzystanie radiolatarni VOR/DME). Systemy aktywnej i pasywnej obrony oraz ochrony i ostrzegania o opromieniowaniu przez radary. System łączności satelitarnej jawnej i kodowanej. Sieć Vi-Fi. Systemy łączności UHF, VHF i HF zgodne ze standardami Wojska Polskiego i NATO.

Ponieważ samolot Boeing B.737-800 VIP „Józef Piłsudski” wejdzie do służby w czerwcu 2018 roku, dlatego umowa z PLL LOT na przewóz najważniejszych osób w państwie samolotami Embraer 175 została przedłużona do połowy 2018 roku. Również od tego momentu wszystkie zadania związane z transportem VIP-ów przejmą Polskie Siły Powietrzne i stacjonująca na Okęciu 1. Baza Lotnictwa Transportowego. W ten sposób zakończy się „tanie państwo Donalda Tuska”. 

Aktualnie MON i PLL LOT pertraktują z koncernem Boeing Company na temat utworzenia centrum szkoleniowego dla pilotów wojskowych i cywilnych, którzy będą pilotować samoloty Boeing. Trzeba wiedzieć, że PLL LOT zamówił już sześć nowych samolotów Boeing B.737 MAX, które przylecą do Polski najpóźniej do maja 2019 roku. Do tego PLL LOT dysponuje starszymi maszynami: B.737-400 (trzy sztuki) i B.737-800 (cztery). Do momentu powstania centrum szkoleniowego w Warszawie Polacy trenują w ośrodku w Crawley, niedaleko lotniska Gatwick w Wielkiej Brytanii. W zajmującym prawie pięć tysięcy metrów kwadratowych campusie piloci doskonalą umiejętności na boeingi 787, 777 i 737. W sumie znajduje się tam 13 symulatorów, a ośrodek jest największym tego typu poza USA.

 

 

Opracował Karol Placha Hetman