Antonow An-12

Kraków 2.12.2008r.
202c Rozdział 1966.09.24.
Antonow An-12
Polska

Samolot transportowy.

Historia

PL An-12 nr 6344307 nb 50. Balice 1966r.

Na przełomie 1952/53r. w zespole kierowanym przez Olega K. Antonowa skonstruowano górnopłat napędzany dwoma silnikami turbośmigłowymi NK-4, który otrzymał oznaczenie An-8. Silniki NK-4 dysponują mocą 3 754 kW ( 5 100 KM ). Podjęto produkcję seryjną, która trwała do 1955r. Większość maszyn trafiła do lotnictwa wojskowego ZSRS.
An-8 stał się protoplastą kolejnych wersji. W wyniku rozwoju konstrukcji powstały równolegle dwa samoloty; pasażerski An-10 Ukraina i transportowy An-12. Oba prototypy zostały oblatane w 1957r.. Samolot An-12 wykonał pierwszy lot 16.12.1957r. Produkcja ruszyła już w 1958r., bo nie było to takie trudne. Różnice między An-8, An-10 i An-12 są niewielkie. Wszystkie były montowane na tej samej linii montażowej. Według dostępnych informacji wszystkich An-8/-10/-12 wyprodukowano 1 248 sztuk. 
Samolot An-10 został pokazany na światowej wystawie Expo-58 w Brukseli, gdzie został wyróżniony złotym medalem i dyplomem. 
Samolot An-12 został wyposażony w 4 silniki turbośmigłowe i dodatkowo piąty silnik służący do załadunku i wyładunku platform desantowych na pokład oraz do dostarczania energii elektrycznej dla awioniki, gdy główne silniki nie pracują. Pierwsze egzemplarze samolotu otrzymały silniki Kuzniecowa NK-4 o mocy obniżonej 4 x 2 944 kW ( 4 x 4 000 KM ), ale o przedłużonym resursie. Późniejsze egzemplarze otrzymały silniki Iwczenki AI-20 K o takiej samej mocy 4 x 2 944 kW, ale o mniejszym zużyciu paliwa. Ostatnie wyprodukowane egzemplarze otrzymały silniki AI-20 M o mocy 4 x 3 128 kW ( 4 x 4 250 KM ). W przypadku awarii jednego z silników An-12 może kontynuować lot na wysokości 8 000 m, a przy stracie dwóch silników na wysokości 6 000 m. Jest to możliwe dzięki dobrej aerodynamice płatowca.
Prawdą jest, że ZSRS konstruował tylko samoloty wojskowe, ale An-12 jest już typowo wojskowym samolotem. Należy do systemu broni ofensywnej i nadal ( 2008r. ) stanowi trzon wojsk operacyjnych. Był koniem roboczym w ZSRS i jest nim nadal w Rosji. Jego podstawowym przeznaczeniem jest przewóz pododdziałów żołnierzy wojsk powietrznodesantowych łącznie z uzbrojeniem. Drugim zadaniem jest przewóz platform ze sprzętem wojskowym i ich zrzut na spadochronach. W ten sposób można dostarczać w dowolny rejon świata; armaty i działa, wozy bojowe, czołgi i inny sprzęt w skrzyniach. Ostatnie podstawowe zadanie to przewóz towarów między lotniskami. Z tego wykazu wynika, że przy pomocy samolotów An-12 sowieci byli zdolni do przerzucania całych dywizji, czy innych związków taktycznych. Dla desantu spadochronowego lub desantu lądującego ładownia samolotu może pomieścić;
- 60 spadochroniarzy z ekwipunkiem.
- 105 żołnierzy z ekwipunkiem, czyli desant lądujący.
- 76 rannych, z tego 60 na noszach, 16 siedzących, 9 osób obsługi.
- 2 platformy o nośności 2 x 3 500 kg i 20 żołnierzy.
- 1 platforma 3 500 kg i 10 ton ładunku.
- 10 ton towarów do zrzutu na spadochronach.
Desant skoczków spadochronowych może odbywać się tak samo jak z samolotów mniejszych i wolniejszych, czyli z wymuszonym otwarciem spadochronu. Ale może być przeprowadzony przy prędkości lotu w granicach 300 – 400 km/h i na wyższych pułapach. Wówczas skoki są wykonywane przy uczuciu spadochronu stabilizującego, mającego za zadnie wyhamowanie prędkości skoczka oraz skrócenie czasu przebywania w powietrzu. Dopiero później otwierany jest spadochron główny.
Do desantowania cięższego sprzętu używa się specjalnych platform. Samolot zabiera na pokład dwie takie platformy ze sprzętem zamocowanym linami do nich. Platformy mają niewielkie kółeczka i po otwarciu w powietrzu tylnych drzwi wysuwane są przenośnikiem lub małym spadochronem. Ładunek opada bardzo szybko, dzięki temu jest duża celność jego zrzutu. Dopiero później otwierane są główne spadochrony. Ich ilość i wielkość zależy od masy ładunku. Tuż przed samym przyziemieniem często stosuje się zespół dwóch lub trzech niewielkich silników rakietowych, które uruchomione na ułamki sekundy wyhamowują ładunek. Myliłby się jednak ten, który sadziłby, że jest to miękkie lądowanie. Tak na ziemię dostarczyć można samochody terenowe GAZ-69, działo samobieżne ASU-57, działka przeciwlotnicze, wyrzutnie pocisków rakietowych.
Cięższy sprzęt dostarczany jest desantem lądującym, może to być działo pancerne ASU-85. Samolot może wylądować na zdobytym lotnisku opanowanym przez desant spadochronowy. 
Samolot An-10 Ukraina jest nazywany odmiana cywilną An-12. Służy do przewozu 120 pasażerów lub 20 000 kg ładunków. Samoloty te eksploatował Aerofłot, a po jego rozpadzie inne drobniejsze firmy komercyjne. Samoloty te obsługiwały i obsługują trasy na Daleki Wschód i na Syberii. Samoloty te zaopatrywały także zamorskie stacje naukowo-badawcze ZSRS-Rosji. Pokonywały one gigantycznie długie trasy; Moskwa-Taszkient-Dheli-Rangun-Dzakarta-Sydney-Crayschurch-Mirny na Antarktydzie. Sowieckie An-10/12 po powstaniu państwa Bangladesz z byłego Pakistanu Wschodniego przewiozły tysiące ludzi z Indii na trasie Kalkuta-Rajpur. W 1966r. samolotami An-12 uruchomiono linię towarową Moskwa-Paryż, a w 1971r. podobną Moskwa-Berlin. 
Ostatecznie produkcję An-8/-10/-12 i części do nich prowadzono w Irkucku, Woroneżu i Taszkiencie. Do 1972r. zbudowano 262 samoloty w wersji An-12 B. Oprócz państw sygnatariuszy UW samoloty znalazły się na wyposażeniu Indii, Algierii, Egiptu, Indonezji, Iraku, Bangladeszu i innych. Indie w grudniu 1971r. samoloty An-12 wykorzystały w wojnie z Pakistanem jako samoloty bombowe. Kilka samolotów An-12 Indie przystosowały do patrolowania Oceanu Indyjskiego. 

An-12 i Polscy żołnierze.
Pierwszy raz samoloty An-12 na terenie Polski można było zobaczyć podczas manewrów pod kryptonimem Bałtyk przeprowadzonych w październiku 1962r.. Odbyły się one na Pomorzu Zachodnim. Brał w nim udział między nimi 19 Batalion Powietrzno-Desantowy. Warto dodać, że manewry te były związane z kryzysem kubańskim oraz postawieniem w stan gotowości bojowej wszystkich jednostek podległych pod dowództwo zjednoczonych sił UW.
Polscy żołnierze zetknęli się po raz pierwszy z An-12 w maju 1963r., kiedy to żołnierze 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno Desantowej przeszli praktyczne szkolenie pod kierunkiem sowieckich instruktorów w zakresie skoków i zrzutów z pokładu An-8 i An-12. We wrześniu 1963r. przeprowadzono ćwiczenia pod kryptonimem Kwartet, gdyż wzięły w nim udział cztery kraje. Tym razem na terenie południowej NRD. Z Polskiej strony brał udział 16 Batalion Powietrzno-Desantowy. W ćwiczeniach tych na szeroką skalę wykorzystano transport powietrzny i kombinowany desant w celu zniszczenia pocisków rakietowych klasy taktycznej przeciwnika. W wyznaczonym rejonie na spadochronach desantował się sowiecki 105 Pułk Powietrzno-Desantowy z 7 DPD. Desantowano żołnierzy i platformy desantowe między innymi z działami ASU-57. Wykonały one całonocny marsz, a o świcie zaatakowały stanowiska pocisków rakietowych przeciwnika. W trakcie marszu przeprawiono się przez most, który wcześniej został opanowany przez desant żołnierzy z 5 Batalionu Spadochronowego NRD ze śmigłowców Mi-4.

Desant 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno Desantowej. 1965r.

Najbardziej znane zdjęcie Polskich spadochroniarzy z 6 PDPD i sowiecki An-12 na lotnisku Balice. 1965r..
6 Pomorska Dywizja Powietrzno Desantowa została utworzona w czerwcu 1957r. w Krakowie i prawie natychmiast stała się elitarną jednostką WP. Powodem był wysoki poziom wyszkolenia żołnierzy i przewidziany charakter działań. Polegał on na działaniu bojowym na tyłach przeciwnika. Wszechstronne wyszkolenie żołnierzy Polskiej dywizji sprawiało, że od 1962r. dywizja regularnie brała udział w ćwiczeniach UW organizowanych na terenie Polski, NRD i Czechosłowacji. 

Start An-12 z rzutem lądującym 6 PDPD w dniu 21.10.1965r. Lotnisko Powidz.


Desant Polskich spadochroniarzy w Erfurcie w dniu 21.10.1965r.

Wyładunek dział ASU-85 w Erfurcie. 21.10.1965r.

Defilada w Erfurcie. 23.10.1965r.

W dniach 19-24.10.1965r. przeprowadzono na terenie NRD ( Turyngia ) ćwiczenia pod kryptonimem Burza Październikowa. Wzięły w nim udział cztery kraje. Z Polskiej strony 6 PDPD, tym razem całością sił. W tym czasie dowódcą dywizji był generał brygady Edwin Rozłubirski. Kierownikiem ćwiczeń był sowiecki generał armii Paweł Kaszewoj, a koordynatorem całości działań sowiecki marszałek Andrej Greczko ( w tym czasie dowódca sił zbrojnych UW, a później minister obrony ZSRS ). Były to po raz pierwszy ćwiczenia przeprowadzone siłą dwóch dywizji; 6 PDPD i sowiecka 7 DPD. Ćwiczono atak zaczepno-obronny, czyli w praktyce kontratak przeciw siłom NATO, które wtargnęły na teren NRD. Atak sił UW miał w zamyśle oddzielić główne siły NATO od ich zaplecza.
Polska dywizja została załadowana na 180 (!) samolotów An-12. Po starcie nastąpiła zbiórka w powietrzu i cała armada obrała kurs na Erfurt. Przelot trwał około dwie godziny. Desant rozpoczął się w dniu 21.10.1965r. około godziny 13.05. Desantowało się 4 130 Polskich spadochroniarzy w rejonie lotniska Erfurt. Były trudne warunki pogodowe. Porywisty wiatr i mgła. Skakano z samolotów lecących z prędkością 320-360 km/h z wysokości 800 m na spadochronach desantowych D-1 z 5 sekundami stabilizacji. Niektórzy wylądowali na drzewach lub terenach bardzo podmokłych. Lotnisko zostało szybko opanowane i wkrótce w odstępach 30 sekund zaczęły lądować na nim samoloty An-12 z desantem lądującym. Na pokładach były miedzy innymi samochody GAZ-69 z moździerzami lub wyrzutniami rakiet WP-8, działa przeciwpancerne ASU-85. Z tymi działami wiąże się następująca historia. Podobno działa te były użyczone przez sowiecką 7 Gwardyjską Dywizję Powietrzno-Desantową z Kowna. W czasie ćwiczeń ich obsługą zajmowali się żołnierze sowieccy w Polskich mundurach. Na działach były szachownice i znaki 6 PDPD. Faktem jest, że sprzęt ten pozostał w Polsce. Czyżby to był sposób dostarczania zakupionego sprzętu? Warto też dodać, że z 25 dział ASU-85 wiosną 1966r. utworzono 35 Dywizjon Artylerii Samobieżnej ( 4 baterie po 6 dział i działo dowódcy ). Dywizjon ten rozwiązano w grudniu 1979r., a część jego dział trafiła do Polskich muzeów. 
Jak wspomniałem 6 PDPD wykonała desant całością sił. Jedynie 9 Szkolny Batalion Powietrzno-Desantowy dotarł do Erfurtu drogą kolejową ( dowódca podpułkownik Czesław Miszczak ) i zabezpieczał proces lądowania samolotów An-12. Lotniskiem, z którego startował desant spadochronowy były Balice, a rzut lądujący z lotniska Powidz. Dowódcą desantu spadochronowego był generał brygady Edwin Rozłubirski, a rzutu lądującego podpułkownik Tadeusz Ulaniak. Pozostałością dowodził podpułkownik Marian Pajor. Zgodnie z powszechną opinią, Polacy zaimponowali brawurą popartą wysokimi umiejętnościami.
Niestety desant ten nie odbył się bez tragedii. Śmiercią spadochroniarza zginął Krzysztof Nadolny z 10 Batalionu Powietrzno-Desantowego, który wykonywał swój 12 skok. Po opuszczeniu samolotu nie zwolnił on drugiego stopnia stabilizacji, a następnie otworzył spadochron zapasowy, co spowodowało jego splątanie ze stabilizatorem spadochronu głównego. Natomiast 10 innych spadochroniarzy odniosło poważne urazy; dwa złamania kręgosłupa, jeden uraz głowy, jedno złamanie obojczyka, 6 złamań kończyn dolnych. W takich przedsięwzięciach straty Polskie okazały się i tak mniejsze niż zwykle szacowane ( do 1 % całości desantowania ). W sowieckim szpitalu polowym chirurgii urazowej przygotowano 50 łóżek dla Polskich żołnierzy. Po zakończeniu ćwiczeń w Erfurcie odbyła się defilada. 9 Szkolny Batalion Powietrzno-desantowy maszerował, a pozostała część pokazała się w rzucie kołowym.
Należy dodać, że z tych wydarzeń powstał reportaż filmowy pt. „Z jasnego nieba”. Jego kopie przez długie lata przypominały te wydarzenia. Niestety, obecnie ( 2008r. ) jedyna kopia w Centralnym Archiwum Wojskowym z przyczyn technicznych nie nadaje się do wyświetlenia.

An-12 dla Polski. 1966r.
We wrześniu 1966r. do Polski dostarczono pierwsze i jak się okazało jedyne maszyny typu An-12. W dniu 24.09.1966r. na lotnisku w Balicach wylądował pierwszy An-12 nr 6344308 nb 51, a po pięciu dniach ( 29.09.1966r. ) drugi An-12 nr 6344307 nb 50. Samoloty zostały wpisane na stan 55 Pułku Lotnictwa Transportowego. Jednak już w maju 1967r., w związku z dużą reorganizacją Polskiego Lotnictwa Wojskowego pułk ten został przemianowany na 13 Pułk Lotnictwa Transportowego. Jako ciekawostkę podam, że w jednostce tej do naszych samolotów przylgnęła nazwa Ukraina.
Już w październiku 1966r. samoloty te wzięły udział w ćwiczeniach UW na terenie Śląskiego Okręgu Wojskowego pod kryptonimem Jesień. W sierpniu 1967r. w kombinowanych manewrach sztabów i jednostek wojskowych ZSRS, Polski i NRD na poligonie Borne-Sulinowo. W 1968r. w ćwiczeniach morskich na poligonie Ustka. Jesienią 1969r. w ćwiczeniach Odra-Nysa. Jednym z lotnisk, na którym w tym czasie bazowały sowieckie An-12 było lotnisko w Malborku. 

Agresja ZSRS i państw UW na Czechosłowację. 1968r.
To, co ćwiczono przez kilka lat, przy wydatnym użyciu samolotów An-12, z zamiarem wykorzystania przeciwko siłom zbrojnych NATO, wykorzystano praktycznie przeciwko społeczeństwu Czechosłowacji podczas najazdu na nią w 1968r.
Jak do tego doszło?
W dniu 4.01.1968r. pierwszym sekretarzem partii w Czechosłowacji został Alexander Dubcek. Pragnął wprowadzić socjalizm bardziej ludzki. Zapowiedział wprowadzenie wielopartyjności, zniesienie cenzury i wolne wybory. Zapowiedziano reformy gospodarcze i rehabilitację osób represjonowanych przez komunizm. Już 23.03.1968r. na spotkaniu w Dreźnie partie i rządy komunistyczne; Czechosłowacji, Bułgarii, NRD, Polski, Węgier i Związku Sowieckiego są zaniepokojone i używają terminu kontrrewolucja. Pierwszym, który wypowiedział słowo kontrrewolucja był Leonid Breżniew, wówczas pierwszy sekretarz sowieckiej partii. W dniu 30.03.1968r. plenum partii w Czechosłowacji wybiera prezydentem generała Ludwika Swobodę. Kreml coraz bardziej się denerwuje. Odbywa się cykl narad UW. 
W dniach 18.06.-2.07.1968r. na terenie Czechosłowacji przeprowadzono ćwiczenia UW pod kryptonimem Szumawa. Początkowo miały być to ćwiczenia tylko wojsk ZSRS i Czechosłowacji, ale naciski Kremla spowodowały przyłączenie wojsk Polskich i Węgier. Miały one za zadanie przestraszyć społeczeństwo Czechosłowacji i być ewentualną przygotówką do planowanej inwazji. W maju 1968r. przegrupowani 24 Gwardyjską Dywizję Strzelców Zmotoryzowanych w okolice Cieszyna, Bielska-Białej i Pszczyny. Jednym z elementów ćwiczeń był manewr pod kryptonimem Pochmurne lato 68, polegający na zmianie dyslokacji wojsk. Sztab ćwiczeń Szumawa, a następnie operacji Dunaj umieszczono w Legnicy, a jego dowódcą był sowiecki marszałek Iwan Jakubowski. 
Przyszłe siły inwazyjne podzielono na dwie armie; armia północ i armia południe. Armia północ pod dowództwem sowieckiego generała armii Iwana Pawłowa ze sztabem w Legnicy, miała wkroczyć do Czechosłowacji z NRD i Polski opanowując północną i zachodnią Czechosłowację, a zwłaszcza rejon Karlowe Wary, Pilzno i Czeskie Budziejowice. Do akcji przygotowano; sowiecką 1 Gwardyjską Armię Pancerną z terenu NRD, sowiecką 11 Gwardyjską Armię Pancerną z terenu NRD i 2 Armię Wojska Polskiego złożoną z jednostek Śląskiego Okręgu Wojskowego, pod dowództwem generała brygady Floriana Siwickiego.
Armia południe dowodzona przez generała pułkownika Konstantina Prawałowa ze sztabem w Matyasfold koło Budapesztu, miała wkroczyć z Węgier, NRD i Ukrainy Zakarpackiej, zajmując Słowację oraz południowo środkowe Czechy z Pragą. W jej skład wchodziły; sowiecka 20 Armia Gwardyjska z terenu NRD, sowiecka 38 Armia Gwardyjska z terenu ZSRS, sowiecka 36 Armia Lotnicza z terenu Węgier i węgierska 8 Dywizja Strzelców Zmotoryzowanych z Węgier.
Częścią najbardziej mobilną był desant złożony z; sowieckiej 7 Gwardyjska Dywizja Powietrzno-Desantowa z Kowna do opanowania Pragi i sowiecka 103 Gwardyjska Dywizja Powietrzno-Desantowa z Witebska do opanowania Brna. 
Z wojsk NRD wydzielono do inwazji; 7 Dywizję Pancerną z Drezna i 11 Dywizję Strzelców Zmotoryzowanych z Halle. Były one postawione w stan gotowości bojowej, ale nie wzięły udziału z w inwazji. Z powodów politycznych. Fizycznie w inwazji wzięli udział niektórzy wysocy oficerowie zasiadając w sztabie na Węgrzech i grupa do zabezpieczenia łączności z 2 Pułku Łączności. 
W dniu 14.07.1968r. pięć partii komunistycznych państw UW wystosowało list do partii i rządu Czechosłowacji. Powstał wyraźny konflikt między Kremlem, a Pragą. W dniu 29.07.1968r. doszło do dwustronnego spotkania miedzy sowietami, a politykami Czechosłowacji. W dniu 3.08.1968r. w Bratysławie odbyło się sześciostronne spotkanie partyjne, jak się okazało ostatnie przed inwazją. 

Operacja Dunaj 20/21.08.1968r.
Celem militarnego najazdu na Czechosłowację było opanowanie przez Kreml głównych instytucji państwowych, w tym prasy, radia i TV oraz uprowadzenie przywódców Praskiej Wiosny. Decyzja o przeprowadzeniu inwazji zapadła na Kremlu podczas narady władz ZSRS w dniach 14-17.08.1968r., a w dniu ataku minister obrony narodowej Czechosłowacji wydał rozkaz nie stawiania oporu najeźdźcom. 
Główne siły inwazyjne składały się z żołnierzy ZSRS. W inwazji wzięły udział wydzielone jednostki Polski, Węgier i prawdopodobnie Bułgarii. Większość żołnierzy wojska Polskiego nie miała pojęcia o planowanej inwazji. W ataku wzięło udział; 750 000 żołnierzy, 630 czołgów i 800 samolotów, głównie transportowych An-12. Ze strony Polski wysłano 26 000 żołnierzy ze sprzętem. Zginęło około 200 osób. Inwazja ta jest uznawana za największą operację wojskową w Europie po II wojnie światowej.

Jeden z epizodów.
W latach panowania komunizmu świętem lotnictwa w Polsce był dzień 23 sierpień. Jak co roku w wielu miastach przygotowywano się do obchodów tego święta. W połowie sierpnia na lotnisku Balice zebrano kilkanaście samolotów typu Lim, które miały uświetnić przygotowywaną imprezę na lotnisku w Czyżynach. Piloci tych samolotów ćwiczyli orientację w terenie i zgrywanie szyków do przelotu. Jednak w dniu 20.08.1968r. planowane loty nie zostały podjęte, choć pogoda była typowo lotnicza. Piloci i ich samoloty czekali. Wczesnym popołudniem w pobliżu Balic pojawił się czterosilnikowy samolot transportowy, który po wykonaniu kręgu zszedł do lądowania. Podkołował na koniec pasa startowego i ustawił się na trawie. Nie ulegało wątpliwości, że był to sowiecki An-12. Szary z wielkimi czerwonymi gwiazdami na usterzeniu pionowym i wielką dwucyfrową liczbą na kadłubie. W kabinie pilotów otwarte zostało okno, przez które głowę wychylił jakiś oficer, a w ręku trzymał mikrofon. Patrzył w kierunku ścieżki schodzenia. Gdzie narastał kolejny szum silników następnych samolotów An-12. Samoloty kolejne lądowały i ustawiały się równo na trawie w północnej części lotniska. Jak się okazało, sowieci nie nawiązywali w ogóle łączności z ośrodkiem naprowadzania w Balicach. Sami się sprowadzali. W sumie na lotnisku wylądowało około 25 samolotów. Silniki zostały wyłączone, śmigła się zatrzymały, ale ładowanie nie zostały otwarte. Nadal od samolotów dochodził szum. To pracowały piąte silniki, które dostarczały energię elektryczną, głównie dla systemów łączności. Otwarte zostały tylko boczne drzwi samolotów, wysunięto drabinki i nieliczni żołnierze dokonywali oględzin swoich maszyn. Samoloty miały opony zabłocone, co świadczyło, że startowały z lotniska z pasem gruntowym. Postawiono anteny do dalekiej łączności. Zażądano tankowania samolotów, które z uwagi na ich ilość trwało kilka godzin. Żołnierze sowieccy zachowywali się bardzo swobodnie. Żartowali i śmiali się. Palili papierosy, nawet podczas tankowania. Niektórzy siedzieli na skrzydłach. Nie wdawali się w dyskusje, a wścibskich odsuwali. Zresztą dojście do ich samolotów wymagało przejścia przez drogę startową. Praktycznie przy ich samolotach pojawiały się tylko samochody-cysterny z paliwem. Ich odlot nastąpił po godzinie 22.00. Gdzie? Na Czechosłowację. 
Dla Polski udział w agresji rozpoczął się w dniu 20.08.1968r. o godzinie 23.40, kiedy generał Florian Siwicki dostał od sowietów rozkaz przekroczenia granicy z Czechosłowacją. O godzinie 23.50 dziewięciu komandosów z Samodzielnego Batalionu Szturmowego opanowało strażnicę w Lubawce, bez jednego wystrzału. To oni pierwsi wkroczyli na teren niepodległego państwa. Polskie czołgi i transportery ruszyły w kierunku Hradec Kralowe. Numery taktyczne były niewidoczne a na kadłubach wapnem namalowano białe pasy. 

Dalsze konsekwencje napadu.
22.08.1968r. pod dyktando Kremla odbył się nielegalny zjazd partii KPCZ. W dniach 23-26.08.1968r. na Kremlu zmuszono przedstawicieli Czechosłowacji do „normalizacji”, w zamian za zakończenie okupacji. Ostatecznie siłom pro moskiewskim udało się odsunąć od władzy A. Dubceka i w 1969r. wysłano go jako ambasadora do Turcji. Nastąpiły czystki w partii i wojsku.

Eksploatacja An-12 w Polsce.
W listopadzie i grudniu 1973r. samoloty zaczęły wozić żołnierzy I zmiany Polskiej Wojskowej Jednostki Specjalnej Doraźnych Sił Zbrojnych ONZ na Bliskim Wschodzie. Pierwszy lot w tej misji samolot An-12 wykonał w dniu 13.11.1973r. przerzucając grupę logistyczną składającą się z 10 oficerów, 3 kierowców podoficerów oraz 3 samochody typu GAZ-69. Od dnia 16.11.1973r. zaczęto przewozić do Kairu na pokładach An-12 Polskich żołnierzy, głównie z 6 PDPD. Przewożono sprzęt, żywność, drewno opałowe, samochody Star 660, GAZ-69 i inny sprzęty. W czasie od 13.11.1973r. do 12.12.1973r. utrzymywały niemal regularny most powietrzny między Krakowem, a Kairem. Loty wykonywano bez międzylądowań, po trasie Kraków-Budapeszt-Belgrad-Skopie-Saloniki-Kreta-Kair. Przeciętnie na pułapie 7 600 m z prędkością 560 km/h, co pozwalało na pokonanie tej trasy w 5 godzin 20 minut. 
Od pewnego czasu ( 1967r. ) samoloty An-12 świadczyły także usługi na rzecz gospodarki narodowej. Loty te były wykonywane na zlecenie PLL LOT jako loty czarterowe, cywilne. Na ten czas samoloty otrzymywały cywilne rejestracje SP-LZA, SP-LZB i podobno SP-LZC. Na kadłubach, skrzydłach i usterzeniu pionowym zamalowywano szachownice. Nanoszono rejestracje, a na usterzeniu pionowym malowano logo PLL LOT i biało-czerwoną flagę. Ciężkie ładunki transportowano w ten sposób do Astrachania, Hanoi, Kairu, Londynu, Benghazi, Rzymu, Wenecji, Tokio i innych. Wiadomo dokładnie, że samolot An-12 nb 50 latał jako SP-LZA w LOT w czerwcu i lipcu 1967r., a następnie od sierpnia 1976r. do czasu katastrofy 13.05.1977r.

An-12 SP-LZA. 1976r.

Katastrofa An-12. 1977r.
W dniu 13.05.1977r. samolot An-12 SP-LZA nb 50 nr 6344307 wykonywał lot na trasie Rzeszów-Bejrut ( stolica Libanu ). Podchodząc do lądowania na lotnisku w Bejrucie, które leży w dzielnicy Khalden rozbił się około godziny 8.45 czasu lokalnego. Lotnisko w Bejrucie to jedyny cywilny port w Libanie. Zginęła cała załoga, dziewięć osób. Samolot wiózł do Libanu ładunek truskawek. Wydane przez kontrolę naziemną w Bejrucie polecenie skierowania się na wyznaczony tor schodzenia z powodów językowych zostało powtórzone dwa raz. Wkrótce kontakt z samolotem został utracony. Maszyna uderzyła w zbocze góry na wysokości 700 metrów, w odległości 8 km od lotniska. Miejscowość Aramousz ( Armroussieh ).
Dlaczego? Sprawa do dnia dzisiejszego nie jest wyjaśniona, a jej kulisy ukryte. Wszystko tajne przez poufne. Oczywiście, można przyjąć tezę o błędzie załogi i uderzenie w górę, gdyby nie to zdjęcie, które kilka lat temu znalazłem w sieci.

Bez wątpienia są to szczątki naszego An-12, tylko co robią w usterzeniu te trzy duże dziury, jakby po pociskach. Pamiętam, że wówczas w moim środowisku, wszyscy powtarzali, że samolot został zestrzelony. Trzeba wiedzieć, że w latach 1975r.-1990r. w Libanie trwała wojna domowa, w którą były zaangażowane także Syria i Izrael. Drugi aspekt to kwestia przewożonego ładunku. Wieść gminna głosiła, że samolot przewoził broń. Jeśli tak, to zaangażowaliśmy się w nierozwiązywalny konflikt, z którego nasz naród nic nie miał, tylko łzy po najbliższych. 
Czy kiedykolwiek dowiemy się całej prawdy, czy nadal będziemy pływać w domysłach i poszlakach? Obawiam się, że brak dekomunizacji i lustracji umocnił cienie PRL, a różne komercyjne środki komunikowania mają żer i karmią społeczeństwo sensacją. 
Załoga; kapitan ( pierwszy pilot ) podpułkownik pilot Tadeusz Florek, podpułkownik pilot Henryk Bajer, podpułkownik nawigator Jan Kowalik, podpułkownik Jerzy Grzywalski, major Adam Rybak, kapitan Janusz Lech, chorąży Kazimierz Krupa, NN, NN. Cześć ich pamięci!

Dalsze losy An-12 SP-LZB
W 80-tych latach jedyny pozostający w naszym lotnictwie An-12 służył wyłącznie jako samolot na usługach LOT. 

An-12 SP-LZB. 1986r.

Z końcem 80-lat, kiedy LOT przyjęła nowa dyrekcja, postanowiono wyzbyć się nieekonomicznych samolotów produkcji sowieckiej. Ten sam los musiał spotkać An-12 SP-LZB. W 1993r. sfinalizowano jego sprzedaż firmie Bułgarskiej, która użytkowała kilka samolotów An-12. Nasz samolot jako LZ-SFS rozpoczął służbę w Bułgarii. 

An-12 LZ-SFS. Były An-12 SP-LZB. 1997r.

Wersje An-8/-10/-12
- An-8 – wersja napędzana 2 silnikami turbośmigłowymi.
- An-10 – wersja transportowo-pasażerska napędzana 4 silnikami turbośmigłowymi.
- An-12 – podstawowy samolot desantowy.
- An-12 A – otrzymał silniki AI-20 A. Powiększono zbiorniki paliwowe. Standardowy udźwig wzrósł do 20 000 kg, gdyż wzmocniono podłogę ładowni.
- An-12 B – po raz kolejny powiększono zbiorniki paliwa do 18 000 litrów. Zastosowano zmodyfikowane silniki AI-20 M. Zastosowano wyciągarkę o większej mocy. 
- An-12 BP – to An-12 B dla lotnictwa morskiego. W wyposażeniu pojawiła się łódka ratunkowa.
- An-12 BPŁ – to An-12 BP przystosowany do operowania na terenach polarnych za stałym podwoziem płozowym.
- An-12 T – specjalistyczna wersja do przewozu paliwa rakietowego.
- An-12 BM – specjalistyczna wersja do prób łączności satelitarnej.
- An-12 PS – wersja poszukiwawczo-ratownicza wyposażona w niewielki statek pływający ratowniczy. 
- An-12 PP/PPS – wersje rozpoznawcze i WRe.
- An-12 – latające stanowisko dowodzenia.
- An-12 BK – zmodernizowany An-12 B.
- Y-8 – skopiowany w Chinach An-12 ( bez praw licencyjnych ). W latach 1974r.-2006r. zbudowano około 650 sztuk.

Opracował Karol Placha Hetman